Protesty po śmierci Izabeli z Pszczyny. Lekarze nie usunęli jej płodu z wadą wrodzoną

OPRAC.:
Anna Bartosiewicz
Anna Bartosiewicz
Przemysław Świderski / Polska Press
Udostępnij:
„Ani jednej więcej” – pod tym hasłem 1 listopada odbyły się protesty w licznych miastach Polski. Manifestacje zorganizowano w związku ze śmiercią 30-letniej mieszkanki Pszczyny, która zgłosiła się do szpitala po przedwczesnym odpłynięciu wód płodowych w 22. tygodniu ciąży. Kobieta, u której stwierdzono wcześniej wrodzoną wadę płodu, zmarła w ciągu doby.

Jolanta Budzowska, radczyni prawna specjalizująca się w błędach medycznych, 29 października nagłośniła sprawę śmierci 30-letniej kobiety, która była w 22. tygodniu ciąży, a po przewiezieniu do Szpitala Powiatowego w Pszczynie zmarła w wyniku wstrząsu septycznego.

– Konsekwencje wyroku TK z 20.10.2020 r., sygn. K 1/20 w praktyce. Pacjentka 22 tydz., bezwodzie. Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł, pacjenta zmarła. Wstrząs septyczny. Piątek spędziłam w prokuraturze. Dobrego weekendu, czas na reset – napisała mec. Jolanta Budzowska na Twitterze.

Czy śmierci mieszkanki Pszczyny można było uniknąć?

Prokuratura ustala, czy tragedii można było uniknąć. Mecenas Budzowska podkreśla w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, że „podstawowym krokiem w leczeniu sepsy i wstrząsu septycznego w położnictwie jest opróżnienie jamy macicy. Nawet jeśli płód, mimo odpłynięcia wód płodowych, żyje”.

Jak zaznacza ekspertka, lekarze nie zdecydowali się jednak na zabieg, ponieważ „zgodnie z polskim prawem opróżnienie jamy macicy, gdy płód żyje, jest traktowane jako przerwanie ciąży”. Mec. Jolanta Budzowska uważa, że decyzja lekarzy ma związek z wyrokiem TK z 22 października 2020 r. (wyrok opublikowano dopiero 27 stycznia 2021 roku). Trybunał Konstytucyjny uznał wówczas, że nie wolno wykonywać aborcji z uwagi na ciężkie i nieodwracalne wady płodu, czyli ze względu na tzw. przesłankę embriopatologiczną.

Gdyby lekarze wykonali aborcję ze względu na przesłankę medyczną, kobieta mogła przeżyć, ale medycy czekali z zabiegiem na obumarcie płodu, jak wynika z relacji rodziny zmarłej. Trzydziestoletnia kobieta, która zgłosiła się do szpitala w Pszczynie, informowała znajomych i najbliższych o swoim stanie w prywatnych wiadomościach. Według „Dziennika Gazety Prawnej” pacjentka pisała: „Gorączka wzrasta, oby nie dostać sepsy, bo stąd nie wyjdę”. Kobieta odeszła, osierocając córkę i pozostawiając męża.

– Zmarła, w trakcie pobytu w wiadomościach wysyłanych do członków rodziny i przyjaciół relacjonowała, że zgodnie z informacjami przekazywanymi jej przez lekarzy, przyjęli oni postawę wyczekującą, powstrzymując się od opróżnienia jamy macicy do czasu obumarcia płodu, co wiązała z obowiązującymi przepisami ograniczającymi możliwości legalnej aborcji – napisała Kancelaria Prawna Budzowska Fiutowski i Partnerzy Radcowie Prawni 1 listopada na Facebooku.

Kancelaria potwierdziła, że po przyjęciu do szpitala u kobiety stwierdzono bezwodzie, a płód miał „zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone”. Jak poinformowała kancelaria, zgon nastąpił niespełna 24 godziny po przyjęciu do szpitala, 22 września 2021 roku.

Incydent w szpitalu w Pszczynie wstrząsnął opinią publiczną. Pisały o nim najważniejsze media w Polsce, zdarzenie komentowali także politycy, m.in. Krzysztof Śmiszek, poseł Nowej Lewicy i Radosław Sikorski, europoseł PO, który udostępnił na swoim profilu na Twitterze wpis Budzowskiej, oznaczając Krystynę Pawłowicz, sędzinę Trybunału Konstytucyjnego. Sikorski napisał: „Zadowolona?”, nawiązując do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, w którego składzie zasiadała Pawłowicz.

Do wydarzeń w Pszczynie odniósł się także adwokat Oskar Luty, który reprezentuje medyków. Mówił on o „mrożącym efekcie orzeczenia TK”.

Protesty przeciw wyrokowi TK: „Ani jednej więcej”

Na decyzję pszczyńskich medyków zareagowały organizacje pozarządowe i nieformalne grupy zajmujące się prawami kobiet. Z inicjatywy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny 1 listopada, w dzień Wszystkich Świętych, w różnych miastach Polski odbyły się milczące protesty pod hasłem „Ani jednej więcej”. Manifestujący zebrali się w Pszczynie, Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Gdańsku czy Szczecinie.

W Warszawie milcząca manifestacja odbyła się pod Trybunałem Konstytucyjnym przy al. Szucha. Mimo że połowa chodnika została odgrodzona barierkami, zebranym udało się zapalić znicze pod siedzibą TK. Protestujący stali pod trybunałem z takimi hasłami, jak „Matka, siostra, jedna z nas”, „Aborcja znaczy życie”, „Jesteśmy myślami z Twoją rodziną” czy „Chcemy być kobietami, a nie męczennicami”.

Warto przeczytać również:

Poznaniacy przynieśli transparenty z takimi hasłami, jak „Prawa kobiet prawami człowieka”, „Piekło kobiet” czy „Jej serce też ciągle biło”. W Gdańsku na transparentach można było przeczytać: „Strach zajść w ciążę”, „***** KLER” czy „Macie krew na rękach”.

Pierwsza ofiara śmiertelna wyroku TK

Mieszkanka Pszczyny została uznana przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny za „pierwszą ofiarę śmiertelną braku dostępu do aborcji, kryminalizacji aborcji i formalnych zakazów”. Jak wskazuje organizacja, „to nie jest zwykły błąd medyczny. To skutek dominujących obecnie przykazów władzy: 'ciąży nie przerywać choćby nie wiem co”. Federacja, która pomaga kobietom potrzebującym aborcji, przypomina: „Płód nie może być ważniejszy od kobiety. Bo to ta kobieta ma rodzinę, przyjaciół, biografię, emocje i pragnienia”.

Gdzie szukać pomocy?

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny apeluje, aby kobiety, które znajdą się w podobnej sytuacji co mieszkanka Pszczyny, dzwoniły pod numer telefonu 663 107 939.

Ciężarne kobiety, które potrzebują pomocy w związku z ciążą zagrażającą ich życiu lub zdrowiu, mogą znaleźć wiele przydatnych informacji na stronie federa.org.pl.

Poradnik o dostępie do aborcji dostępny jest pod adresem federa.org.pl/aborcja-poradnik

Wyrok TK a zagrożenie życia kobiety

Aborcja w Polsce nadal jest legalna, jeżeli zabieg będzie miał miejsce w uwagi na czyn karalny, np. gwałt lub ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia kobiety. Według Jolanty Budzowskiej incydent w Pszczynie to już druga sprawa związana z wyrokiem TK. Za każdym razem do wstrząsu septycznego ze względu na przedwczesne odpłynięcie wód płodowych przed 23. tygodniem ciąży. W żadnym przypadku nie udało się uratować ciąży, ale poprzednia pacjentka przeżyła. Jak poinformowała Budzowska w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, stan drugiej kobiety był bardzo ciężki – ostatecznie usunięto jej macicę i nerkę.

– Obecnie, na skutek zawiadomienia rodziny o możliwości popełnienia przestępstwa tzw. błędu medycznego, sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Katowicach.
Ocena prawidłowości udzielonych zmarłej świadczeń leczniczych zostanie dokonana przez odpowiednie organy – poinformowała Kancelaria Prawna Budzowska Fiutowski i Partnerzy Radcowie Prawni 1 listopada na Facebooku.

Mecenas Jolanta Budzowska została pełnomocniczką męża, córki, rodzeństwa i matki zmarłej. Rodzina kobiety zdecydowała, że nie będzie informować o dalszym przebiegu dochodzenia ze względu na dobro śledztwa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polaków jest mniej. Są dane GUS

Wideo

Materiał oryginalny: Protesty po śmierci Izabeli z Pszczyny. Lekarze nie usunęli jej płodu z wadą wrodzoną - Strona Kobiet

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie