Prof. Potulski: Technicznie można przygotować bezpieczne wybory, ale przygotowanie nowej elektronicznej formuły wymaga przynajmniej roku

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Stawianie wyżej uzgodnień polityków koalicji nad niezależność Sądu Najwyższego odbiera elementarny szacunek dla tej instytucji. I nawet, jeśli był to jedynie lapsus, to jasno wskazuje on, w jaki sposób władze odnoszą się do niezawisłości sądowej. Widzimy, po co było sprawującym władzę ograniczanie niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów. To władza ma ustalać wynik orzeczeń sądów. Skoro można w sprawie wyborów, to czemu nie w innych sprawach? Może przedmiotem ustaleń koalicyjnych będzie np. wymiar kary dla polityków opozycji? – mówi dr hab. Jacek Potulski, prof. Uniwersytetu Gdańskiego z Katedry Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii.

Czy w najbliższą sobotę i niedzielę obejmie nas cisza wyborcza?

Teoretycznie wybory na razie są wyznaczone w najbliższą niedzielę. W związku z tym, moim zdaniem, w nadchodzący weekend powinna obowiązywać cisza wyborcza. Nie będzie wprawdzie drugiej tury wyborów, ale do godziny 21:00 obywatele muszą przestrzegać obostrzeń. Nie wiadomo jednak, czy się to nie zmieni, choć na razie nic na to nie wskazuje.

W zamieszaniu prawnym wokół wyborów można się nieco pogubić.

Najbardziej przerażające jest to, że orzeczenie Sądu Najwyższego jest przedmiotem uzgodnień koalicyjnych. Trzeba to mówić głośno – koalicjanci dogadali się, że Sąd Najwyższy orzeknie o nieważności wyborów 10 maja. A powinniśmy przecież przyjąć, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego ma charakter niezależny, sędziowie są niezawiśli i zapaść w niej może inna decyzja np. o umorzeniu postępowania.

Co by się wówczas stało?

Pani marszałek nie będzie mogła wówczas ogłosić nowego terminu wyborów, a pan prezydent będzie pełnić swoją funkcję do 6 sierpnia. Wtedy tak naprawdę będzie można przeprowadzić w Polsce wybory prezydenckie, dopiero po tym czasie.

Czytaj także

Zakładamy sytuację, w której politycy nie mają wpływu na Sąd Najwyższy.

Uważam za skandaliczną sytuację odwrotną. Stawianie wyżej uzgodnień polityków koalicji nad niezależność Sądu Najwyższego odbiera elementarny szacunek dla tej instytucji. I nawet, jeśli był to jedynie lapsus, to jasno wskazuje on, w jaki sposób władze odnoszą się do niezawisłości sądowej. Widzimy, po co było sprawującym władzę ograniczanie niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów. To władza ma ustalać wynik orzeczeń sądów. Skoro można w sprawie wyborów, to czemu nie w innych sprawach? Może przedmiotem ustaleń koalicyjnych będzie np. wymiar kary dla polityków opozycji? Albo inny koalicjant po rozmowie z prezesem Kaczyńskim stwierdzi, że w ramach Zjednoczonej Prawicy ustalono, iż ktoś zostanie aresztowany. To jest znany z PRL model jednolitości władzy państwowej. A zasadzie model władzy dyktatorskiej.

Na kiedy, po zgodnym z oczekiwaniami koalicji wyroku Sądu Najwyższego, może być wyznaczony kolejny termin wyborów?

Politycy, mówiący o terminie czerwcowym lub lipcowym, mogą się nieco zdziwić. Stan prawny w takiej sytuacji pozwala pani marszałek wyznaczyć na 23 maja termin wyborów kopertowych, urządzanych przez Pocztę Polską. Jest to całkiem możliwe. A co do legalności? Przecież mamy epidemię, co tam z legalnością.

I cały czas w grze pozostaje Poczta Polska jako organizator wyborów?

