Przycisk alarmowy dla ratowników. Żeby w końcu czuli się bezpiecznie

Ewa AndruszkiewiczZaktualizowano 
Już nie kamery, a małe, przenośne urządzenia z przyciskiem alarmowym mają pomóc ratownikom medycznym w sytuacjach zagrażających ich zdrowiu czy życiu. Po wciśnięciu przez nich guzika zgłoszenie trafiać ma natychmiast do odpowiednich służb. Nowe rozwiązanie wprowadziła właśnie - jako pierwsza w Polsce - stacja pogotowia ratunkowego w Białej Podlaskiej. Pomorscy ratownicy także są za wprowadzeniem tego systemu.

- Biorąc pod uwagę fakt, że Ministerstwo Zdrowia w lutym 2019 roku poinformowało prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o zaprzestaniu prac nad nowelizacją ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym w zakresie stosowania nasobnych kamer alarmowych przez ratowników medycznych [ze względu na przepisy RODO, jak również ryzyko związane z naruszeniem tajemnicy lekarskiej - przyp. red.], chcieliśmy zaprezentować alternatywę. Bo problem agresji, z jaką coraz częściej muszą się zmagać ratownicy medyczni, nie został rozwiązany - wyjaśnia Artur Kozioł, zastępca dyrektora pogotowia w Białej Podlaskiej.

Zamiast kamer stacja pogotowia kupiła więc 13 przenośnych urządzeń wyposażonych w specjalny przycisk. W momencie zagrożenia wystarczy go wcisnąć. Co ważne, urządzenia są na tyle małe, że można je trzymać w kieszeni - tak, by napastnik o wzywanej pomocy nic nie wiedział. Urządzenie łączy się bezpośrednio z dyspozytorem w pogotowiu, który widzi dokładną lokalizację wzywających pomoc i zgłasza sprawę organom ścigania.

Czytaj także

- To przyspiesza udzielenie natychmiastowej pomocy ratownikom w zagrożeniu. Największą zaletą tego projektu jest fakt, że pomoc wzywana jest potajemnie. Bo kiedy pomoc wzywana jest przy napastniku, jego agresja dodatkowo się wzmaga. Noszenie lokalizatora nie jest obowiązkowe, ale przypadki ataków na ratowników medycznych stacja pogotowia ratunkowego odnotowuje systematycznie - dodaje Artur Kozioł.

Podobnie jest niestety w całej Polsce. O tym, że pomorscy ratownicy coraz częściej padają ofiarami wyzwisk, gróźb, zastraszenia, zniewagi czy w końcu naruszenia nietykalności cielesnej, pisaliśmy na naszych łamach wielokrotnie.

- Osoby dopuszczające się agresji, pozostają zazwyczaj pod wpływem alkoholu lub innych środków psychoaktyw-nych. Napady złości mogą też wynikać z zaostrzenia choroby psychicznej - np. w przypadku schizofrenii albo spadku poziomu cukru we krwi - np. przy hipoglikemii - tłumaczą ratownicy.

Czasami agresorami są też członkowie rodziny pacjenta, kiedy np. w czasie prowadzonej resuscytacji emocje biorą u nich górę.

Za 13 urządzeń alarmowych stacja pogotowia w Białej Podlaskiej zapłaciła 12 tys. zł. Jej przedstawiciele liczą na to, że projekt zostanie doceniony przez Ministerstwo Zdrowia i przyczyni się do wprowadzenia jednolitego systemu w całej Polsce.

Czytaj także

- Jeśli faktycznie nasz dyspozytor byłby połączony z organami ścigania, a informacja o tym, że potrzebujemy pomocy, od razu trafiałaby na policję, to jak najbardziej jesteśmy za wprowadzeniem także u nas takiego systemu. Bo zdarza się tak, że gdy wzywamy policję drogą telefoniczną, na przyjazd funkcjonariuszy czekamy 30-40 minut. Jak jesteśmy w tym czasie u agresywnego pacjenta, to różnie się to kończy i nie jest to dla nas bezpieczne - przyznaje w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Grzegorz Sadowski, ratownik medyczny z Trójmiasta.

O komentarz w sprawie takiego zabezpieczenia ratowników medycznych zwróciliśmy się do Ministerstwa Zdrowia. Zapytaliśmy, czy jest szansa, że nowe rozwiązanie zostanie wprowadzone na terenie całego kraju. Niestety, do tej pory odpowiedzi nie udało nam się uzyskać.

Ratownicy medyczni skarżą się na niskie zarobki[wideo]

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3