Przemoc domowa wciąż problemem na Pomorzu

Szymon Zięba
Przemoc w rodzinach nie zawsze oznacza agresję fizyczną i słowną. Przybiera też bardziej wysublimowane formy
Przemoc w rodzinach nie zawsze oznacza agresję fizyczną i słowną. Przybiera też bardziej wysublimowane formy 123rf
Na Pomorzu jest co najmniej 3,2 tys. ofiar domowej agresji. Ze statystyk wynika, że najwięcej takich przypadków odnotowuje się w Gdyni i Gdańsku.

Pierwszy z mężczyzn został zatrzymany po tym, jak jego zrozpaczona partnerka zadzwoniła na policję. Był pijany i bardzo agresywny w stosunku do swoich dzieci i żony. Drugi wpadł kilka godzin później, przed drugą w nocy. W alkoholowym amoku wybił szybę w łazience, a swoją partnerkę szarpał, wyzywał, wykręcał jej ręce. Trzeciego przyskrzyniono chwilę po czwartej rano. Z ponad dwoma promilami w organizmie wyrwał ze snu małe dzieci. Próbował opuścić z nimi mieszkanie.

Do tych trzech sytuacji, w których interweniowali policjanci z Sopotu, doszło w przeciągu kilkunastu godzin. Sprawcy przemocy domowej to wciąż nierozwiązany problem wielu rodzin. Tylko przez pierwsze dziesięć miesięcy tego roku policjanci założyli w naszym województwie ponad 2,7 tys. niebieskich kart. Mówili przy tym o ponad 3,2 tys. potencjalnych ofiarach tego przestępstwa. - Statystyki policyjne obejmują tylko sprawy zgłoszone - najczęściej przez poszkodowanych. Z badań socjologicznych wynika, że tylko jedna trzecia ofiar zgłasza sprawy policji. Tak więc liczby, które podaje policja, trzeba przemnożyć co najmniej przez trzy - mówi dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS.

Ze statystyk KWP w Gdańsku wynika, że najgorzej pod względem przemocy domowej wypada Gdynia. Mundurowi przez pierwsze 10 miesięcy tego roku odnotowali tam aż 323 przypadki potencjalnych ofiar. 237 z nich było kobietami, 58 dotyczyło dzieci. Drugi w kolejności jest Gdańsk. Tam mundurowi szacują 303 przypadki ofiar przemocy.

Zdaniem ekspertów, przemoc domowa przybiera dwie podstawowe postaci. - Pojawia się jako agresja fizyczna i słowna w czasie kłótni rodzinnych. Co ciekawe, w takich przypadkach kobiety i mężczyźni są niemal równie często sprawcami. Po drugie, przybiera postać systematycznego przymuszania i zastraszania rodziny przez jednego z jej członków - tłumaczy dr Baryła.

Tego typu przemoc zdecydowanie częściej popełniają mężczyźni, którzy biciem, kontrolowaniem finansów, ograniczaniem możliwości swobodnego przemieszczania się, rozładowywaniem agresji na dzieciach i zwierzętach domowych czy szantażem emocjonalnym terroryzują rodzinę całymi latami.

Mundurowi apelują: - Jeżeli wiesz, że osobie z twojego otoczenia dzieje się krzywda, nie czekaj! Trzeba powiadomić policję, Straż Miejską lub ośrodek pomocy społecznej. - Można także dzwonić na specjalny numer telefonu - Niebieską Linię. Ekspert czeka pod numerem (0-22) 668 70 00 - podsumowuje Karina Kamińska. Z kolei na nowy numer ogólnopolskiej infolinii Niebieska Linia można dzwonić pod numer 801 12 00 02.

szymon.zieba@polskapress.pl

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
homini
W RP panuje jeszcze posowiecki model zycia "Homosovietikus" ..alkohol,bicie ,agresja,przeklinanie itd
Dodaj ogłoszenie