Obecnie tak. Jednak od 11 maja nowe wybory, które są jeszcze tematem uzgodnień, ale nie przepisów prawa, ma organizować już Państwowa Komisja Wyborcza. Wracając do terminu wyborów, obawiam się jeszcze jednego scenariusza. Jeśli okaże się, że w związku z epidemią i załamaniem gospodarki notowania rządzącej partii spadną, koalicjanci mogą ogłosić, że nie przeprowadzą wyborów. Przekładać je będą ad Calendas Graecas na zasadzie umowy koalicyjnej. Skoro można było uzgodnić wyrok Sądu Najwyższego, to dlaczego nie iść o krok dalej?

Czytaj także

W sytuacjach klęsk społeczeństwa raczej konsolidują się wokół władzy.

A władza wykorzystuje okazję, by zrobić precedens naruszający normy prawne. Mimo wszystko, mam jednak nadzieję, że wybory odbędą się w lipcu albo w sierpniu i że mimo wszystko będą one uczciwe. Uważam też, że trzeba brać w nich udział, by zagłosować przeciw dyktaturze.

Według opinii Senatu, przyjęta przez Sejm ustawa zawiera istotne błędy merytoryczne i legislacyjno-prawne. Między innymi przewiduje przekazywanie wyborcom kart do głosowania w formie zwykłej przesyłki pocztowej, bez potwierdzenia przez wyborcę, że otrzymał tę kartę. Nie można było poprosić autorytetów prawniczych o opinie przy tworzeniu ustawy?

Elementem zarządzania społeczeństwem przez obecną władzę jest burzenie autorytetów, bo to pomaga we wprowadzaniu miękkiej dyktatury. Prawnicy, wypowiadający się przeciw obecnie stosowanej manipulacji, nie tylko dla mnie są autorytetami. Smutne, że znajdzie się jednak zawsze jakiś prawnik z tytułem, który dla swoich ambicji będzie gotowy legitymizować obecne posunięcia, łamiące zasady prawa. Od dawna wiadomo, że najlepszym wyjściem, pozwalającym na przełożenie terminu wyborów w zgodzie z Konstytucją RP, byłoby ogłoszenie stanu nadzwyczajnego. I nie trzeba by było ustalać wieczorem na Nowogrodzkiej treści orzeczeń SN.

Czy do obecnych kandydatów na prezydenta będą mogli dołączyć kolejni?

Oczywiście, będą to nowe wybory. Ma też pojawić się przepis przejściowy, umożliwiający start dawnych kandydatów i uwzględniający zebrane przez nich podpisy.

Czytaj także

Ustawa kopertowa uniemożliwiała głosowanie wyborcom przebywającym poza miejscem zamieszkania oraz wyborcom przebywającym za granicą. To się zmieni?

Nie wiadomo. Jeśli nowy termin wyborów na to pozwoli, będzie można wysłać do tych osób karty do głosowania. Obostrzenia w niektórych krajach europejskich są luzowane, wiem, że moi znajomi mieszkający w Hiszpanii mogą już wychodzić z domów. Moim zdaniem trzeba było uchwalić wybory mieszane, pozwalające na oddawanie głosów zarówno w komisjach wyborczych, listownie, jak i w formie elektronicznej.

Można jeszcze wprowadzić takie zmiany?

W dawnych czasach, gdy Trybunał Konstytucyjny funkcjonował w sposób, delikatnie mówiąc, budzący mniej kontrowersji, orzekł on, że na pół roku przed wyborami nie można majstrować przy ordynacji wyborczej. To, jak widać, nie przeszkadza obecnej władzy. Technicznie można przygotować bezpieczne wybory, ale specjaliści twierdzą, że przygotowanie takiej nowej elektronicznej formuły wymaga przynajmniej roku.

Czytaj także

Wybory 2020. Aleksandra Dulkiewicz i Jacek Karnowski składaj...

Złoto najdroższe od dekady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie