Prof. Konarski: kandydat PO ma o kogo walczyć. Powinien zamanifestować swoją odwagę i stanąć do debaty w TVP

Karol Uliczny
Karol Uliczny
brak
Myślę, że Rafał Trzaskowski powinien wziąć udział w debacie w telewizji publicznej, a to w jaki sposób będzie umiał się zaprezentować będzie mieć fundamentalne znaczenie dla końcowego wyniku. Powinien podjąć takie ryzyko, tym bardziej, że ma o co i o kogo walczyć - mówi prof. Wawrzyniec Konarski, politolog, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie.

Jaką prognozę wyborczą stawia pan po pierwszych dniach dniach kampanijnej dogrywki? Rafał Trzaskowski ma szanse zniwelowania 13 proc. straty?

Pamiętajmy, że PiS ma zdeterminowany i liczny elektorat żelazny, natomiast jest słabe na obszarze wielkich miast, nawet tam, gdzie wybory zostały wygrane przez Andrzeja Dudę w pierwszej turze. Z kolei prowincja, choć w bardzo dużym stopniu propisowska i popierająca obecnego prezydenta, moim zdaniem, jest na granicy wyczerpania swoich wyborczych aktywów, co oznacza, że regiony wiejskie i małomiasteczkowe nie będą w stanie wygenerować znacznie liczniejszego dlań poparcia niż dotychczas. Większy rezerwuar potencjalnie silnego elektoratu pozostaje w miastach, dlatego Rafał Trzaskowski powinien brać w swoich kalkulacjach to, że chwiejny elektorat wielko- i średniomiejski raczej będzie przychylać się ku niemu.

A więc, zwolennicy PiSu-u oddadzą swoje głosy in gremio na Dudę, zwolennicy Platformy, lewica oraz bardzo znaczna część wyborców Szymona Hołowni – tu z zaznaczeniem, jeśli pójdą głosować na masową skalę – oddadzą głosy na Trzaskowskiego. Jeśli chodzi o wyborców Krzysztofa Bosaka, nie ma pewności, że pójdą do wyborów, bo jest to partia antysystemowa, choć w sensie powinowactwa ideologicznego bliska PiS-owi.

Tyle tylko, że PiS jest partią, która ma duży interes w tym, by zawłaszczać subsegmenty polskiego elektoratu prawicowego, dlatego paradoksalnie, z punktu widzenia interesu zwolenników Bosaka jego wyborcom o wiele bardziej opłacałaby się prezydentura Trzaskowskiego niż Dudy. W ramach elektoratu Bosaka podziały mogą być bardzo różne i mogą okazać się tu języczkiem u wagi. Ci, którzy pójdą do urn na pewno nie będą w całości głosować na PiS. Część odda głos na Trzaskowskiego, mając w pamięci ekspansywne zapędy PiS-u wobec LPR i Samoobrony jeszcze w latach 2005-2007. Ostatnim elementem w układance będzie to czy Rafałowi Trzaskowskiemu uda się uwiarygodnić wobec osób, które są chwiejne, a które, jeśli pójdą do wyborów, byłyby bardziej skłonne poprzeć jego niż Andrzeja Dudę. Jego zadaniem jest udowodnić, że nikogo nie eliminuje i dla każdej grupy ma jakiś przekaz.

CZYTAJ TAKŻE: porównujemy majątki Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego. Zarobki, oszczędności, mieszkania i kredyty

Jednak po kątem poruszanych problemów obaj kandydaci bardzo płynnie przeszli do drugiej części kampanii. Spodziewa się pan jakiegoś zaskoczenia ze strony sztabowców w ostatnim tygodniu przed drugą turą?

Powaga sytuacji tego wymaga. Jeżeli nie nastąpi wniesienie ciekawego tematu do rozpatrzenia, to będziemy mieć do czynienia z pewnego rodzaju sztampowością, która nie byłaby wskazana, szczególnie w czasie wchodzenia w fazę urlopów. Dla części wyborców będzie to demotywujące. Marzy mi się, aby ubarwienie tej kampanii polegało na wyartykułowaniu interesujących argumentów, a mniej na eksponowaniu emocji, które są niepotrzebnie połączone z nadmierną gestykulacją lub krzykiem, w których obaj kandydaci zaczynają się lubować. Chciałbym, aby pojawiły się argumenty na zasadzie stawianej tezy oraz antytezy. Zwłaszcza prezydent Duda ma zwyczaj powtarzania jak mantry bardziej czy mniej prawdziwych osiągnięć, na co nie ma odpowiedniej reakcji ze strony Trzaskowskiego opartej na konkretach. Zamiast tego mamy trzymanie się hasłowości, co też jest pewną sztampą. Mówienie ciągle „mamy dość” nie jest na dłuższą metę ciekawe dla potencjalnych wyborców.

Czy temat nierozwiązanego problemu pedofilii w kościele może być tym, który Rafał Trzaskowski wysunie na agendę tuż przed głosowaniem?

Mamy obietnicę rządu, o której mówił premier Morawiecki, że pedofilia będzie ścigana niezależnie od tego, kto będzie jej sprawcą. I to jest argument, który należałoby rządowi przypomnieć. Prezydent Polski jest tu osobą, która może mieć w tej kwestii pomysły ustawodawcze oraz może stworzyć atmosferę debaty, co jest tu bardzo ważne. Gdyby Trzaskowski chciał nawiązać do tego wątku, to – odwrotnie do Dudy – nie powinien temu towarzyszyć ton agresywny, bo natrafi tu na ostrą krytykę ze strony rządu i wpłynie na jego wizerunek w oczach elektoratu niezdecydowanego. Jako wyborcę interesowałaby mnie sytuacja, w której ten wątek pojawia się głównie w kontekście dbania o praworządność i walkę o równość ludzi wobec prawa, a więc przeciw stygmatyzacji konkretnej grupy.

Odmowa udziału w debacie zaszkodzi prezydentowi Dudzie?

Niechęć prezydenta do debaty zwiększać będzie wątpliwość co do uczciwości pierwszej debaty w TVP. Po drugie, byłoby to odejście od pewnej linii werbalnych obietnic, jakie Andrzej Duda składał wcześniej.

Negatywne odnoszenie się do starcia jeden na jeden jest dowodem na niekonsekwencję i być może, na obawę o to, że mógłby znaleźć się w butach prezydenta Komorowskiego sprzed pięciu lat, kiedy to ten ostatni wypadł gorzej. Może to być także dowód na to, że Andrzej Duda wyczerpał już swoje argumenty. Proszę pamiętać, że w tej kampanii pojawiła się cała grupa obietnic finansowych, które są teraz nieweryfikowalne i nikt z nas nie wie, na ile w ogóle będą możliwe do realizacji przy zagwarantowaniu braku inflacji.

Można obiecywać wszystko, ale to wcale nie oznacza, że potencjał gospodarczy państwa jest silny. Być może prezydent boi się wysunięcia właśnie tych argumentów, na które nie miałby wiarygodnej odpowiedzi.

CZYTAJ TAKŻE: Trzaskowski nie weźmie udziału w debacie TVP w Końskich

W takim razie czy Rafał Trzaskowski powinien stawić się do debaty w TVP?

Tu cały czas musimy mieć świadomość walki o wyborców. Myślę, że Trzaskowski powinien wziąć udział w debacie w telewizji publicznej, a to w jaki sposób będzie umiał się zaprezentować będzie mieć fundamentalne znaczenie dla końcowego wyniku. Powinien podjąć takie ryzyko, tym bardziej, że ma o co i o kogo walczyć. Pokazałby, że ma odwagę cywilną zmierzyć się z pytaniami i kontrkandydatem, i jednocześnie powinien to wyraźnie zamanifestować.

Koronawirus: sprawdź czy Twój powiat jest "czerwony".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie