Prof. Piotr Mickiewicz: Na naszych oczach zmienia się strategia prowadzenia operacji polityczno-militarnych. Potrzebujemy rakiet

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Prof. Piotr Mickiewicz: Nasz system odstraszania musi przede wszystkim mieć zdolności do prowadzenia uderzeń rakietowych, rażenia bronią precyzyjnego rażenia w głąb terytorium potencjalnego przeciwnika.
Prof. Piotr Mickiewicz: Nasz system odstraszania musi przede wszystkim mieć zdolności do prowadzenia uderzeń rakietowych, rażenia bronią precyzyjnego rażenia w głąb terytorium potencjalnego przeciwnika. USAF
Rosjanie widzą zbrojenia Polski i innych państw NATO. Zwiększenie zdolności Sojuszu robi na nich wrażenie. Wiedzą, że nie są w stanie się przeciwstawić – mówi prof. Piotr Mickiewicz, politolog, ekspert stosunków międzynarodowych Uniwersytetu Gdańskiego.

Czy wzmacnianie naszego potencjału militarnego, zakupów uzbrojenia wpłynie na sytuację geopolityczną w regionie? Nasze zdolności odstraszania rosną?

I taki, i nie. Bezdyskusyjnie wzmacniamy swoje zdolności obronne, budujemy potencjał. Natomiast system odstraszania konwencjonalnego musi być oparty nie tylko na sile uderzeniowej czy defensywnej wojsk lądowych. On musi przede wszystkim mieć zdolności do prowadzenia uderzeń rakietowych. Na dzień dzisiejszy takiego systemu nie mamy. Polska nie dysponuje też efektywną obroną przeciwlotniczą, przeciwrakietową, nie ma także zdolności rażenia bronią precyzyjnego rażenia w głąb terytorium potencjalnego przeciwnika. A to są dziś najważniejsze kryteria potencjału odstraszania, o który pan pyta.

Czołgi i armatohaubice z Korei Płd. mają uzupełnić to, co z naszych zasobów przekazaliśmy na Ukrainę.

Oczywiście. Czyli będziemy mieć potencjał konwencjonalny, którym będziemy mogli prowadzić lądowe operacje ofensywne lub defensywne. I możemy tutaj dyskutować, że przecież na Ukrainie, zwłaszcza w pierwszym etapie tej tzw. operacji specjalnej ciężar walki dźwigały w znacznej mierze wojska zmechanizowane i pancerne. I zgoda.
W pierwszej fazie rosyjskiej agresji, w uderzeniu na Kijów, rzeczywiście tak to wyglądało. Natomiast pamiętajmy, że z każdej operacji każdej wyciąga się wnioski. Te, które wynikają dziś z wojny na Ukrainie są następujące – to nie wojska konwencjonalne, tylko broń, precyzyjna dalekiego zasięgu, możliwość niszczenia infrastruktury krytycznej w obszarach zamieszkałych przez ludność, głęboko od terenu walk – to jest dzisiaj wizja operacji militarnej, która ma na celu zmusić wrogie państwo do przyjęcia warunków pokoju, do uległości.
Pytał pan o zdolność odstraszania. Nie jestem przekonany, czy zauważamy zmiany strategii prowadzenia operacji militarnych, polityczno- militarnych, jaka dokonuje się na naszych oczach. Źle by było, gdybyśmy się zatrzymali na formie odparcia agresji militarnej prowadzonej przez wojska zmechanizowane, czołgi, transportery opancerzone.

Mówimy tylko o naszym, polskim potencjale. NATO, którego Polska jest członkiem, zdolności do uderzeń rakietowych ma...

Bez wątpienia. NATO, a zwłaszcza Amerykanie i Brytyjczycy, pokazują, że są przygotowani na taką formułę działań, którą stosują Rosjanie na Ukrainie i sami mają podobne zdolności. Jeżeli mówimy o kooperacji w ramach NATO, to owszem, tyle, że uważam, że powinniśmy mieć wkład w natowski system odstraszania.

Są zapowiedzi kolejnych zakupów i wzmacniania obrony przeciwrakietowej...

Tych osiem patriotów, które obecnie mamy, to za mało. Musimy zbudować kompleksowy system w postaci tarczy antyrakietowej. Nie stać nas na tzw. Kopułę antyrakietową ale jej namiastkę musimy stworzyć. Będzie to sporo kosztowało, ale to wydatek konieczny.

Rosjanie widzą zbrojenia Polski, Bałtów czy Rumunii? Robią one na nich wrażenie?

Na pewno robią na nich wrażenie, bo to widać już choćby po pewnych zmianach w ich strategicznych dokumentach lub zapowiedziach korekt do założeń strategicznych.
Przede wszystkim Rosjanie muszą już zdawać sobie sprawę z tego, że nieoczekiwanie, w trakcie batalii ukraińskiej stracili w używanym na linii sprzęcie, nawet do 1/3 swojego potencjału. Generalnie rzecz biorąc jego odbudowa potrwa między 5 a 10 lat, takie mają zdolności produkcyjne. Putin zapowiedział wzrost nakładów na armię do prawie 30 proc. PKB. Oznacza to moim zdaniem cięcia w sferze gospodarczej, społecznej, inwestycyjnej i przerzucenie wysiłku na odtwarzanie potencjału militarnego. Spójrzmy również na pierwszy dokument strategiczny, który został zmieniony w sierpniu tego roku.
Chodzi o doktrynę morską, która w wariancie z 2015 roku wskazywała, że siły morskie Federacji Rosyjskiej uzyskają zdolność do rywalizacji z NATO i USA na akwenach wokółeuropejskich, w tym na Bałtyku i północnej części Atlantyku oraz Morzu Śródziemnym, a w dokumencie z 2022 roku zapowiedziano koncentrację działań umożliwiających możliwości prowadzenia bezpiecznej wymiany handlowej.
Czyli już nie działania agresywne tylko ochronne. Oni mają także świadomość, że konsekwencją ich agresji na Ukrainę jest przesunięcie się NATO w pobliże ich granic oraz zwiększenie potencjału militarnego Sojuszu. I nie mają na to na razie pomysłu. Wiedzą, że nie są w stanie się przeciwstawić.

Jeśli mówimy o morzu, to ważne jest, że transport uzbrojenia dotarł do Polski, do Gdyni, drogą morską. Mówiliśmy nie raz, że ochrona żeglugi wymaga od Polski posiadania marynarki wojennej.

Dobrze, że wreszcie politycy zaczęli dostrzegać znaczenie marynarki wojennej i zapadły decyzje o jej odbudowie. Sądzę, że pierwszym krokiem do tego celu, o tym w zasadzie wszyscy związani z marynarką wojenną mówili, powinny być nie okręty przeciwminowe, tylko okręty podwodne. Mamy tu jednak zmianę podejścia i prawdopodobnie okręty podwodne dosyć szybko otrzymamy.

Byłyby to jednostki z rakietami manewrującymi?

Nie wiem, czy nie byłby to zbędny wydatek, aczkolwiek w kwestii polskiego potencjału odstraszania miałby on swoje uzasadnienie. Ale okręty podwodne nie zapewnią ma zdolności do kontroli własnych akwenów i tras żeglugowych i tu musimy domagać się także zakupu kolejnych fregat.

CZYTAJ:Czarne Pantery i Gromy w polskiej armii. Nowe narzędzia pancerniaków i artylerzystów ANALIZA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie