reklama

Przyjemna wizyta szefa

Waldemar GabisZaktualizowano 
Waldemar Gabis
Waldemar Gabis
Najpierw było przyjemne i łagodne lądowanie na lotnisku w Rębiechowie...

potem szybki i bezkorkowy zjazd ulicą Słowackiego, później wizyta (w strugach deszczu, więc busem, a nie pieszo, jak było wcześniej planowane) na terenie budowy stadionu w Letnicy, w końcu obiad z Lechem Wałęsą, rekreacyjna przejażdżka jachtem po Motławie i spacer po Starym Mieście. Tak wyglądała wczorajsza wizyta w Gdańsku Michela Platiniego, szefa UEFA, czyli Europejskiej Federacji Piłkarskiej.

Platini w Gdańsku spędził pięć godzin. Potem poleciał do Poznania, a następnie Wrocławia. Francuz przyjechał zobaczyć, jak przebiegają przygotowania do Euro 2012, bo taka jest m.in. jego rola. Zwyczajnie musi dbać o jedną ze sztandarowych imprez organizowanych przez UEFA.

Z naszego kraju (na pewno z Gdańska) wyjechał bardzo zadowolony. I wcale nie chodzi tu o to, że szefowie BIEG 2012 czy prezydent miasta Paweł Adamowicz byli wobec niego bardzo uprzejmi. Nie chodzi też o to, że zjadł obiad z legendą Solidarności. Chodzi o to, że w Gdańsku w związku z Euro 2012 naprawdę dzieje się sporo dobrego. Sceptycy co prawda wypominają niedociągnięcia i opóźnienia, ale taka jest ich rola i natura. Fakty są jednak bardziej optymistyczne. Przecież w Gdańsku (także Sopocie i Gdyni oraz kilku ościennych miejscowościach) od miesięcy trwają wszelakie prace budowlane. Buduje się stadion w Letnicy, remontowane są drogi, autostrada A1 z każdym dniem jest coraz dłuższa, powstają nowe hotele, a stare przybierają nowoczesne kształty. I to wszystko zobaczył wczoraj sam Platini. A to nie jest ktoś, kto da się nabrać na marketingowe sztuczki. On umie wyciągać wnioski. W jego słowach - "o Polskę jestem spokojny" - nie było kurtuazji, tylko rzeczowa ocena aktualnej sytuacji.

Największy problem to lotnisko w Rębiechowie, które wymaga rozbudowy. I to też zauważył Platini. To bystry facet.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie