Przedstawiciele Arki Gdynia spotkali się z kibicami. Prezes odpowiadał na trudne pytania [ZDJĘCIA]

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
O finanse i kwestie związane z pozyskiwaniem nowych sponsorów oraz zawodników pytali kibice Arki podczas tradycyjnego spotkania z zarządem, sztabem trenerskim i piłkarzami klubu przed nową rundą.

Spotkanie w pubie na stadionie miejskim przy ul. Olimpijskiej toczyło się w luźnej atmosferze, jednak spornych kwestii nie zabrakło. Prezes Arki Wojciech Pertkiewicz usłyszał m.in., że w opinii kibiców klub w niezadowalającym tempie pozyskuje sponsorów prywatnych, a jego byt uzależniony jest od dotacji, przekazywanych z miejskiej kasy. Na wszystkie, niewygodne pytania ze strony fanów, włodarz Arki reagował jednak ze stoickim wręcz spokojem.

- Jesteśmy klubem uzależnionym od miasta, podobnie, jak dziesiątki innych klubów w Polsce i za granicą – skwitował zarzuty kibiców Wojciech Pertkiewicz. - Nie przynosi nam to żadnej ujmy i nie ma najmniejszego powodu, aby wbijać nam za to szpilkę. Nie jest prawdą, że nie pozyskujemy i nie mamy poważnych sponsorów prywatnych. Firmy takie wnoszą znaczące kwoty do klubu. Nikt mi nie powie, że Stena Line, albo Centrum Riviera, są niepoważnymi sponsorami. Wykonaliśmy w ostatnich miesiącach duży skok jakościowy jeśli chodzi o nasz poziom sportowy, co też przekłada się na lepsze finanse. Sprawy klubu idą w w bardzo dobrym kierunku.

Wojciech Pertkiewicz odniósł się też do kwestii zadłużenia. Przyznał, że Arka nadal spłaca zobowiązania z poprzednich lat.

- Dawniej jednak takie, wymagalne wierzytelności, zagrażały wręcz dalszemu bytowi klubu – mówi Wojciech Pertkiewicz. - Obecnie nie wpływają w jakikolwiek istotny sposób na nasze funkcjonowanie. Wszelkie zobowiązania, w tym płace wynikające z kontraktów, regulujemy na bieżąco. Tak, jak zapowiadałem i do tego dążyłem, sytuację finansową udało się ustabilizować.

Wojciech Pertkiewicz zakomunikował ponadto kibicom, że pozyskanie w zimowym okienku transferowym Dariusza Formelli, Luki Zarandii, Josipa Barisica i Przemysława Trytki to koniec wzmocnień Arki. Stało się więc jasne, że do żółto-niebieskiej ekipy nie dołączy środkowy obrońca, który także był poszukiwany. Arka, rozglądając się za wartościowymi wzmocnieniami, nie ma łatwo, bowiem często ci sami zawodnicy obserwowani są przez dużo bogatsze kluby. Pokazuje to przykład Gruzina Budu Ziwziwadze, króla strzelców tamtejszej ligi.

- Nasz dyrektor Edward Klejndinst obserwował go osobiście w Tbilisi – mówi Wojciech Pertkiewicz. - Prowadziliśmy już rozmowy z tym zawodnikiem. Wtedy jednak do gry wkroczyli działacze rumuńskiej Astry Giurgiu, zespołu, który grał w fazie grupowej Ligi Europy. Z ofertami tego typu ekip nie jesteśmy w stanie konkurować. Okazało się, że Ziwziwadze jest poza naszym zasięgiem finansowym. Ostatecznie zawodnik ten i tak trafił do ligi duńskiej.

Ekstraklasa: Legia zdobędzie mistrzostwo w Poznaniu?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie