Pruszcz Gdański. Kamil będzie miał własny dom

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
Kamilek przytył pół kilograma, biega, śmieje się, chodzi na spacery. Wraca do życia
Kamilek przytył pół kilograma, biega, śmieje się, chodzi na spacery. Wraca do życia Grzegorz Mehring
Do tej pory szansa na normalne życie dla 1,5-rocznego Kamilka zależała od dobrej woli sponsorów, opłacających koszt wynajmowania mieszkania dla rodziny Wrzosków.

Od piątku wiadomo, że chory, urodzony z wytrzewieniem jelit, chłopiec będzie miał własny dom.

- Do wojewody pomorskiego dotarł właśnie faks z Ministerstwa Finansów, informujący o wydzieleniu z ogólnej rezerwy budżetowej 150 tysięcy złotych - mówi Maja Opinc-Bennich, rzecznik prasowy wojewody. - Jest to odpowiedź na wniosek wojewody z 17 lutego br. na dofinansowanie budowy przez gminę Pruszcz Gdański budynku socjalnego, w którym zamieszka rodzina Kamila Wrzoska.

O losach Kamilka i jego drodze do w miarę normalnego życia piszemy od jesieni ubiegłego roku. Rzadka choroba, na którą choruje chłopiec, sprawiła, że jego życie uzależnione jest od pompy dostarczającej pożywienie bezpośrednio do żył małego pacjenta. Kamil spędził ponad rok, od urodzenia, w szpitalu - Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku.

Gdyby nie pompa, pracująca 22 godziny na dobę, umarłby z głodu. Powrót dziecka do domu w Juszkowie był niemożliwy ze względu na fatalne warunki mieszkaniowe i gnieżdżących się w tym samym lokalu dziadka i wujka. Obaj panowie nadużywają alkoholu. Gmina nie mogła pomóc , bo ojciec chłopca był formalnie właścicielem mieszkania. W tej sytuacji gminni urzędnicy zaproponowali rodzicom, by dziecko zostało oddane do rodziny zastępczej.

Po naszych artykułach losem Kamila zajęli się wojewoda pomorski, posłanka Iwona Guzowska, minister zdrowia Ewa Kopacz, rzecznik praw dziecka. Mecenas Roman Nowosielski podpowiedział wyjście z patowej sytuacji - ojciec odda mieszkanie na rzecz gminy, w zamian za to otrzyma lokal socjalny. Do czasu wybudowania domu dla Wrzosków sponsorzy (SKOK oraz osoby prywatne) finansują wynajęcie mieszkania dla Wrzosków. Od 1 kwietnia mieszka w nim Kamil z mamą, tatą i starszą siostrą Weroniką. Wicewojewoda pomorski Michał Owczarczak znalazł fundatora, który sfinansował zakup sprzętu medycznego niezbędnego do leczenia chłopca w domu.

Doktor Agnieszka Szlagatys-Sidorkiewicz z Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci w Pomorskim Centrum Traumatologii, która zajmuje się Kamilem , twierdzi, że od momentu wyjścia ze szpitala stał się on zupełnie innym dzieckiem.

- Zadziałało chyba najważniejsze i najbardziej skuteczne lekarstwo - miłość - przyznaje dr Szlagatys-Sidorkiewicz. - Widuję Kamila co najmniej raz w tygodniu i mogę powiedzieć, że to już zupełnie inne dziecko. Biega, rozrabia, mówi "nie" i często się śmieje. Najważniejsze jednak, że w domu zaczął jeść. Nasi mali pacjenci nie mają nawyku spożywania posiłków - wystarcza im pożywienie z pompy, a w szpitalu trudno usiąść przy jednym stole do obiadu. I kółko się zamyka. Mało jedzą, więc są przez wiele godzin dziennie skazani na pompę. Są skazani na pompę, bo mało jedzą.
Kamilowi jedzenie w domu wyraźnie zasmakowało. Do tego stopnia, że ostatnio mama, Karolina Wrzosek, zaniepokojona dzwoniła do szpitala, czy może mu zwiększyć posiłki, bo Kamil wyraźnie się tego domaga.

- Synek przytył pół kilograma - mówi z dumą w głosie Leszek Wrzosek. - I nie jest już skazany na podłączenie do pompy przez 22 godziny na dobę. Wystarczy 10 godzin. A to oznacza, że może pójść z nami na spacer, odwiedzić rodzinę, zobaczyć, jak wygląda świat. To dla niego ogromna radość po miesiącach zamknięcia w murach szpitalnych.

Jest nadzieja, że w przyszłym roku Kamil z rodziną wyprowadzi się z wynajmowanego mieszkania Wójt gminy Pruszcz Gdański Magdalena Kołodziejczak zadeklarowała, że po załatwieniu wszystkich formalności i zrzeczeniu się przez ojca Kamila własności do lokalu w Juszkowie, przystąpi do wykorzystania przyznanych środków.

Dzieci z pompą

Kamil, Anielka i inne dzieci skazane na żywienie pozajelitowe będą gośćmi konferencji naukowej "Leczenie żywieniowe - wyzwanie XXI wieku", która odbędzie się 21 maja w Gdańsku.

Gdańsk jest pierwszym - poza Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie - ośrodkiem w Polsce prowadzącym żywienie pozajelitowe u dzieci w warunkach domowych. Dzięki temu mali pacjenci znaleźli opiekę znacznie bliżej miejsca zamieszkania, nie muszą regularnie podróżować do Warszawy.

Kolejny ośrodek w Krakowie zostanie otwarty w czerwcu br. Z żywienia pozajelitowego korzysta w Gdańsku 10 dzieci. Otwarcie pracowni oznacza dla rodzin kolejne znaczne ułatwienie trudnego życia z dzieckiem przewlekle chorym - dostarczanie przygotowanych według indywidualnych recept mieszanin do żywienia pozajelitowego.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie