Prof. Janusz Rachoń Człowiekiem Roku 2007

Piotr Weltrowski
Laureat prof. Janusz Rachoń otrzymał statuetkę m.in. za łączenie w zawodowej i społecznej aktywności wymagań profesjonalizmu i społecznej służby
Laureat prof. Janusz Rachoń otrzymał statuetkę m.in. za łączenie w zawodowej i społecznej aktywności wymagań profesjonalizmu i społecznej służby Fot. Tomasz Bołt
Rektor Politechniki Gdańskiej, senator, specjalista od chemii organicznej, a z drugiej strony - prawdziwy społecznik - profesor Janusz Rachoń.

Właśnie on został wczoraj podczas uroczystej gali w sopockim Grand Hotelu, uhonorowany tytułem Człowieka Roku 2007 "Polski Dziennika Bałtyckiego". Nagrody odebrali także twórcy Reklamy Roku, TOP Menedżer oraz nasz najzdolniejszy dziennikarz młodego pokolenia.

Finałową dziesiątkę do tytułu Człowieka Roku, a w zasadzie jedenastkę, gdyż jedna nominacja, dla Łukasza Osowskiego i Michała Kaszczuka, właścicieli firmy Ivo Software i twórców znanego na całym świecie syntezatora mowy IVONA, była podwójna, skompletować pomogły nam e-maile i telefony od naszych Czytelników. Sam wybór Człowieka Roku przysporzył jednak kapitule, w skład której weszło ponad 20 osób, reprezentujących bardzo różne środowiska, zawsze jednak związane z Pomorzem, sporych problemów.

- W moim przekonaniu kapituła doceniła pewne niezaprzeczalne wartości, którymi kieruje się profesor Rachoń - mówi Maciej Wośko, redaktor naczelny "Polski Dziennika Bałtyckiego". - Wybór był trudny, bo udało się nam zgromadzić wśród nominowanych wiele prawdziwych osobistości. Musieliśmy się podczas obrad pochylić nad naprawdę wspaniałymi ludźmi. Chcielibyśmy jednak co roku mieć podobne problemy.

Sam nagrodzony, zwracając się do kilkuset zebranych i dziękując za wyróżnienie, zareagował z wrodzoną skromnością.
- Najważniejsze jest to, jacy będziemy jutro, pojutrze czy za 10 lat. A ja jutro wracam na swój odcinek budowy - mówił.

Prof. Janusz Rachoń nominowany był do nagrody za odświeżenie staroświecko brzmiącego określenia "inteligencki etos", łączenie w zawodowej i społecznej aktywności wymagań profesjonalizmu i społecznej służby, wyrażającej się zwłaszcza w organizowaniu ważnych wydarzeń kulturalnych oraz współuczestniczeniu w debatach gdańskich areopagów.

Gdy po uroczystości zapytaliśmy prof. Rachonia, co sprawia, iż udaje mu się łączyć wszystkie te cechy, zdradził nam swoje życiowe credo. - Na rzeczywistość nie można się obrażać, trzeba ją zmieniać - powiedział.

Nagrodę Człowieka Roku "Polski Dziennika Bałtyckiego" po raz pierwszy wręczono w roku 2001. Od początku naszej akcji przyświecała przede wszystkim jedna idea. Chcieliśmy wyróżnić osoby, których dokonania na polu kultury, nauki, medycyny, biznesu, sportu i działalności społecznej zasługują na szczególne uznanie i zarazem rozsławiają Pomorze.

Chcieliśmy też, aby były to osoby, których postawa stanowić może wzorzec obywatelski. Dotychczas nagrodę wręczyliśmy tak różnym osobistościom jak prof. Maciej Żylicz, Wojciech Szczurek, Paweł Olechnowicz, Janusz Limon, Leszek Możdżer oraz ks. Piotr Krakowiak.

Nagroda dla Człowieka Roku nie była jedynym wyróżnieniem, które mieliśmy wczoraj przyjemność wręczyć. Już po raz ósmy "Polska Dziennik Bałtycki" wybrał też TOP Menedżera.
Kogo można tak określić? Tylko wysokiej klasy specjalistę, który skutecznie i z sukcesami prowadzi swoją firmę na niełatwym rynku. Tego, który może się pochwalić dynamicznym rozwojem, dobrymi wynikami i laurami zdobytymi na forum ogólnopolskim i szczeblu regionalnym. A także kogoś, kto tworzy miejsca pracy.

Najskuteczniejszym TOP Menedżerem 2007 został Andrzej Gołyga, prezes Jabil Circuit Polska. Został on najpierw nominowany, a później uhonorowany tym prestiżowym tytułem przez przedstawicieli władz województwa, środowiska biznesowego oraz naszego wydawnictwa i redakcji.

Podczas uroczystej gali wręczono także przyznawaną od 1995 roku statuetkę za Reklamę Roku. Zdaniem specjalistów, najbardziej zasłużyła na nią w zeszłym roku... Gdynia, która promowała się pod hasłem "Europie gratulujemy Gdyni".

Reporter z pasją

Szczególnym momentem wczorajszej gali było także wręczenie nagrody im. Elżbiety Przewoźniak dla najzdolniejszego - zdaniem zespołu redakcyjnego "Polski Dziennika Bałtyckiego" - dziennikarza młodego pokolenia.

To ważna dla nas nagroda, sposób na docenienie młodego reporetra, a jednocześnie upamiętnienie naszej zmarłej koleżanki Eli Przewoźniak, która była autorytetem dla wszystkich pracujących w tej redakcji.

Otrzymał ją dziennikarz działu Trójmiasto - Paweł Rydzyński. Paweł ma 24 lata, w "Polsce Dzienniku Bałtyckim" pracuje od lipca zeszłego roku, kiedy to przeprowadził się z Warszawy do Trójmiasta.

Początkowo zajmował się głównie sportem, jednak jego dziennikarski talent w pełni eksplodował, kiedy to, w kwietniu tego roku, przeszedł do działu miejskiego, zajmując się swoją drugą po sporcie ogromną pasją - komunikacją.

Oddaj swoje 100 mln zł na to, co najważniejsze dla Pomorza!

Uroczystej gali Człowieka Roku "Dziennika Bałtyckiego" towarzyszyła debata pod tytułem "Najważniejsze dla Pomorza". Zanim jednak do niej doszło, goście otrzymali od nas po 100 mln (niestety, tylko w postaci kuponów!), które należało rozdzielić pomiędzy najistotniejsze sprawy. Uznaliśmy, że właśnie głosowanie pieniędzmi będzie najbardziej miarodajne. Nasi goście mogli dofinansować 10 działań.

1. Tunel pod Martwą Wisłą - to istotny, ale zarazem najbardziej kosztowny fragment Trasy Sucharskiego. Czy jest potrzebny? Czy aż tak, żeby dopłacić do niego z własnych pieniędzy?

2. Dokończenie autostrady A1 - czy kolejne odcinki tej trasy należy budować choćby i drogo, byle jak najszybciej - czy też raczej warto poczekać, a pieniądz z każdej strony dobrze obejrzeć. Wszyscy mówią, że A1 jest potrzebna, ale chcieliśmy wiedzieć, czy nasi goście - gdyby mogli - wsparliby ją z pieniędzy, którymi dysponują.

3. Budowa Baltic Areny - ten stadion to "być albo nie być" naszego udziału w rozgrywkach Euro 2012.

4. Budowa Europejskiego Centrum Solidarności - nie samym betonem żyje człowiek! Nie chodzi przecież tylko o to, żeby budować wyłącznie drogi czy tunele. Ważne jest też, co zrobimy, żeby pokazać światu naszą prawdziwą i heroiczną historię.

5. Stworzenie muzeum II wojny światowej - projekt ten, gdyby powstał, miałby wielką wymowę historyczną i polityczną. Byłby też z pewnością wielką atrakcją dla całego Pomorza.

6. Budowa mostu w Kwidzynie - to nieprawdopodobne, ale Kwidzyn wciąż leży za wielką wodą. Dostać się tam jest bardzo trudno. Czy nie warto dołożyć do budowy te 10 czy 20 mln? I żeby ten most nie tylko był, ale jeszcze jakoś wyglądał!

7. Przekop Mierzei Wiślanej - polityka to wyłącznie czy jednak również gospodarka i turystyka?

8. Wsparcie dla drużyn piłkarskich w celu ich utrzymania w ekstraklasie - cóż to da, że będziemy mieli piękne stadiony, jeśli nie będzie na nich miał kto grać? Na pewno za darmo się to nie stanie.

9. Budowa nowego teatru operowego - mamy piękny budynek filharmonii, ale opera z prawdziwego zdarzenia też by się Pomorzu przydała.

10. Lotnisko w Babich Dołach - Gdynia i okoliczne gminy widzą w nim wielką szansę. Gdańsk przekonuje, że publiczne pieniądze lepiej wydać na inne cele. Co na to nasi goście?

Wyniki tego "głosowania" i zapis naszej debaty opublikujemy w jutrzejszym wydaniu "Polski Dziennika Bałtyckiego".

Lech Parell

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie