Psy z kempingu w Sierznie zostaną czasowo odebrane - taka jest nowa decyzja burmistrza Bytowa

Maria Sowisło
Burmistrz Bytowa Ryszard Sylka zmienił swoją wcześniejszą decyzję w sprawie wyżłów weimarskich. Początkowo bowiem utrzymywał, że nie wszczął postępowania administracyjnego zmierzającego do odebrania zaniedbanych, zdaniem weterynarza, psów, bo właściciel zmienił ich warunki poprzez dobrowolne umieszczenie w hotelu dla zwierząt.

- Burmistrz Bytowa informuje, że w dniu wczorajszym tj. 04.02.2020r. w godzinach popołudniowych, po godzinie 15.00 po uzyskaniu i sprawdzeniu informacji, że właściciele psów, mimo spełnienia koniecznych warunków bytowych do utrzymywania psów na terenie Sierzna, nie zamierzają ich tam umieścić, wydał decyzję o czasowym odebraniu 22 psów ich właścicielom i pozostawieniu ich w hotelu dla zwierząt, w którym były umieszczone przez właścicieli – odpowiada na nasze pytania wiceburmistrz Bytowa Mateusz Oszmaniec i jednocześnie tłumaczy, dlaczego wcześniej podobnej decyzji nie było.

Czytaj także

Biorąc pod uwagę okoliczności, że psy nie miały widocznych uszkodzeń ciała, deformacji ciała, a były tylko szczupłej budowy ciała lub wychudzone, zaakceptowałem wspólnie uzgodnione rozwiązanie polegające na natychmiastowej poprawie warunków bytowania psów poprzez ich dobrowolne umieszczenie przez właścicieli w warunkach właściwych – w hotelu dla zwierząt. Psy zostały przetransportowane i umieszczone, natychmiastowo, w dniu interwencji, tj. 29.01.20120 r. w godzinach wieczornych, w hotelu dla zwierząt. Powyższe rozwiązanie było możliwe dzięki wspólnej pracy funkcjonariuszy Policji, Inspekcji Weterynaryjnej i dobrej woli właścicieli psów

– kwituje Oszmaniec i przesyła oświadczenia.

Poinformował nas także o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Bytowie w związku z doniesieniami medialnymi, że opiekunka społeczna posiadała informacje o przebywających w kempingu dwójce dzieci. Potwierdzają to policjanci i żona właściciela nieruchomości w Sierznie.

- Kiedy pierwszy raz, w połowie listopada, poszłam do opieki, od razu w drzwiach usłyszałam pytanie, czy te Czechy z dziećmi jeszcze u nas są. Opieka wiedziała już o nich – mówi Joanna Kuchta.

JAK NIE SZKODZIĆ ZWIERZĘTOM?

FLESZ: Koronawirus torpeduje gospodarkę, traci także Polska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jako Kaszubi – potomkowie ludzi, o których tak pięknie mówił prezydent RP i działacze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego – chcemy stanowczo odciąć się od autorów skandalicznych ekscesów zaistniałych w Pucku. Niegodne zachowanie tych ludzi nie ma nic wspólnego z postawą, którą reprezentują prawowici mieszkańcy tej ziemi, od pokoleń dbający o jej dobro i dobro naszej wielkiej ojczyzny. Taka była symbolika słynnych Zaślubin Polski z Morzem, które przygotowali nasi dzielni przodkowie i takie jest też nasze stanowisko, jako kontynuatorów tamtych wydarzeń.

Pod oświadczeniem podpisali się:

Eugeniusz Pryczkowski – wiceprezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego

Zygmunt Orzeł – członek Zarządu Głównego ZKP

Kazimierz Klawiter - członek Rady Naczelnej ZK

Czy Prezes Zarządu Głównego ZKP Jan Wyrowiński nie zgadza się z oświadczeniem kolegów z ZKP? To Prawda?

SKOMENTUJ

M
Marian

Ryszard "Miłosierny" szkoda że tylko dla zwierząt a nie dla ludzi. Bóg widzi Twoje czyny i tam u góry Ryszardzie Ciebie rozliczy, samo składanie rąk w kościele niewystarczy aby zaznac odkupienia boskiego. Alleluja.

G
Gość

Jak ci Czesi uciekli to jak ich teraz pociągną do odpowiedzialności karnej ?

Dodaj ogłoszenie