Przeniosą lotnisko z Pruszcza Gdańskiego do Tczewa?

Sebastian Dadaczyński
Udostępnij:
Władze Tczewa mają pomysł na zagospodarowanie terenów przy ul. Bałdowskiej. W miejscu, gdzie teraz znajdują się sady, w przyszłości mają startować sportowe samoloty. Jednym słowem, prezydentowi marzy się lotnisko. Taka inwestycja, jego zdaniem, podniesie rangę czwartego co do wielkości miasta w województwie.

Wspomniany teren jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnych, która obecnie wydzierżawia go jednemu z przedsiębiorców. Tak ma być do 2015 roku. Później, jak wynika ze wstępnych informacji uzyskanych z tczewskiego ratusza, agencja nie będzie już zainteresowana dalszą dzierżawą. Dlatego władze miasta mają coraz większy apetyt na tę ziemię. Nie bez powodu. Teren jest bardzo duży, to około 120 ha, czyli mniej więcej tyle, ile zajmuje największe tczewskie osiedle Suchostrzygi. Prezydent miasta Mirosław Pobłocki nie ukrywa, że magistrat już teraz tworzy różne koncepcje zagospodarowania tego miejsca.

- Jedna z nich dotyczy trawiastego lotniska dla małych samolotów - potwierdza Pobłocki. - Okazuje się bowiem, że tego rodzaju maszyny wcale nie muszą startować i lądować na asfalcie.

Władze miasta przeprowadziły już w tej sprawie pierwsze rozmowy z przedstawicielami Aeroklubu Gdańskiego, który swoją bazę ma w pobliskim Pruszczu Gd. - Okazało się, że aeroklub jest zainteresowany lotniskiem w Tczewie, gdyż istnieje obawa, że z Pruszcza będzie musiał się wynieść - dodaje prezydent.

- Teren w Pruszczu dzielimy z wojskiem - mówi Piotr Wygoń-ski, prezes Aeroklubu Gdańskiego. - Kiedy z roku na rok mówiło się o likwidacji 49 Pułku Śmigłowców Bojowych, była obawa, że będziemy musieli opuścić to miejsce. Teraz mamy je zagwarantowane na co najmniej dwa lata, ale myślimy już o przyszłości, a Tczew byłby dobrym miastem w tym zakresie.

Zarówno prezes aeroklubu, jak i prezydent miasta podkreślają, że Tczew leży blisko Trójmiasta, a w pobliżu sadów nie ma wysokiej zabudowy. Mirosław Pobłocki uważa, że gdyby przy ul. Bałdowskiej powstało lotnisko, wzrosłaby atrakcyjność inwestycyjna miasta. Zwłaszcza, że prezydent myśli nie tylko o samolotach sportowych, ale także o takich, z których na co dzień korzystają biznesmeni.
- Niestety, przejazd samochodem po kraju to nawet kilkanaście godzin, to dla takiego biznesmena zbyt długo - podkreśla Pobłocki. - Dlatego coraz popularniejsze są małe samoloty dyspozycyjne, wykorzystujące niewielkie lokalne lotniska.

W czwartek swój pomysł prezydent przedstawił radnym. Samorządowcy czekają na konkrety.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie