Andrzej Sobociński, radny Pomorskiej Izby Rolniczej, żuławski rolnik, obecną kondycję rodzimego rolnictwa ocenia jako bardzo słabą...

Na piątek 13 lipca środowiska producentów owoców, warzyw i ziemniaków zapowiadają duży protest w Warszawie. Wesprzeć mają ich hodowcy trzody chlewnej...

Sadownicy, warzywnicy mają olbrzymie problemy, głównie z ceną swoich produktów. Jest olbrzymia dysproporcja między stawkami, jakie otrzymują od skupów, a np. ceną przetworów czy surowych owoców, warzyw. Niestety, jest rzeczywiście tak, że duże firmy skupowe umawiają ceny.

Prawdą jest też, że jesteśmy zalewani towarem z zagranicy. Sadownicy, warzywnicy są w tym starciu postawieni pod ścianą. Ponoszą ogromne nakłady w produkcji, a nie mają innego wyjścia, innego sposobu zagospodarowania surowca. To trudny biznes. My, żuławscy plantatorzy buraków cukrowych, z podobną zmową cenową borykaliśmy się kilka lat temu. Z drugiej strony poszczególne lata w rolnictwie są nierówne. Dziś zapowiada się na rynku zbóż, który jest mi bliższy, sytuacja odwrotna. Dobrego zboża jakościowo będzie mało, więc firmy skupowe będą walczyć o producentów, co może skutkować wyższymi cenami dla rolników. Dodam, że na Żuławach nie mamy właściwie produkcji warzywniczej, sadowniczej, zajmujemy się nieco inną branżą rolniczą (plantacje zbóż, rzepaku, hodowla bydła mlecznego z produkcją mleka). Trochę jesteśmy od tych problemów oddaleni, z drugiej strony, bez wątpienia ceny produktów rolniczych powinien dyktować rynek. Ze zmowami cenowymi trzeba starać się walczyć.

Dzisiejszy protest ma sens, czy należy doszukać się w nim aspektu politycznego?

Oczywiście będę popierał ten protest, choć jak mówiłem wcześniej, problemy sadowników, warzywników są nieco inne od naszych. Warto jednak powiedzieć, że protest ten powinien wyraźnie pokazać, że między ceną, za jaką rolnicy sprzedają żywność skupom czy przetwórniom a tymi w sklepach, jest ogromna dysproporcja, że rolnicy dostają niższe stawki niż kilka lat temu, niektórzy nawet poniżej kosztów produkcji. To nie rolnicy odpowiadają za cenę żywności w sklepach. Polityka... Może być tak, że ktoś będzie chciał zaistnieć. Kilka lat temu pan Sławomir Zdebski organizował protesty w sprawie szkód łowieckich, pokazując je niemal jak koniec świata. Dziś w tej sprawie nic się nie dzieje, a pan Izdebski jest doradcą w ministerstwie.

W jakiej kondycji jest dziś polskie rolnictwo?

Słabej. Bardzo zły był rok ubiegły. Plantacjom zaszkodziły bardzo mokry schyłek ubiegłorocznych żniw, bardzo mokra jesień. Przypomnę, że najpierw były wielkie problemy ze zbiorami, bo na polach było tak grząsko, że trudno było wjechać ciężkim sprzętem. Z tego samego powodu rolnicy nie byli w stanie posiać w odpowiednich terminach technologicznych rzepaku ozimego. Teraz mamy suszę, zapowiada się, że obecny rok też będzie słaby. Szacujemy obecnie straty w gospodarstwach. Jestem w komisji oceniającej straty i przyznam, że bardzo niepokoję się o zbiory rzepaku. Niemal wszystko wskazuje, że będą bardzo słabe. Niepokoję się także stanem zbóż - tu także plony, niestety, nie zadowolą nikogo.

Poprzedni minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel mógł coś zrobić? Rolnictwo to przecież „warsztat pod gołym niebem”...

Minister Jurgiel mógł pomóc, miał ku temu narzędzia. Nie pomógł. Uważam, że minister Ardanowski zrobi na pewno więcej. Rolnicy liczą na niego. Ważne jest to, że Ardanowski jest rolnikiem i rozumie nasze problemy.

Okoliczności rolnicze-go protestu

„Nie żałuj jednego dnia” - to hasło przyświeca rolnikom, biorącym udział w dzisiejszym proteście w Warszawie. Akcję protestacyjną zapowiadało m.in. Stowarzyszenie Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw (Unia Warzywno-Ziemniaczana). Dołączyły się także Związek Sadowników RP.

- Malina w supermarkecie kosztuje 20 zł za kilogram, a są sklepy, gdzie nawet 30 zł. To jak to jest, że rolnik dostaje w skupie mniejniż 2 zł? - mówił w mediach Michał Kołodziejczak, prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej, organizator protestu. - To jest lichwa, zasady biznesu są nieczyste. Dodawał, że większość przetwórni skupujących surowiec to firmy zagraniczne. Dodajmy, że rząd obiecał wyjaśnić sprawę zmowy cenowej.

Rolnicy z hasłami „Nie dla mafii przetwórczej”, „Nie dla zmowy cenowej” zaplanowali zbiórkę na placu przed Pałacem Kultury i Nauki. Marsz przejdzie o godz. 11.30 na plac Konstytucji. Do sadowników mają dołączyć producenci trzody chlewnej, dotknięci rozprzestrzeniającym się ASF.

POLECAMY NA STREFIE AGRO: