Przemoc w szkole. Podsumowano akcję "Moc Bazera czyni Bohatera"

Kazimierz Netka
archiwum DB
Zaczyna się od szeptów za plecami i niewinnych z pozoru spojrzeń, potem są przezwiska i przemoc fizyczną, wymuszenie, cyberprzemoc czy nawet niewłaściwe zachowania o podłożu seksualnym. Ponad trzy czwarte pomorskich nauczycieli (78 procent) ocenia zagrożenie przemocą w szkołach jako poważny problem.

Jak wynika z badań, które przeprowadzono w ramach kampanii "Moc Bazera czyni Bohatera", ponad trzy czwarte pomorskich nauczycieli (78 procent) ocenia zagrożenie przemocą w szkołach jako poważny problem. Aż 87 procent z nich było świadkami zachowań agresywnych w szkole: 96 procent osobiście zetknęło się z przezywaniem uczniów i ich wyśmiewaniem przez rówieśników, a 70 procent było świadkami bicia, kopania i popychania.

**Czytaj także:

Dr Marcin Szulc: Nie uświadamiamy sobie, jak groźna jest agresja [ROZMOWA]

**

Większość uczniów czuje się w takiej sytuacji osamotniona i nie wie, gdzie szukać pomocy. Szczególnie że sami dorośli przyznają, że nie zawsze umieją właściwie reagować w związku z przemocą.

Niektórzy dorośli też zresztą bywają źródłem zagrożenia lub przekazują dzieciom niewłaściwe wzorce. Podczas drogi z domu do szkoły i z powrotem większość uczniów praktycznie nie ma szans uniknąć kontaktu z negatywnymi doświadczeniami.

Lidia Makowska, przewodnicząca zarządu gdańskiej dzielnicy Wrzeszcz Górny, rzuca przykładami jak z rękawa:
- Sklep spożywczy w rejonie ul. Partyzantów czynny jest do późnych godzin nocnych. Tu sprzedaje się alkohol nieletnim. Przed sklepem często gromadzą się nietrzeźwi mężczyźni. Sprawa była niejednokrotnie zgłaszana policjantom, zarówno przez radnych dzielnicowych, jak i dyrekcję sąsiedniej Szkoły Podstawowej nr 45, ale libacje w sklepie trwają w najlepsze. Drugi przykład: wiaty śmietnikowe i baraki przy ul. Partyzantów, w bezpośrednim sąsiedztwie Szkoły Podstawowej nr 45. Baraki służą do libacji, tam też bezdomni szukają schronienia przed mrozami. Zeszłej zimy na śmietniku zamarzł na śmierć pijany mężczyzna, tragedię widzieli uczniowie podstawówki, co bardzo negatywnie wpływa na ogólne poczucie bezpieczeństwa dzieci.
Zatrważające dane

Niewłaściwe zachowania, których świadkami są dzieci i młodzież na ulicach, przypadki przemocy, mają odzwierciedlenie w zachowaniu się uczniów. Z opublikowanego w 2012 roku opracowania pt. "Agresja i przemoc w szkołach", autorstwa Jagody Tracz-Dral, głównego specjalisty w Biurze Analiz i Dokumentacji Kancelarii Senatu RP, wynika, że przemocy fizycznej doświadczyło 33 procent uczniów, słownej - 6 proc., materialnej (wymuszenia, kradzieże) - 20 proc., cyberprzemocy - 19 proc., przemocy seksualnej - 14 proc. Dane te zebrano na podstawie próby ogólnopolskiej.

W polskich szkołach niemal 9 proc. uczniów można uznać za ofiary dręczenia. Oznacza to, że jeden na jedenastu uczniów jest prześladowany przez kolegów i koleżanki. Ofiarą dręczenia jest co dziesiąty chłopiec (10 proc.) i co piętnasta (7 proc.) dziewczynka. Dręczenie jest bardziej rozpowszechnione wśród młodszych dzieci. W szkole podstawowej ofiarą dręczenia jest co ósmy uczeń (12 proc.), w gimnazjum co dziesiąty (10 proc.), a w szkołach ponadgimnazjalnych odsetek ofiar wynosi 5 proc. (w zasadniczych szkołach zawodowych wynosi on 8 proc.) - czytamy we wspomnianej wcześniej publikacji Jagody Tracz-Dral.

Buzer dmucha w gwizdek

Sprzymierzeńcami rodziców, wychowawców i policji coraz częściej stają się firmy, które z troski o bezpieczeństwo najmłodszych czynią element działań CSR, czyli społecznej odpowiedzialności biznesu. Właśnie w jej ramach odbyła się kampania społeczno-edukacyjna "Moc Bazera czyni Bohatera", której organizatorem jest Lions Clubs International, a partnerem strategicznym Grupa GPEC.

W przedsięwzięciu tym uczestniczyło 86 szkół, ponad 30 tysięcy uczniów z Trójmiasta, Starogardu Gdańskiego, Pelplina. Twarzą akcji był komiksowy superbohater Bazer, który uczył najmłodszych, jak reagować na agresję. Bazer, we współpracy z Komendą Miejską Policji w Gdańsku, odwiedził kilkuset uczniów i przeprowadził kilkadziesiąt lekcji pokazowych, ucząc, jak zachować się w trudnych sytuacjach. Pomaga mu w tym gwizdek, za pomocą którego alarmuje o niebezpiecznych sytuacjach i zwraca uwagę dorosłych na grożące dzieciom niebezpieczeństwo.

Pomysłodawcy, organizatorzy i sponsorzy wczoraj dokonali podsumowania kampanii. Pozytywnie oceniło ją 94 procent badanych nauczycieli. Negatywnie: 4 procent. CZY będzie kontynuowana? CZYTAJ więcej w środowym (5.02.2014) wydaniu "Dziennika Bałtckiego" lub w jego wersji internetowej, gdzie zamieściliśmy także wywiad z dr. Marcinem Szulcem z Zakładu Psychologii Sądowej i Psychologii Osobowości.

TU kupisz e-wydanie "Dziennika Bałtyckiego"!

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie