Przegląd piosenek mundialowych. Zagłosuj na ulubioną!

Tomasz Rozwadowski
Trzej przyjaciele z boiska - Andrzej Bogucki i Chór Czejdana
Trzej przyjaciele z boiska - Andrzej Bogucki i Chór Czejdana
Od 1974 roku każde mistrzostwa świata w piłce nożnej przynoszą po kilka nowych polskich piosenek o futbolu. Poniżej prezentujemy krótki przegląd niektórych z tych utworów.

Piłka nożna stała się najpopularniejszym sportem w Polsce już w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to reprezentacja naszego kraju zadebiutowała w mistrzostwach świata. Na kolejny występ na najważniejszej piłkarskiej imprezie przyszło czekać blisko trzy dziesięciolecia - do 1974 r., gdy na MŚ w Niemczech zakwalifikowała się drużyna narodowa prowadzona przez Kazimierza Górskiego. Wtedy właśnie powstały pierwsze piosenki tematycznie związane z mistrzostwami.
Poniżej prezentujemy krótki przegląd niektórych z tych utworów.

**

[b]Posłuchaj futbolowych piosenek i zagłosuj na najlepszą z nich: Piosenki na mundial. Głosuj!**
[/b]

Boy był pierwszy

Piłka nożna była związana z muzyką pop niemal od samego początku, czyli ostatniego ćwierćwiecza XIX w. W tamtym okresie narodziło się zresztą bardzo wiele elementów kultury masowej w formie zbliżonej do znanej nam dzisiaj, między innymi fonografia, film, komiks i nowoczesny kabaret. Właśnie w kabaretach najczęściej śpiewano o futbolu i przeważnie w konwencji satyrycznej. Humorystyczne kuplety na temat rozgrywek austro-węgierskiej ligi piłkarskiej pisał na przykład Tadeusz Boy-Żeleński dla legendarnego krakowskiego kabaretu Zielony Balonik. Można je właściwie uznać za początek futbolowej piosenki w Polsce.

Ogromne przemiany historyczne, które miały miejsce w Polsce w pierwszej połowie XX w.: I wojna światowa, odrodzenie Polski w 1918 r., II wojna i powstanie PRL w 1944 r., nie zaszkodziły popularności piłki nożnej. Wprost przeciwnie, masowe zainteresowanie tą dyscypliną sportu przyniosło w najciemniejszych latach stalinizmu dwa wielkie hity, mianowicie "Trzej przyjaciele z boiska" w wykonaniu Andrzeja Boguckiego i Chór Czejanda oraz "Bo mój chłopiec piłkę kopie" Marii Koterbskiej. Autorem pierwszej ze wspomnianych melodii był Władysław Szpilman, drugiej Jerzy Harald.
Jedną świetną piosenkę futbolową nagrano także pod koniec lat 60., była to "Przygoda" zespołu Wiślanie 69, napisana przez spółkę kompozytor Waldemar Kazanecki i tekściarz Andrzej Tylczyński do młodzieżowego serialu telewizyjnego "Do przerwy 0:1". Do dziś może szokować, zwłaszcza w kontekście sportowym i młodzieżowym, początek tego hitu, czyli słowa: "Spójrz bracie choć raz trzeźwo na świat"...

Kierunek wskazali Brytyjczycy

Jak prawie wszystko, co dotyczy piłki nożnej, również hymny mundialowe narodziły się w Anglii, w związku z MŚ 1966 r., odbywającymi się właśnie w ojczyźnie futbolu.

Tamten turniej, który zresztą zapewnił Anglikom jedyny w dziejach tytuł mistrzowski, był pod wieloma względami wyjątkowy i przełomowy. Po raz pierwszy finały były wydarzeniem telewizyjnym, transmitowanym w całości do wielu krajów świata. Wielogodzinne bloki transmisji sprowokowały BBC do stworzenia pozameczowej oprawy mistrzostw, czyli znanych nam do dzisiaj dyskusji i spotkań w studiu, okraszonych między innymi piosenkami. Taka formuła spodobała się w innych krajach i była ochoczo kopiowana.

Na mistrzostwa w 1970 r. swoje piosenki turniejowe miało już wiele reprezentacji narodowych, a moda na nie rozwijała się w najlepsze także w cztery lata później, kiedy to do MŚ po raz pierwszy po wojnie zakwalifikowała się reprezentacja Polski.

Ikona Maryli Rodowicz

Lata 70., a zwłaszcza ich pierwsza połowa, były specyficznym okresem w dziejach PRL, bowiem przebiegła pod znakiem bezprecedensowego otwarcia na świat i największej w dziejach komunistycznej Polski prosperity gospodarczej.

Jak się później miało okazać, cały ten dobrobyt był na kredyt, lecz czasy były barwne i wesołe niewątpliwie. Nie dziwi więc fakt, że w momencie awansu na MŚ w Niemczech artyści rzucili się do pisania i nagrywania piosenek futbolowych. Był to świetny okres dla krajowej muzyki pop, więc powstało kilka kawałków, pamiętanych do dzisiaj.

Przede wszystkim "Futbol, futbol, futbol" śpiewany przez Marylę Rodowicz. Piosenkarka wchodziła właśnie wtedy w fazę szczytowej popularności, w tym samym czasie śpiewała między innymi słynną "Małgośkę".

"Futbol, futbol, futbol" to przykład bardzo prostej piosenki, w której nie ma jednak ani jednego niepotrzebnego dźwięku ani słowa. Reszty dopełniła Maryla swoją charyzmatyczną interpretacją. Piosenka została nagrana i wylansowana przed mistrzostwami, a do legendy przeszło wykonanie w studiu telewizyjnym tuż przed słynnym półfinałowym "meczem na wodzie" z gospodarzami turnieju, czyli z RFN.

To była najlepsza, ale niejedyna udana piosenka związana z tamtymi mistrzostwami, które zakończyły się dla Polaków znakomitym trzecim miejscem. W pamięci kibiców zapisał się utwór "Po zielonej trawie piłka goni" wykonany przez tracący już wówczas popularność zespół No To Co.

W tym kawałku słowami Ludwika Jerzego Kerna śpiewano: "Kibicem być to żaden wstyd/ Emocji się przeżywa szczyt/ A jak nie wyjdzie naszym gra/ To jest się znowu na dnie dna".

Najciekawiej brzmi po latach "A ty się bracie nie denerwuj", śpiewane i skomponowane przez Andrzeja Dąbrowskiego. Autor tekstu Krzysztof Logan Tomaszewski, syn słynnego dziennikarza sportowego Bohdana Tomaszewskiego, proroczo przewidział w nim przebieg MŚ, między innymi sensacyjną wygraną z Włochami.

Liczne nutki i nieliczne sukcesy

Triumf na MŚ w RFN był szczytem możliwości polskiego futbolu, powtórzonym tylko raz, na turnieju w Hiszpanii w 1982 r. Z tamtego mundialu pozostał przebój Bogdana Łazuki "Tajemnice mundialu". Również ta piosenka, której melodię i słowa stworzył Stefan Rembowski, zawierała element trafnej przepowiedni.

W momencie powstawania tekstu nie było wiadomo, że biało-czerwoni w ogóle zagrają w Barcelonie i że na Camp Nou Zbigniew Boniek wejdzie w legendarną "uliczkę". Zalety piosenki nieco przyćmiewa okoliczność, że tamte MŚ odbyły się podczas stanu wojennego w Polsce, a popularny aktor wystąpił w rządowej telewizji (innej wówczas nie było).

Utwory z innych lat nie łączą się już z tak wielkimi sukcesami sportowymi, wiele dobrych piosenek, na przykład hymn mundialowy sprzed 4 lat zespołu Afro Kolektyw, powstawało po sromotnych porażkach Polaków już w eliminacjach. Przypomnijmy: polska reprezentacja nie grała w MŚ w 1990, 1994, 1998 i 2010, wyszła z grupy jeszcze tylko w 1978 w Argentynie, a mundiale 2002 i 2006 były dla biało-czerwonych kompromitujące.

Czytaj także: Hymny mistrzostw świata w piłce nożnej. Który najlepszy? [HISTORIA, SONDA]

Parę niezłych numerów jednak zostało. "Do przodu Polsko" z 2002 r. tenora Marka Torzewskiego robi dziś wrażenie głównie w formie wideoklipu. W zamierzeniu kabaretowym utworem było za to "Tango Mexico" z 1986 r. Wałów Jagiellońskich. Frontman Rudi Schuberth śpiewał w nim (całkowicie nieproroczo): "Ile będzie krzyku, gdy Polska wygra w Meksyku". Krzyku nie było.
Niezłe piosenki zaśpiewali w 1978 r. Anna Jantar ("Chłopcy gola") i w 1986 r. Krzysztof Krawczyk ("Wygrajmy jeszcze jeden mecz"). O mundia- lowych piosenkach zespołów Szwagierkolaska, Golden Life czy Brathanki pamiętają dziś zapewne już tylko sami autorzy.

t.rozwadowski@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie