Przedszkola i żłobki na Pomorzu nie otworzą się w terminie. Samorządy czekają na szczegółowe wytyczne rządu

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Premier Mateusz Morawiecki podczas środowej konferencji prasowej ogłosił, że od 6 maja otwarte będą żłobki i przedszkola, dodając, że stanie się to pod szczególnym "reżimem sanitarnym". Do informacji przekazanych przez rząd odnieśli się przedstawiciele miast i samorządów. Wygląda na to, że na Pomorzu żadne nie otworzą swoich placówek we wskazanym terminie.

W środę, 29 kwietnia 2020 roku, na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki przekazał informację, że od 6 maja mogą zostać uruchomione przedszkola i żłobki, pozostawiając ostateczną decyzję organom prowadzącym. Instytucje te mają funkcjonować w tzw. reżimie sanitarnym, a decyzja o ich otwarciu, ma być podejmowana, po uwzględnieniu wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego i podmiotów nadzorujących, czyli ministerstwa edukacji.

- To wymóg chwili, ale także tego, że niektóre osoby muszą wrócić do pracy - tłumaczył minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Zapewnienie opieki dla dzieci tych osób jest niezbędne. Nie każdy może przebywać w domu z dzieckiem. Jest zasiłek, ale i tak niektórzy muszą iść do pracy. Choćby medycy. Dlatego chcemy uruchomić miejsce opieki dla dzieci.

Czytaj także

Podkreślił, że pierwszeństwo w wysłaniu dzieci mają mieć ci rodzice, którzy muszą wrócić do pracy. Pozostali mogą liczyć na zasiłki.

- Jeśli nie musicie wysyłać dzieci do przedszkoli, dajcie szansę tym, którzy muszą - dodał Łukasz Szumowski.

Zasiłki opiekuńcze mają pozostać przedłużone tam, gdzie samorząd zdecyduje się, by instytucje opieki nad dziećmi do lat 3 pozostały zamknięte.

Konferencja prasowa szefów rządu i resortu zdrowia wywołała lawinę komentarzy wśród samorządowców w całym kraju. Ci, którzy są organami prowadzącymi większość placówek opiekuńczych w Polsce, nie wiedzą według jakich kryteriów mają przyjmować pierwsze dzieci z powrotem, ani tego w jaki sposób zadbać o ich bezpieczeństwo pod kątem sanitarnym.

Kilka godzin po konferencji resorty pracy i edukacji opublikowały wytyczne dla placówek oświatowych i opiekuńczych. Te wydają się jednak zbyt ogólne - nie podają np. jak liczne powinny być grupy dzieci przypadające na jednego nauczyciela lub opiekuna, a w kwestii środków ochrony osobistej takich jak jednorazowe rękawiczki, maseczki, przyłbice czy nieprzemakalne fartuchy z długim rękawem zapisane jest jedynie, że organ prowadzący ma zapewnić je "w razie potrzeby".

Gdańsk i Tczew czekają na wytyczne rządu

Gdańsk prowadzi 13 żłobków oraz 62 przedszkola. Oprócz tego w mieście działa również ok. 100 przedszkoli prywatnych, a także niepubliczne kluby dziecięce. Łącznie opiekę znajduje w nich około 23 tys. dzieci.

W czwartek podczas zdalnej sesji Rady Miasta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że 6 maja placówki opiekuńcze nie zostaną otwarte.

- Kluczowe jest zdrowie, życie dzieci, rodziców i wychowawców - mówiła prezydent Gdańska. - Niestety nie mamy szczegółowych wytycznych na temat organizacji pracy tych placówek, natomiast wiemy, że w sklepie może być jedna osoba na 15 metrów kwadratowych. W związku z tym napisałam w środę list do pana premiera z prośbą o szczegółowe wytyczne jak tę pracę zorganizować, wysłałam pytania do powiatowego sanepidu, pytamy też rodziców, jakie jest ich zdanie w tej sprawie. Jestem za tym, by odmrażać gospodarkę, za tym, by organizować opiekę dla najmłodszych dzieci, ale problem, przed którym stoimy sam się nie rozwiąże.

Czytaj także

- Nie chodzi tu o przerzucanie odpowiedzialności na organ prowadzący żłobek czy przedszkole - dodała. - To dziś największe wyzwanie. Placówki, które podlegają miastu Gdańsk, 6 maja nie zostaną otwarte, bo to jest niemożliwe. Nie mając szczegółowych wytycznych, ale kierując się zdrowym rozsądkiem dotyczącym zabezpieczenia w rękawiczki, maski, płyny dezynfekujące, jest to po prostu niemożliwe. Nie ma tych rzeczy dla placówek leczniczych, a co dopiero dla placówek przedszkolnych.

Z podobnego założenia wychodzą władze Tczewa:

- Dopóki nie pojawią się ostateczne dokumenty, czyli rozporządzenie ministra oraz wytyczne dotyczące obostrzeń sanitarnych, jakie placówka będzie musiała spełnić, nie będziemy podejmować w tym kierunku żadnych kroków - informuje Małgorzata Mykowska, rzeczniczka tczewskiego magistratu. - Dopiero, gdy te dane będą dostępne, przeanalizujemy sytuację w naszym przedszkolu i podejmiemy decyzję.

Dodaje przy tym, że jego otwarcie nie nastąpi jednak przed 24 maja br.

Rząd odpowiada na listy

W czwartek minister Szumowski odniósł się do listu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który pytał m.in. o kwestię noszenia maseczek przez dzieci i ich wychowawców.

- Jeżeli nie ma takiego punktu w zaleceniach, to nie ma takiego obowiązku - odparł. - Dzieci w przedszkolach i żłobkach nie dadzą rady być cały dzień w maseczkach. Opiekun również nie ma takiego obowiązku. Trzeba zachować inne środki ostrożności jak wietrzenie sali. To logiczne zasady działania. Trudno żebyśmy we wszystkich decyzjach wyręczyli organy założycielskie, jak samorządy. Wytyczne nie zwalniają z rozsądnego zachowania. Jeśli są wątpliwości, to powiatowe inspekcje sanitarne służą pomocą. Te działania mają służyć temu by wszystkim nam w Polsce, w tym reżimie sanitarnym, żyło się w maksymalny sposób normalnie.

List włodarza stolicy w gorzkich słowach skomentował zaś minister edukacji Dariusz Piontkowski:

- Opublikowaliśmy na stronie ministerstwa odpowiednie rozporządzenia, a wcześniej umieściliśmy tam wytyczne - zaznaczył. - One zostaną uszczegółowione. Tylko na podstawie tych wytycznych jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytania, które zadał nam choćby prezydent Trzaskowski. Widać, że on i jego urzędnicy nie przejrzeli tego co ministerstwo edukacji zaprezentowało na swoich stronach. Jeżeli pan prezydent potrzebuje, to odpowiemy na jego pytania. Wydawało nam się, że samorządy są samorządne, bo potrafią na podstawie ogólnych zapisów wywieść także i procedury i szczegóły.

Czytaj także

Kościerzyna i Malbork szykują się na 11 maja

Do kościerskich władz trafiają sygnały od przedsiębiorców, którym brakuje pracowników, ponieważ ci muszą zajmować się dziećmi. Otwarcie przedszkoli w wielu przypadkach mogłoby rozwiązać problem. Wiadomo, że najwcześniej może się tak stać 11 maja. To jednak uzależnione jest od decyzji sanepidu, do którego burmistrz zwrócił się o wytyczne.

- Dopiero gdy otrzymamy wytyczne, będziemy mogli przystosować placówki do nowych standardów - podkreśla burmistrz Michał Majewski. - Dyrektorzy przedszkoli kontaktują się z rodzicami. Chodzi o to, aby dowiedzieć się jakie jest zainteresowanie powrotem dzieci.

Ta data wydaje się być bardziej realna również dla władz Malborka.

- Nie sądzę, byśmy zdążyli przygotować się na 6 maja - mówi burmistrz Malborka Marek Charzewski. - Musimy najpierw opracować procedury zapewniające bezpieczeństwo dzieci i opiekunów, które będą obowiązywały w placówkach. Wytyczne, w jaki sposób można zorganizować pracę przedszkoli i żłobków, dopiero mają się pojawić, więc będziemy czekać

- (11 maja - przyp. red.) to realny termin, do którego będziemy gotowi - dodaje. - Będziemy też wiedzieli, jakie jest zapotrzebowanie na opiekę w przedszkolach i żłobku. Na tę chwilę trudno powiedzieć, jaki będzie odzew rodziców.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie