Profesor Sławomir Witkowski z ASP: Solidarność jest dobrem wszystkich Polaków [ROZMOWA]

Dariusz Szreter
Prof. Sławomir Witkowski oraz logo Solidarności
Prof. Sławomir Witkowski oraz logo Solidarności Archiwum
Udostępnij:
Rozmowa z prof. Sławomirem Witkowskim, dziekanem Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

Prokuratura na wniosek NSZZ Solidarność wszczyna dochodzenie przeciw organizatorom czarnego protestu, bowiem wykorzystano tam bezprawnie symbol Solidarności. Ale sprawa nie jest chyba jednoznaczna, bowiem znaczek S pojawił się w kontekście przeróbki słynnego plakatu „W samo południe”, tyle że zamiast sylwetki szeryfa pojawia się na nim kobieta w kowbojskim kapeluszu.
Rzeczywiście sytuacja nie jest prosta. Mamy tutaj interpretację i rozwój: był kowboj, jest kobieta. W dodatku ten plakat z kobietą to nie wymysł uczestniczek procesu, ale reprodukcja pracy feministycznej chorwackiej artystki Sanji Iverkovic.

Chodzi jednak o bezprawne wykorzystanie samego znaku.

Znak w tym utworze nie jest czystym znakiem graficznym Solidarności. Jest fragmentem, który tworzy pewien zestaw informacji. Moim zdaniem nie można mówić, że ktoś nadużył prawa do korzystania z tego znaczka, ponieważ jest to kompozycja wieloskładnikowa. Jest w niej znak, sylwetka człowieka oraz informacja liternicza. I to wszystko łącznie stanowi całość dzieła, a nie sam znak Solidarności.

Ale faktem jest, że ten znak podlega ochronie prawnej.

Nie wyobrażam sobie, by można było wsadzić do więzienia kilkadziesiąt tysięcy ludzi za to, że noszą w klapie znaczek Solidarności. To jakiś absurd. Solidarność jest absolutnie dobrem narodowym i tylko przypadkiem stało się tak, że spadkobiercy tamtego ruchu skomercjalizowali ten znak. Oczywiście mieli prawo chronić go, by nie był używany w sposób dowolny przez każdego, kto miałby na to ochotę. Kiedy jednak ten znak funkcjonuje w przestrzeni ruchów społecznych, a więc bardzo dobrze wpisujących się w etos i historię tego znaku, zakazywanie używania go jest po prostu śmieszne. Tego nie da się zrobić, bo to jest znak mówiący o wolności, o potrzebie ludzi bycia razem w sytuacjach, w których czują, że ich wolność osobista jest zagrożona, kiedy podejmują walkę o jakiś rodzaj sprawiedliwości społecznej. Idee, które wyraża ten znak to coś wspaniałego, jedno z największych osiągnięć w dziejach Polski. Moim zdaniem, pan Piotr Duda się kompletnie ośmiesza, a jego działania są kontrskuteczne.

To się dopiero okaże w wyniku działań prokuratury. Dodatkowego smaku nadaje sprawie informacja, jakoby autor „solidarycy”, Jerzy Janiszewski, wyraził poparcie dla postulatów czarnego protestu. Od kilku dni próbujemy się z nim skontaktować, by to potwierdzić, niestety - jak do tej pory - bezskutecznie.

Jerzy Janiszewski sprzedał prawa majątkowe do tego znaku, ale prawa osobowe należą do niego. Jeśli mówi, że popiera użycie znaku przez ten ruch społeczny, to taka wypowiedź ma swój aspekt moralny.

Podczas czarnego protestu pojawił się też znak Polski Walczącej, gdzie ramiona kotwicy przerobiono w taki sposób, że przypominały kobiece piersi, a towarzyszył temu napis „Polka walcząca”.

Moim zdaniem przekroczono tu kwestie dobrego smaku. Nie jestem zwolennikiem ingerencji w tego typu symbole, które stanowią dobro narodowe, za którymi idzie tak ogromny ładunek emocji, ale jednocześnie ofiar, które ponieśliśmy w walce o wolność. Jeśli się z tego wyśmiewa, kpi, albo robi żarty, to jest chyba nie w porządku. Miesza się interes chwilowy „tu i teraz” z czymś, co stanowi o naszej historii, korzeniach, duchu związku z naszymi przodkami i ideami, które konstytuują naszą potrzebę wspólnotowości. To dzięki tamtej walce i ofierze mamy to, co mamy: przestrzeń wolności, dyskusji. Oczywiście artyści mają prawo do prowokacji. Tu jednak posunięto się za daleko, niezależnie od faktu, iż - co muszę przyznać jako grafik, projektant, nauczyciel akademicki - od czysto warsztatowej strony po błyskotliwy skrót informacyjny.

Rozmawiał Dariusz Szreter

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gopść
Wittkowski to niesłowny frajer. taki z niego grafik jak ze mnie morderce
W
Waldan
Spośród setek plastyków redakcja niemieckiej gazety wybrała do oceny tej sprawy akurat prof. Witkowskiego - wcale mnie to nie dziwi.Prof. Witkowski zamęczał swymi "opiniami" Słuchaczy Radia Gdańsk w czwartkowych porannych dyskusjach. Z góry można było przewidzieć co powie, bo nawet timbre głosu z jakim mówił o PiSie i jego zwolennikach świadczył o atawistycznej wprost nienawiści.We wszystkim POPierał działania PO, zwłaszcza na POmorzu, JEDEN RAZ tylko był przeciw - chodziło o słynną sprawę logo "Pomorskie" na wagonach PKM, za które 90.000 zapłacił samorząd POmorski BEZ zlecenia przetargu!
Pan profesor zarzekał się na antenie RG, ŻE NIE WSIĄDZIE do PKM, bo go razi to LOGO.! Wniosek: dopóki nie odczuł na własnej skórze i...kieszeni skutków (nie)rządów PO to nie dał złego słowa powiedzieć na PO. Zimą chwalił się na antenie, że chodzi na marsze KODu, więc nie dziwi TAKA POkrętna opinia w sprawie wykorzystywania logo Solidarności na czarnych marszach "właścicielek swoich macic". Na szczęście od jesieni nie jest zapraszany do RG, bo jego jednostronność i fanatyzm były nie do zniesienia przez Słuchaczy RG!
d
donChichot
Tłumacz Pan Apple'owi czy Intelowi, że ich znak firmowy to "fragment większej całości". Albo pazernemu prawnikowi, co przychodzi z Twoim IP, bo "ktoś, gdzieś, coś" z sieci pobrał. Najpierw zabezpieczenie dowodów, praktyczna konfiskata a potem tłumacz się, że nie jesteś wielbładem.

Czy warto szargać "autorytet" dla naginania rzeczywistości i krzywych interpretacji?
Równi i równiejsi? Bo nie ugryzą? Bo to "tylko semantyka"?
Dodaj ogłoszenie