Przesunięte terminy matur 2020. Niepewność i pokrzyżowane plany uczniów wywołują stres, który ich przerasta

Maciej Krajewski
Na początku miesiąca premier Mateusz Morawiecki poinformował o przedłużeniu zamknięcia szkół aż do 26 kwietnia, egzaminy maturalne zaś miałyby się odbyć nie prędzej, niż w drugiej połowie czerwca. Już wcześniejsza sytuacja, wywołana epidemią koronawirusa, wzmagała wśród maturzystów stres, jednak teraz doszła do niego przede wszystkim niepewność - kiedy i czy w ogóle w tym roku odbędą się matury oraz co potem z pracą lub studiami?

W samym powiecie kartuskim w ubiegłych latach do matur przystępowało ponad 700 uczniów, zaś w skali województwa pomorskiego od kilkunastu nawet do ok. 20 tys. W związku z epidemią koronawirusa podobnej liczbie tegorocznych maturzystów do w pewnym sensie spodziewanego stresu przed egzaminem dojrzałości dochodzi jednak dodatkowe zdenerwowanie, ze względu na prowadzoną naukę zdalną oraz problemy organizacyjne. 9 kwietnia władze państwowe poinformowały o przeniesionym terminie matur, najwcześniej na drugą połowę czerwca, jednak dokładna data jeszcze nie jest znana.

Czytaj także

- Poinformujemy na 3 tygodnie wcześniej o terminie - mówił premier Mateusz Morawiecki.

Z pozoru daje to uczniom i nauczycielom więcej czasu na przygotowania, jednak brak konkretnego dnia rozpoczęcia egzaminów wzbudza niepewność, która zdaje się być teraz kluczowym problemem.

Cały czas czekamy na jakiekolwiek wytyczne. Uczniowie non-stop się dopytują również jak to wygląda, czy już coś wiadomo. Obawiają się tego, czy te matury się w ogóle odbędą, boją się szczególnie o matury ustne, a także nie wiedzą jaki potem będzie start na studia - opowiada Agnieszka Głodowska, doradca zawodowy w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Somoninie. - To, co się dzieje, ta niepewność tego wszystkiego, myślę, że to jest najgorsza sytuacja, jaka nas mogła teraz spotkać.

Nauczyciele jednak starają się jak mogą, aby dobrze przygotować swych podopiecznych. Wiele jednak zależy też od samych maturzystów.

- To, że nie ma tej konkretnej daty sprawia, że uczniowie muszą wypracować u siebie samodyscyplinę, żeby nie odciągać tego na później, bo „mamy jeszcze czas”, tylko może to się stać nawet w ciągu trzech tygodni - dodaje Agnieszka Głodowska. - My postawiliśmy na pewne priorytety, że uczniowie - maturzyści - mając lekcje online z języka polskiego, matematyki, języków obcych, muszą jeszcze dodatkowo więcej czasu poświęcić na samodzielną naukę. Nauczyciele są w stałym kontakcie w zasadzie z każdym uczniem, po to, żeby właśnie im pomóc w przygotowaniu. Nie dają z siebie 100 procent, ale nawet 150 procent.

Co z pracą?

Szczególny problem dotknął również uczniów szkół zawodowych i technicznych, zwłaszcza takich, jak ZSP w Somoninie, gdzie maturzyści kształcą się pod kątem m.in. hotelarstwa oraz żywienia i usług gastronomicznych.

Cała ta sytuacja pokrzyżowała mi trochę plany na przyszłość. Miałem już mieć zapewnioną pracę po maturze w moim zawodzie, ale niestety przy obecnej sytuacji nie zdziwię się, że jak skończę szkołę i napiszę maturę (choć jeszcze nie wiem kiedy) to punkty gastronomiczne nie będą przez najbliższy czas prosperować jak dawniej

- opowiada Grzegorz, uczeń ZSP w Somoninie.

- Wszystkie lokale gastronomiczne stoją, niektóre zwalniają pracowników. Mam też takie informacje, że duże hotele powoli się wycofują z zatrudniania tymczasowych pracowników. Wszystko po to, żeby ratować gospodarkę - mówi Agnieszka Głodowska, zapewniając przy tym, że pracujący dotąd maturzyści z Somonina nie stracili swoich posad. - Wśród naszych uczniów nie spotkałam się jeszcze z taką sytuacją, aby dotknęło to tych, którzy pracowali do tej pory, a jest to w zasadzie 70 proc. uczniów. Dorabiali sobie w weekendy, wakacje, ferie itd. i oni tę pracę mają. Nie kontynuują jej może, ale pracodawcy cały czas na nich czekają.

Czytaj także

Niemniej, jak podkreśla doradca zawodowy ZSP w Somoninie, epidemia koronawirusa w pewnym sensie przyspieszyła zmianę sytuacji z rynku pracownika na rynek pracodawcy, przed czym już wcześniej ostrzegała uczniów.

To, co ja doradzałam maturzystom, którzy faktycznie mogą się zmagać ze znalezieniem pracy, to żeby poszli na studia dzienne. Żeby jednak tę edukację sobie przedłużyć, żeby wejść na rynek z większym doświadczeniem, wykształceniem. Zresztą mają jeszcze czas, żeby się napracować przez całe życie

- podkreśla Agnieszka Głodowska.

Wpływ na wyniki matur

Wielu uczniów nie ukrywa, że cała sytuacja może mieć też negatywny wpływ na same wyniki matur, a co za tym idzie - utrudni ona start na studia.

- Zmiany na ostatnią chwilę, trzymanie w niepewności - to jest na swój sposób stresujące, co nie zmienia jednak faktu, że maturzyści mogą się uczyć i przygotowywać cały czas w domu. Patrząc jednak całościowo uważam, że ta sytuacja wywrze negatywny wpływ na wyniki egzaminu oraz na stan zarówno fizyczny jak i psychiczny nie tylko maturzystów - opowiada Grzegorz, uczeń ZSP w Somoninie.

Bardzo trudno określić, co nas czeka. Wiemy tylko, że matury prawdopodobnie odbędą się pod koniec czerwca, ale czy na pewno? W domu ciężko skupić się na powtórce, ponieważ stres nas przerasta. Nie możemy ubiegać się o pracę, bo w czerwcu będziemy potrzebować około dwóch tygodni wolnego, nie możemy zaplanować wakacji, nie wiemy jak będziemy pisać maturę, nie wiemy kiedy i jak będzie przebiegać rekrutacja na studia, kiedy zacznie się rok akademicki

- niepokoi się uczennica jednej z kartuskich szkół (dane do wiadomości redakcji).

Czytaj także

Są też głosy nieco spokojniejsze, choć i one nie przeczą ogólnym obawom.

- Dzieje się co ma być. Lekcje online są całkiem w porządku, jednak przeniesienie matury szczerze mówiąc trochę mi zepsuło plany, bo od razu po niej chciałam się wyprowadzić, a teraz nie wiem, jak z pracą, będę miała opóźnioną wyprowadzkę i, nie ukrywając, sporo mogę przez ten czas zapomnieć. Pod znakiem zapytania są też matury ustne, ich brak by mnie rozczarował. Najbardziej nastawiałam się na ustny angielski, bo on mi najlepiej wychodzi i jakbym chciała iść na studia filologiczne to by mógł się przydać - mówi Wiktoria, uczennica ZSP w Somoninie.

Jak podkreśla Agnieszka Głodowska sytuacja ta na pewno wywrze jakiś efekt na wyniki matur i utrudni uczniom wejście na dalszą drogę zawodową bądź edukacyjną. Niemniej wiele zależy tutaj od władz zarówno państwowych, jak i uczelnianych.

- Myślę, że na pewno nie będzie to obojętne. Możemy spodziewać się trudności, ale zobaczymy jak ministerstwo rozwiąże sam system matur. Czy będą wszystkie te etapy, w tym egzaminy ustne. Wydaje mi się jednak, że może to mieć negatywny wpływ ze względu na wspomnianą niepewność - mówi doradca zawodowy ZSP w Somoninie, dodając, że pomimo tego jest dobrej myśli. - Mam nadzieję, że Ministerstwo Edukacji wprowadzi jakieś rozwiązania, które ułatwią uczniom przede wszystkim napisanie matury, sprawdzenie ich w jakiś logiczny sposób, a uczelnie otworzą się bardziej na tę sytuację. Wiadomo, że jeżeli matury nie odbędą się w czerwcu, bo są takie głosy, że mogą się odbyć nawet we wrześniu, to uczelnie zareagują. Jak nie w październiku to może nawet w listopadzie otworzą swoje gmachy. Zobaczymy...

Kiedy zostaną otwarte pływalnie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie