Prokuratura kontroluje dotacje dla firm z Pomorza

Łukasz Kłos
Karolina Misztal
Prokuratura Rejonowa Gdańsk Oliwa ujawnia pierwsze szczegóły śledztwa w sprawie podejrzenia o niegospodarność, do jakiej mogło dojść w Agencji Rozwoju Pomorza przy podziale unijnych funduszy. Śledztwo prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a nadzoruje je Prokuratura Rejonowa w gdańskiej Oliwie.

- Straty wyrządzone prawdopodobną niegospodarnością szacujemy wstępnie na 250 tys. zł - mówi Cezary Szostak, szef prokuratury.

Prokurator podkreślał jednak wcześniej, że dalsze ustalenia mogą "zweryfikować" tę kwotę.
Badane są dotacje udzielone dwóm firmom. Obie mają siedzibę na terenie Trójmiasta. Nieprawidłowości mają dotyczyć wykorzystania środków przyznanych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Pomorskiego - unijnych funduszy mających wspierać m.in. rozwój pomorskiej przedsiębiorczości.

ABW bada unijne dotacje udzielane przez Agencję Rozwoju Pomorza

Tymczasem nasze ustalenia prowadzą do dwóch spółek z siedzibą w Trójmieście. To one mogły zainteresować służby specjalne oraz prokuraturę. Obie trójmiejskie firmy przystąpiły do tego samego konkursu rozstrzygniętego w maju 2009 r. Ubiegały się o dofinansowanie w ramach programu dla małych i średnich przedsiębiorstw. Oba wnioski otrzymały niemal maksymalną kwotę dofinansowania - blisko 2 mln zł. Wnioski o unijną dotację dotyczyły pewnego projektu internetowego. Problem w tym, że obydwa były zaskakująco zbieżne, a spółki, oprócz pomysłu, łączyła również... osoba prezesa.
Pierwsza z firm założona została w 2005 r., a druga - na dwa tygodnie przed ogłoszeniem konkursu, w ramach którego ubiegała się o unijne wsparcie. Dziś projekt internetowy prowadzony jest już wyłącznie przez młodszą spółkę.

Szef Prokuratury Rejonowej odmówił komentarza do naszych ustaleń. - Ze względu na dobro śledztwa nie mogę powiedzieć więcej, niż zostało ujawnione w oficjalnym komunikacie - podkreśla.
Przyznał jednocześnie, że w związku z prowadzonym postępowaniem badane są decyzje i związki urzędników Agencji Rozwoju Pomorza.

- Badany jest proces decyzyjny i ewentualna odpowiedzialność osób podejmujących decyzje o przyznaniu tych środków - mówi prok. Szostak. Odmówił jednak wyjaśnienia, skąd wynika kwota 250 tys. zł strat, jakie mógł ponieść Skarb Państwa.

Oficjalne śledztwo w związku z podejrzeniem nieprawidłowości w ARP prowadzone jest od 5 maja br. Wcześniej sprawę badała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Prok. Szostak potwierdza, że "inicjatorem postępowania" były służby podległe pomorskiemu marszałkowi oraz zarząd samej ARP. Zawiadomienie miało być wynikiem marszałkowskiej kontroli przeprowadzonej w związku z rutynowym monitoringiem projektów unijnych. Marszałek Mieczysław Struk przyznał niedawno, że jedna ze spółek mogła mieć powiązania z cypryjskimi podmiotami gospodarczymi.

- Nie sprawdzaliśmy, czy beneficjenci są powiązani strukturalnie z jakimkolwiek podmiotem mającym siedzibę na Cyprze. Nie jest to przedmiotem naszego postępowania - tłumaczy Cezary Szostak z Prokuratury Rejonowej w Oliwie.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MiRy

"Prokuratura kontroluje dotacje dla firm z Pomorza"
MiRy

z
zibi

Miała być afera na 40 mln zł?

Dodaj ogłoszenie