Przed meczem Polska - Czechy. To jest szansa dla dublerów

Piotr Janas
- My chcemy minimalizować, a nie maksymalizować ryzyko odniesienia kontuzji. Każdy moment wytchnienia może być dla Roberta Lewandowskiego na wagę złota - tłumaczył Adam Nawałka. Paweł Relikowski
Już we wtorek o godz. 20.45 reprezentacja Polski zagra towarzysko z Czechami we Wrocławiu. Na przedmeczowej konferencji trener Adam Nawałka mówił m.in. o kwestiach bezpieczeństwa.

Po ostatnim meczu z Islandią w Warszawie (4:2) nasz selekcjoner postanowił zwolnić ze zgrupowania mocno eksploatowanych ostatnio Roberta Lewandowskiego, Łukasza Fabiańskiego i Grzegorza Krychowiaka.

- Doskonale rozumiemy to, że kibice mogą być rozczarowani brakiem Lewego, Kuby, czy Krychowiaka, ale my chcemy minimalizować, a nie maksymalizować ryzyko odniesienia kontuzji. Każdy moment wytchnienia może być dla nich na wagę złota. To też okazja do sprawdzenia innych. Mamy bardzo dobrych piłkarzy, którzy postarają się godnie zastąpić nasze gwiazdy. Oczywiście – Krychowiak i Lewandowski to klasa światowa i nie da się nie zauważyć ich braku, ale ci, którzy jutro zagrają, będą chcieli udowodnić mi, że nie popełniłem błędu, dając im szansę – powiedział Nawałka.

- Nikt nie chciałby, żeby w tej kadrze brakowało Roberta Lewandowskiego, ale musimy być gotowi na wypadek, gdyby los chciał sprawić nam psikusa. Musimy być gotowi zarówno pod względem personalnym jak i taktycznym. Posiadamy graczy, którzy mogą nam dać odpowiednią jakość. Po to właśnie rozgrywa się mecze w takim zestawieniu personalnym, żeby sprawdzić, jak wypadną zmiennicy – dodał.

Selekcjoner biało-czerwonych ocenił też dyspozycję naszych dzisiejszych rywali. Czesi, podobnie jak Polacy, zapewnili sobie awans do finałów Euro 2016.

- Czesi zrobili olbrzymi postęp, jeśli chodzi o organizację gry. Doskonale wystartowali w eliminacjach, wygrywając spotkanie z Holandią, a później z meczu na mecz grali coraz lepiej. Bardzo dobrze ustawiają się po stracie piłki i będą bardzo wymagającym przeciwnikiem. My jednak także nie mamy się czego wstydzić. Z Islandią pokazaliśmy, że jesteśmy w dobrej formie i będziemy chcieli to potwierdzić – dodał Nawałka.

W obliczu ostatnich zamachów w Paryżu nie mogło zabraknąć pytań o kwestie związane z bezpieczeństwem. W końcu przyszłoroczne Euro zostanie rozegrane właśnie we Francji.

- Jesteśmy głęboko wstrząśnięci ostatnimi wydarzeniami. Zarówno jako piłkarze jak i kibice solidaryzujemy się z rodzinami ofiar zamachów w stolicy Francji. Przed meczem oddamy im hołd minutą ciszy. Zagramy także z czarnymi opaskami na ramionach. Czekamy na wytyczne ze strony UEFA, dotyczące bezpieczeństwa podczas Euro 2016. Będziemy ściśle współpracować z odpowiednimi służbami, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i nie stwarzać zagrożenia dla innych - zapewnił selekcjoner. Do zamachów i paniki z nimi związanej nawiązał także napastnik Ajaxu Amsterdam Arkadiusz Milik.

- Ostatnie dni nie napawają optymizmem. Ciężko nie myśleć o tym w kontekście zbliżających się mistrzostw, ale musimy wierzyć, że policja i służby porządkowe sprawią, iż będzie bezpiecznie. Pojedzie tam wielu naszych rodaków, więc mamy nadzieję, że nic im tam nie będzie grozić – stwierdził Milik.

Pod nieobecność Lewandowskiego to właśnie były piłkarz Górnika Zabrze będzie najbardziej bramkostrzelną kartą w talii Adama Nawałki. 21-latek przekonuje jednak, że nie czuje w związku z tym dodatkowej presji.

- Reprezentacja to drużyna i od każdego trzeba wymagać tyle samo. Wszyscy ciągniemy ten wózek w jedną stronę. Wiem jakie są oczekiwania względem mnie, ale nie przerażają mnie one - zauważył Milik.

Dość niespodziewanie z Islandią od pierwszych minut wystąpił młody rozgrywający Empoli Piotr Zieliński. Filigranowy pomocnik ocenił swoją postawę i wskazał, co sprawiło, że w drugiej połowie grało mu się zdecydowanie lepiej.

- W pierwszej odsłonie moja gra nie wyglądała tak, jakbym sobie tego życzył. W przerwie pogadaliśmy trochę z Grześkiem Krychowiakiem i po zmianie stron wyglądało to o wiele lepiej. Dobrze mi się z nim gra. Jest dużo bardziej doświadczonym piłkarzem, od którego mogę się jeszcze wiele nauczyć – powiedział „Zielu”.

Trener Nawałka tradycyjnie nie był zbyt skłonny do zdradzania szczegółów odnośnie podstawowej jedenastki jaka wybiegnie we wtorek na Czechów, ale pozytywnie wypowiadał się na temat młodych piłkarzy, których zaprosił na to zgrupowanie.

- Paweł Dawidowicz z Benfiki Lizbona robi stałe postępy zarówno pod względem technicznym jak i taktycznym. Nie mieliśmy okazji sprawdzić go w pierwszym meczu z Islandią i zobaczymy, jak to będzie we Wrocławiu. Wiem, że ma propozycję wypożyczenia do jednego z klubów portugalskiej ekstraklasy i mam nadzieję, że z niej skorzysta. Dotychczas nie zawiodłem się na młodych graczach, których powołuję. Najlepszym przykładem jest Bartosz Kapustka, który w meczach z Gibraltarem i Islandią trafiał do siatki. Jestem zadowolony z postępów jakie czynią - zapewnił selekcjoner.

Komplementów naszej reprezentacji nie szczędzili także rywale. Trener Pavel Vrba pochwalił progres jaki zrobiła nasza kadra oraz powiedział, dlaczego zdecydował się powołać Kamila Vacka z Piasta Gliwice.

- Mamy po kilku zawodników na dane pozycje i we wtorek będziemy chcieli przećwiczyć pewne warianty. Jednym z tych zawodników jest właśnie Vacek. Śledzę polską ligę i nie widzę powodu, dla którego miałbym nie powoływać najlepszego piłkarza waszej Ekstraklasy. Wiem, że nie zagra kilku czołowych reprezentantów Polski, ale nie spodziewam się, że dzięki temu będzie nam się grało łatwiej. To przede wszystkim drużyna – powiedział Vrba.

Wtórował mu bramkarz i kapitan czeskiej kadry – Petr Cech, który może dziś wyrównać rekord pod względem liczby występów w reprezentacji Czech, należący do Karela Poborskiego.

- Polska to przeciwnik, który solidnie nas sprawdzi. Ta drużyna nie opiera swojej gry na gwiazdach takich jak np. Lewandowski, tylko tworzy kolektyw. Myślę, że czeka nas bardzo ciekawe widowisko – powiedział bramkarz Arsenalu Londyn.

- Nie pamiętam za bardzo meczu z Polską na Euro 2012. Bardziej zapamiętałem tę salę konferencyjną niż samo spotkanie (śmiech), ale w sumie rozegraliśmy tutaj aż trzy spotkania, więc kiedy tu przyjechaliśmy, to wspomnienia szybko wróciły – podsumował Cech. Co zapamięta z wtorkowego meczu?

Wideo

Materiał oryginalny: Przed meczem Polska - Czechy. To jest szansa dla dublerów - Gazeta Wrocławska

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

121

Sparingi niech sobie grają bez biletów i TV...

F
Ferdek Kiepski

dudi i szydło też wystąpią?

a
autentyczny kibic kadry!

Ludzie! opamiętajcie się! czy kadra bez Lewego, Błaszczyka, Fabiana i Krychy, to od razu kadra B? czy w 4 wygrywaliśmy mecze el. Euro czy ostatnio z Islandią (Błaszczyk zagrał 10 min., a Fabian w ogóle)...Jak ktoś ogląda kadrę tylko dla Lewego czy Grzesia, to sorry, ale to nie jest kibic! Kibicem się jest przez całe życie, a nie tylko jak gra Lewy czy Krycha! Prawdziwy kibic to taki, który chodzi/jeździ na mecze kadry bez względu na to - czy broni Fabian czy Szczęsny albo Boruc albo czy gra Lewy, Krycha albo Błaszczyk. Albo jestem prawdziwym kibicem albo jestem kibicem w kapciach...

D
DEDE

Bardzo się cieszę że nie zakupiłem biletu na kadrę"B"reprezentacji POLSKI!

Dodaj ogłoszenie