Przekop Wisły ma 125 lat! Wiślany kanał do dziś jest elementem systemu przeciwpowodziowego Żuław

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Budowa przekopu Wisły Berlińskie Muzeum Architektury
Wiadomość przyszła telegrafem z Berlina. Cesarz Wilhelm II nakazywał otwarcie kanału, który miał być ratunkiem dla niszczonych powodziami Żuław. Niedługo wody Wisły dotarły do Zatoki Gdańskiej zupełnie nowym korytem. 125 lat temu zaczął funkcjonować przekop Wisły.

Ostatniego dnia marca 1895 roku, telegraficzną wiadomość z Berlina odebrał Gustav von Gossler, nadprezydent Prus Zachodnich. Osobiście, kilkoma ruchami szpadla przekopał część piaszczystej grobli - ostatniej przeszkody blokującej przekop Wisły - ówczesne wielkie osiągnięcie hydrotechnicznej inżynierii. Chwilę później, pierwsze strugi wiślanej wody wlały się do nowego, sztucznego koryta rzeki prowadzącego do Zatoki Gdańskiej. Gdy von Gossler wbijał szpadel, reporterzy odnotowali godzinę 15.45.

Uroczystość odbiła się echem w całej Europie. Cesarstwu Niemieckiemu gratulowano hydrotechnicznego osiągnięcia, a elity chętnie się nim szczyciły (m.in. ze wzgórza w Mikoszewie kanał oglądał książę Albrecht, regent Brunszwiku, który przypłynął tu w 1896 r. parowcem "Gottfried Hagen").

Budowa trwała pięć lat. Mimo że schyłek XIX wieku był okresem, gdy rozwijała się technika (tzw, II etap rewolucji przemysłowej), w powszechnym użyciu były maszyny parowe, to większość ziemnych robót wykonano siłą ludzkich mięśni.

Uniknąć powodzi

Żuławy to położony poniżej poziomu morza obszar słynący ze znakomitej jakości gleb. Region ten, m.in. dzięki pracy i wiedzy niderlandzkich osadników z religijnego odłamu menonitów, od czasów renesansu został już na stałe odebrany wodzie. Niderlandzka melioracja nie mogła jednak powstrzymać okresowych wybuchów furii żywiołu. Powodzie były tu częste i niszczycielskie.

- Widziałem tę biedę jeszcze przed siedmiu laty, kiedy woda przelewała się przez wysiewy, pola, budynki, drogi, szosy, tak że konfirmanci z Rybiny przybywali często do Stegny celem błogosławieństwa łodziami, tak samo mieszkańcy Kęp do Sztutowa - brzmi jeden z zapisów kroniki kościoła w Stegnie (tłum. Bartosz Gniecioszek), z roku, gdy zaczął funkcjonować przekop.
W momencie, gdy pod koniec wieku rozpoczęła się budowa kanału, ujście Wisły wyglądało zupełnie inaczej niż dziś. Rzeka kończyła swój bieg rozgałęzioną deltą. Woda z Wisły wpadała do Zatoki Gdańskiej trzema odnogami - Szkarpawy, Nogatu i Wisły Gdańskiej. Ta ostatnia, od XIV wieku była głównym ramieniem, kończącym się w okolicach ówczesnej wsi Wisłoujście. Koryto to jednak było jednak spłycane i korkowane przez niesiony z prądem rzeki piach, co powodowało zagrożenie dla Gdańska. Delta sprzyjała powstawaniu zatorów lodowych, wywołujących regularne powodzie. Nie pomagało pogłębianie.

W 1768 roku Jan Jerzy de Woyten, major wojsk koronnych, w czasie swojego pobytu na zamku w Malborku, opracował pierwszy, znany projekt wiślanego kanału, który przesłal królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. De Woyten tłumaczył, że konieczna jest sztuczna przebudowa koryta rzeki. Planował wyprowadzić wody Wisły do morza szlakiem jej dawnej odnogi Przemysławy, z równoczesnym odcięciem Nogatu.

Po rozbiorach terytorium to zagarnęło Królestwo Pruskie, które w XIX w. zmieniło się w Cesarstwo Niemieckie. Geopolityka nie sprawiła jednak, że problem powodzi zniknął z Żuław. Kroniki odnotowują kilka poważnych kataklizmów, które w XIX wieku spustoszyły Żuławy. Wiosną roku 1829 r, w okolicy Steblewa, pękły wały przeciwpowodziowe. Woda wylewająca się przez liczącą pół kilometra wyrwę zniszczyła Wisłoujście i Brzeźno, zalewając również całe Żuławy, zabijając kilkudziesięciu ludzi. W 1840 roku zator lodowy spowodował spiętrzenie wód i wylanie rzeki. Znalazła ona drogę do morza, co spowodowało, że powstało jej nowe ramię, zwane Wisłą Śmiałą.

Z kolei 10 marca 1888 roku rozpoczął się kolejny, mający poważne skutki kataklizm. Po bardzo srogiej i obfitującej w opady zimie, nastąpiła odwilż. Wisłą ruszyła kra. Ale u jej ujścia nadal trzymał mróz. Lód spiętrzył się i cała masa wody z krą ruszyła rzeką Nogat. 25 marca o godzinie 16 nastąpiło przerwanie 5 km wału w Janówce k. Starego Pola. Pod wodą znalazły się całe Żuławy Elbląskie aż do Zalewu Wiślanego. Przez kolejnych 10 dni wody przybywało osiągając poziom do 150 cm. Zginęło wielu ludzi i setki sztuk zwierząt. Niesiony z nurtem piasek zdegradował uprawne grunty.

To właśnie powódź 1888 roku spowodowała przyśpieszenie prac nad przekopem Wisły. Pruski cesarz zaaprobował projekt, który w roku 1877 na zamówienie rządu Prus opracowali inżynierowie Ludwik Alsen i Henryk Fahl, zakładający – oprócz wykonania Przekopu Wisły – zamknięcie wszystkich trzech głównych odnóg delty Wisły - Nogatu, Wisły Gdańskiej i Szkarpawy (warto dodać, że swój projekt kanału przedstawił w 1816 r. pruski architekt i radca budowlany Fryderyk August Cochius).

Tysiąc ludzi i maszyny parowe

W czerwcu 1891 roku rozpoczęły się roboty ziemne. Zgodnie z projektem Alsena i Fahla wytyczono nowe koryto rzeki - jej prosta linia, licząca ok. 7 km wiodła żuławskimi polami (wiodąca tędy w średniowieczu dawna odnoga, Przemysława zanikła na przestrzeni lat). Kanał zaczynał się od Szewców Gdańskich (Schusterkrug) i Drewnicy (Schönbaum) i prowadził na północ. Ujście znajdowało się między wsiami Świbno (Schiewenhorst) i Mikoszewo (Nickelswalde). Kanał o szerokości od 250 do 400 metrów budowało średnio tysiąc ludzi, którzy wykorzystywali 40 maszyn parowych. W ciągu czterech lat usunęli 7 mln metrów sześciennych ziemi, piachu i żwiru. Wokół kanału usypano potężne, wysokie na 10 m wały przeciwpowodziowe, które miały wytrzymać kataklizmy znacznie poważniejsze od tego, z wiosny 1888 roku.

Jednocześnie z budową przekopu odcięto koryta Szkarpawy (śluzą Gdańska Głowa) oraz Wisły Gdańskiej (śluzą Przegalina), która obecnie nosi nazwę Martwej Wisły (odcinek od miejscowości Błotnik przez Sobieszewo do Górek Wschodnich). Hydrotechniczna inwestycja sprawiła, że o ok. 10 km Wisła się ?skróciła".

Przekop w 1/3 sfinansował Związek Wałowy Wisły i Nogatu, utworzony z połączonych związków wałowych Żuław Gdańskich, Malborskich i Elbląskich (zadaniem tych swego rodzaju samorządowych organizacji było dbanie o wały i obserwacja zagrożenia powodziowego i ostrzeganie przed żywiołem). Koszt budowy wodnego kanału był ogromny - pochłonął 20 milionów marek. Budowa jednak się opłaciła. Powodzie na skalę tych z roku 1840 czy 1888 już się nie powtórzyły. Bez problemów się jednak nie obyło. Konieczne było regularne pogłębianie samego końcowego odcinka ujścia Wisły, a w końcu jego całkowita modyfikacja. Budowa nowego koryta skutkowała powstaniem Wyspy Sobieszewskiej. Były też inne konsekwencje.

- Budowa Przekopu Wisły spowodowała przecięcie starodawnego szlaku z Gdańska na Mierzeję Wiślaną i konieczność korzystania z istniejącej do dziś przeprawy promowej pomiędzy Świbnem a Mikoszewem - czytamy w notce w Gedanopedii. - W latach 1905–1945 i 1948–1959 czynny był również prom kolejowy Schiewenhorst (po II wojnie światowej i remoncie przemianowany na Świbno), przewożący pociągi linii wąskotorowej pomiędzy stacjami Lewy Brzeg Wisły (w pobliżu Świbna) i Prawy Brzeg Wisły (później, do 1971 przewożono pasażerów łodzią motorową).

- Przekop Wisły, chociaż jest tworem człowieka stał się po latach naturalnym siedliskiem wielu gatunków zwierząt, m.in. rzadkich gatunków rybitw, ptaków siewkowatych i blaszkodziobych - czytamy w okolicznościowym tekście Wód Polskich, instytucji zarządzającej dziś przekopem Wisły. - Przyczynił się też do powstania rezerwatu Mewia Łacha, który usytuowany jest na terenach powstałych z piasku rumoszu skalnego niesionego przez Wisłę i prądy morskie.

Wiślany kanał do dziś jest elementem systemu przeciwpowodziowego Żuław. Kilka lat temu zmodernizowano konstrukcję ujścia Wisły do Zatoki Gdańskiej. Nad bezpieczeństwem czuwa flota lodołamaczy, która w okresie zimowo/wiosennym gotowa jest do likwidacji zatorów kry. Śluzy Gdańska Głowa i Przegalina działają do dziś, choć mają także status zabytków techniki. Węzęł Wodny Przegalina przechodzi właśnie remont, który obejmuje także zabytkową, zbudowaną 125 lat temu śluzę.

Korzystałem z Gedanopedii, materiałów Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, stowarzyszenia Nasze Żuławy oraz Truso.tv.

Sezon wczasowy w latach 1972 – 1973 w Ustce (zdjęcia)

Trwa sezon na arbuzy. Jak wybrać najlepszego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie