Prokuratorzy mówią: 1 X 2009 Huciński nie był rektorem

Tomasz Słomczyński
Tadeusz Huciński, były rektor AWFiS
Tadeusz Huciński, były rektor AWFiS Tomasz Bołt
Udostępnij:
Kiedy 2 sierpnia minister Barbara Kudrycka odwoływała Tadeusza Hucińskiego ze stanowiska rektora Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu, ten nie był już nim od 10 miesięcy - tak stwierdzili śledczy z Prokuratury Rejonowej w Gdańsku Oliwie.

Oznacza to, że wszystkie decyzje Tadeusza Hucińskiego, które podejmował między październikiem 2009 a sierpniem 2010 mogą okazać się bezprawne. W tym czasie uczelnia zaciągnęła szereg zobowiązań finansowych, kredytów na kilkumilionowe kwoty.

Prokuratorzy sami przyznają, że przez 10 miesięcy Tadeusz Huciński, posługując się antydatowanymi pismami, pozostawał na stanowisku szefa uczelni. Mimo to śledczy nie stwierdzają przestępstwa.

Ustalenia śledczych oznaczają, że wszyscy się mylili - studenci, którym podpisywał dyplomy, pracownicy uczelni, których był szefem, sama uczelnia, wypłacając mu pobory rektora, nawet minister nauki i szkolnictwa wyższego, która odwołała ze stanowiska rektora kogoś, kto - wg śledczych, od dawna nim nie był.

Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie fałszowania dokumentów przez Tadeusza Hucińskiego. W uzasadnieniu tej decyzji czytamy, że już od 1.10.2009 "Tadeusz Huciński był zatrudniony tylko jako nauczyciel akademicki". Skutki prawne takiego stanu rzeczy mogą być bardzo bolesne dla samej uczelni.

- Sytuacja finansowa jest tragiczna - poinformował nas pragnący zachować anonimowość pracownik AWFiS w Gdańsku.
Na uczelni jeszcze nie wiadomo, ile wynoszą kwoty zobowiązań finansowych, które podjął Tadeusz Huciński po 1 października. - To może być nawet 5 mln zł - usłyszeliśmy.

Czytaj więcej o sprawie rektora

Sprawa jest skomplikowana, dlatego konieczne jest przywołanie kilku przepisów prawa.
Najważniejsze, że rektor szkoły wyższej, jeśli chce być zatrudniony w więcej niż jednej uczelni, musi mieć na to zgodę Senatu uczelni. 30 września "wygasła" zgoda Senatu AWFiS na tzw. podwójne zatrudnienie Tadeusza Hucińskiego. Dzień później, 1 października 2009 roku, jak ustalili śledczy, Tadeusz Huciński pracował na dwóch uczelniach, na co nie miał zgody Senatu gdańskiej AWFiS. Co dzieje się w takiej sytuacji? Przepisy mówią, że taka osoba przestaje być rektorem. Dlatego prokurator uznał, że tego właśnie dnia Tadeusz Huciński przestał być rektorem gdańskiej AWFiS.
Tadeusz Huciński, zgodnie z tym, co ustaliła prokuratura, sporządził pisma, które miały zaświadczyć, że w odpowiednim czasie zrezygnował z pracy w warszawskiej AWF. W ten sposób uzyskał "podkładkę", żeby udowodnić, że w dniu 1 października nie miał "podwójnego zatrudnienia". Śledczy przesłuchali kilka osób, między innymi pracownice sekretariatu i działu kadr. Z zebranego przez prokuraturę materiału wynika, że Tadeusz Huciński sporządzał "wrześniowe" pisma dopiero w październiku.

Zobacz, jak prof.Huciński odwoływał się

Dlaczego więc nie został mu przedstawiony zarzut fałszowania dokumentów? Najkrócej mówiąc - prokuratorzy uznali, że pismo, które sporządził Tadeusz Huciński, nie jest "dokumentem". Bo - zgodnie z zawartą w przepisach definicją "dokumentu" - musi on mieć "znaczenie prawne". A pismo sporządzane przez Tadeusza Hucińskiego po 1 października takiego znaczenia nie ma - dlatego, że nie jest sporządzane przez rektora tylko... przez pracownika naukowego Tadeusza Hucińskiego. Taki wniosek prokuratorów może mieć ogromne znaczenie dla gdańskiej AWFiS. Bo jeśli przyjąć, że rzeczywiście Tadeusz Huciński przestał być rektorem już 1 października 2009, a przecież jeszcze przez 10 miesięcy podpisywał dokumenty - to jakie znaczenie mają dziś te dokumenty?

Poza tym Tadeusz Huciński między 1 października 2009 roku a 2 sierpnia 2010 roku pobierał wynagrodzenie, korzystał z "rektorskich" przywilejów. Jeśli przyjąć wersję prokuratury, że przez 10 miesięcy był "tylko pracownikiem naukowym" - wówczas logicznym wnioskiem jest stwierdzenie, że czynił to bezprawnie.

Ministerstwo Nauki nie potwierdza, że mandat rektora wygasł w dniu 1.10.2009. W związku z toczącym się postępowaniem sądowym w sprawie odwołania rektora ministerstwo powstrzymuje się od komentarzy w tej sprawie. Sam Tadeusz Huciński nie odbiera telefonu, nie odpowiada na maile.

Rozmowa z prokuratorem rejonowym Gdańsk Oliwa Cezarym Szostakiem w piątkowym, papierowym wydaniu "Polski Dziennika Bałtyckiego"

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Klara
Miałam umowę zlecenie ,podpisaną przez rektora Hucińskiego,zawartą w dn.17 maja 2010 do 30września 2010r. czy ona jest też nieważna w takim razie? Nadmienię tylko jeszcze ,że wypłatę za maj i czerwiec doatałam w sierpniu , a na pozostałe czekam. W płacach już nie odbierają telefonu. Co mam zrobic???
k
ktoś
ty NIKT dobrze się podpisałeś !!!!!!!!!!!!!
n
nikt
A to szachraj, chyba od urodzenia? Plagiat pracy magisterskiej, "cuda" w PZKosz (patrz protokół pokontrolny z 2006 roku) dawna przeszłość PZPR, nie tak dawna SDPL a teraz rektor, który nie był rektorem!?! Czy inne dokonania "naukowe" w jego wykonaniu też mają taki wesoły wydźwięk? A swoją drogą to spryciarz. Zwodził tylu ludzi przez całe życie i to często światłych ludzi, na wysokich stanowiskach. Mam nadzieję, że skończy jak na to zasługuje a nie jak gosopdarz domu przy ul. Alternatywy 4.
Dodaj ogłoszenie