Protest pracowników służby zdrowia, Warszawa. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy żądają radykalnych zmian i podwyżek

Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski
Medycy protestują na ulicach Warszawy. Pod Kancelarią Premiera powstało "białe miasteczko". Pracownicy służby zdrowia domagają się podwyżek oraz poprawy jakości pracy. Ministerstwo tłumaczy, że proponowane zmiany są zbyt daleko idące. I wylicza, że kosztowałby ponad 100 mld zł. "Nie chcemy umierać na stanowiskach" - odpowiadają protestujący.

W samo południe, na ulice Warszawy wyszli medycy. Do stolicy przyjechali z całej Polski. Protest pracowników ochrony zdrowia zapowiadany był od dawna. To efekt negatywnie ocenianych zmian w przepisach dotyczących wynagrodzenia pracowników służby zdrowia. Medycy chcą podwyżek oraz dodatkowych zapisów poprawiających jakość pracy w zawodzie.

Protestujący zebrali się w 11 września, w południe, na Placu Krasińskich. Następnie ruszyli pod Ministerstwo Zdrowia, gdzie wyrazili swój sprzeciw wobec działań ministra Adama Niedzielskiego. „Publiczna ochrona zdrowia kona” - krzyczeli protestujący. Pojawiły się również transparenty „Służba zdrowia nie jest służbą władzy”, „Nie chcemy stąd uciekać”. Następnie pochód przeszedł pod Pałac Prezydencki i dalej pod Sejm.

Wzrostowi liczby zachorowań na COVID-19 towarzyszą różne obawy. Sprawdź, czego najbardziej obawiają się Polacy. Kliknij tutaj ---->

Rośnie liczba zachorowań na COVID-19. Polacy obawiają się mo...

Dlaczego medycy protestują? „Ochrona zdrowia kona”

Do manifestacji, organizowanej przez Komitet Protestacyjno-Strajkowy Ochrony Zdrowia przyłączyły się niemal wszystkie związki lekarskie. Do Warszawy przyjechali lekarze, pielęgniarki, a także ratownicy medyczni i personel pomocniczy. Przed Kancelarią Premiera powstało także „białe miasteczko”, podobne do tego, które zbudowano przy poprzedniej wielkiej manifestacji w 2007 roku.

Medycy stworzyli delegację, która w piątek 10 września, czyli jeszcze przed protestem, została zaproszona do Centrum Partnerstwa Społecznego. Protestujący przygotowali osiem punktów do rozmowy, jednak ich wymogiem była obecność na spotkaniu Mateusza Morawieckiego. Premier nie pojawił się w gmachu resortu, dlatego protestujący zerwali spotkanie po kilku minutach.

Ochrona zdrowia kona na naszych oczach. Nie chcemy umierać na swoich stanowiskach, narażać pacjentów na niebezpieczeństwa. Dlatego nasze postulaty znane od 2 sierpnia, od kiedy założyliśmy komitet protestacyjny, są nadal aktualne – mówiła Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych po spotkaniu z ministrem Adamem Niedzielskim.

Wspomniane postulaty dotyczą kilku obszarów funkcjonowania służby zdrowia. Na początku medycy ubiegają się o zwiększenie wynagrodzenia oraz o powiązanie stawek ze średnią krajową, a także możliwość urlopu zdrowotnego po 15 latach pracy w zawodzie.

Następnie domagają się wzrostu wyceny świadczeń medycznych oraz zatrudnienia dodatkowego personelu niemedycznego i pomocniczego. W kolejnych punktach czytamy m. in. o konieczności nadania medykom statusu funkcjonariusza publicznego oraz uchwalenia ustaw o medycynie laboratoryjnej, zawodzie ratownika medycznego i innych zawodach medycznych.

Ministerstwo odpowiada: Postulaty są nierealne

- Tutaj zostało sformułowane oczekiwanie, że już jutro musimy odpalić rakietę i polecieć na Marsa. To jest po prostu nie realne - powiedział, po spotkaniu z medykami, Adam Niedzielski, Minister Zdrowia. Wyraził chęć do dalszych rozmów, jednak przyznał, że zakładane przez medyków zmiany są zbyt kosztowne dla budżetu państwa.

W wyliczeniach, które podało ministerstwo, czytamy, że na proponowane podwyżki trzeba by wydać dodatkowe 60 miliardów złotych rocznie. Zwiększenie wycen świadczeń medycznych to kolejne 30 mln zł, a zwiększenie personelu medycznego – 6,5 mld zł.

- Oznaczałoby to konieczność podwojenia nakładów [na służbę zdrowia – red.] i przekroczenie 10% PKB – zaznaczył Niedzielski. Przypomniał, że w planach rządu jest zwiększenie nakładów, ale do poziomu 7 proc. PKB i to do roku 2027.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
czy jakiś inny pracownik dowolnej branży z kontaktem z klientem bierze covidowe 5 tyś zł?
m
majka
rzad pielegniarkom zabral dodatek zebalowy
G
Gość
POwidział Grodzki że brał 2tys. w prywatnym gabinecie . Ale operację wykonywał w państwowym szpitalu. To wam się marzy ?? a co na tym zyskuje pacjent ???????
Z
Zula
12 września, 9:43, Gość:

Jeśli pracują tylko dla kasy to wypier.dalać !

Niestety ale chyba tak jest !

G
Gość
Jeśli pracują tylko dla kasy to wypier.dalać !
w
wolny od szczepien
11 września, 14:28, Kaśka:

A są tam lekarze , którzy leczą czy ci co szczepią ? Napiszcie o dzisiejszym proteście w Poznaniu - tysiące ludzi ! Protestują przeciwko szczepieniu świństwem , segregacji i odbieraniu wolności . Napiszcie proszę obiektywnie ,to leci na WRealu n24.

Takich informacji pisowska cenzura nie poda do publicznej wiadomosci...

A Konstytucja III RP zapewnia wolnosc slowa i wypowiedzi oraz likwiduje cenzure.

K
Kaśka
A są tam lekarze , którzy leczą czy ci co szczepią ? Napiszcie o dzisiejszym proteście w Poznaniu - tysiące ludzi ! Protestują przeciwko szczepieniu świństwem , segregacji i odbieraniu wolności . Napiszcie proszę obiektywnie ,to leci na WRealu n24.
Dodaj ogłoszenie