Prof. Csaba Gy. Kiss: Polska idzie podobną drogą co Węgry....

    Prof. Csaba Gy. Kiss: Polska idzie podobną drogą co Węgry. Choć są poważne różnice

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Mateusz Morawiecki i Viktor Orban

    Mateusz Morawiecki i Viktor Orban ©AFP/EAST NEWS

    - Viktor Orbán ma świetny instynkt, dobrze czuje, czego chcą Węgrzy. Widać to choćby po tym, jak rozegrał sprawę migracji - mówi prof. Csaba Gy. Kiss, historyk, były polityk, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.
    Mateusz Morawiecki i Viktor Orban

    Mateusz Morawiecki i Viktor Orban ©AFP/EAST NEWS

    Viktor Orbán chce budować w Europie chrześcijańską demokrację. Jak właściwie rozumieć jego pomysł?
    Trudno dać jednoznaczną odpowiedź. Widać, że Orbán szuka kierunku w ramach centroprawicy europejskiej. Dziś wyraźnie widać, że nie jest zadowolony z projektów politycznych istniejących na prawicy, przede wszystkim z kierunku, w którym zmierza niemieckie CDU.

    To partia, która podkreśla swe chrześcijańskie korzenie - podobnie zresztą jak cała frakcja EPP w Parlamencie Europejskim, do której należą i CDU, i Fidesz.

    Ale jednocześnie Viktor Orbán cały czas podkreśla, że nie jest zadowolony z polityki partii chadeckich znajdujących się w EPP. Mocno ją krytykuje, podkreślając, że powinna ona zyskać bardziej chadecki charakter.

    Angela Merkel niedawno namawiała Niemców do tego, by śpiewali kolędy.
    Właśnie, musiała namawiać. Orbán uważa, że europejska chadecja za bardzo skręciła w stronę liberalną - a on krytykuje wszystko, co z liberalizmem się wiąże. On sam zresztą mówi o demokracji nieliberalnej.

    Na ile zmiany w Polsce i na Węgrzech w ostatnich latach były do siebie podobne?

    Sądy
    Węgry: Wprowadzono zmiany w konstytucji ograniczające kompetencje Sądu Konstytucyjnego. Obniżono wiek emerytalny sędziów i prokuratorów z 70 do 62 lat.

    Polska: Zmieniono ustawami tryb pracy Trybunału Konstytucyjnego, obniżono wiek emerytalny sędziów Sądu Najwyższego z 70 do 65 lat.

    Gospodarka
    Węgry: Mocniej powiązano bank centralny z rządem. Obniżono podatki od osób fizycznych, jednocześnie podniesiono stawki VAT. Wprowadzono zakaz handlu w niedzielę, ale rząd wycofał się z tego po roku.

    Polska: Bez poważniejszych zmian systemowych w gospodarce. Stopniowe wprowadzanie zakazu handlu w niedzielę (pełny będzie obowiązywał od 2020 r.).

    Media
    Węgry: Rząd w pełni podporządkował sobie media publiczne. Część mediów prywatnych została kupiona przez przedsiębiorców blisko powiązanych z władzą.

    Polska: Rząd przekształcił media publiczne w narodowe, w wyniku czego doszło w nich dużej wymiany kadr. Bez większych zmian w mediach prywatnych.

    Polityka
    Węgry: Dominacja Fideszu, który ma większość pozwalającą na zmiany konstytucji. Opozycja słaba i podzielona.

    Polska: Kilka ugrupowań opozycyjnych, wspólnie zachowują szansę na odebranie PiS-owi władzy w wyborach.
    Joanna Urbaniec / Polskapress


    Jak on to rozumie?
    Posłużę się metaforą roku 1968. Wtedy Europa była świadkiem buntu pokoleniowego - i dziś ówczesna generacja ma bardzo silną pozycję w polityce na kontynencie, dominują m.in. po stronie chadecji. Orbán próbuje zanegować ten porządek, wytyczyć nowy kierunek.

    Jaki?
    Przede wszystkim chce zablokować silne liberalno-lewicowe tendencje wewnątrz europejskiej chadecji. Uważa, że trzeba szukać nowych dróg.

    Jak rozumieć tę krytykę ze strony Orbána? To jego sprzeciw wobec dominacji jednej ideologii w Europie, czy raczej narzędzie w realizacji politycznych celów?
    Proszę pamiętać, że on nie jest ideologiem, tylko politykiem. W maju przyszłego roku odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego i on już się do nich przygotowuje. Dla Orbána ideologia to tylko instrument do walki politycznej.

    Tylko o co on tak naprawdę gra? Przecież dominacja Fideszu na Węgrzech jest niepodważalna - pewnie w wyborach do PE zdobędzie dwie trzecie mandatów.
    To na pewno, tak teraz wygląda scena polityczna na Węgrzech.

    Nawet o Węgry nie musi specjalnie walczyć. To może on walczy o wygraną w całej Europie?
    Potrzebuje do tego nowych haseł ideologicznych - jest nim prawdziwa demokracja chrześcijańska, bo według Orbána obecna chadecja nie reprezentuje prawdziwych wartości chrześcijańskich. Oddzielna sprawa, jak to chrześcijaństwo wygląda na samych Węgrzech.


    Orbán kilka lat temu wpisał je do preambuły węgierskiej konstytucji.
    Jestem kalwinem i mam swoje obserwacje odnośnie tego, jak realizacja chrześcijaństwa wygląda w praktyce. W porównaniu z Polską, czy nawet ze Słowacją trudno powiedzieć o Węgrzech, że są krajem chrześcijańskim - mówię to w sensie elementarnym, to znaczy mierzonym frekwencją w kościołach.

    Ilu Węgrów chodzi co niedziela do kościoła?
    Nie znam statystyk, mogę mówić o swoich obserwacjach. Teraz przebywam na węgierskiej wsi, jest tutaj duży kościół na 800-900 wiernych - ale ostatnio na nabożeństwie było ok. 40 osób. To się na Węgrzech bardzo zmieniło od lat 60. Choć dla Viktora Orbána chrześcijaństwo to fundamentalna wartość. Choć to jedyny temat, na którym opiera swoją politykę.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PRL bis to nie Polska!

    podatnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Ciekawe co czują powstańcy nad Wisłą o tym za co polegli, że PRL bis w dniu 03 sierpnia 2018 to bardziej kolonia niewolnicza niż kraj, stworzony przy stole zwanym okrągłym i podczas pijackich...rozwiń całość

    Ciekawe co czują powstańcy nad Wisłą o tym za co polegli, że PRL bis w dniu 03 sierpnia 2018 to bardziej kolonia niewolnicza niż kraj, stworzony przy stole zwanym okrągłym i podczas pijackich libacji w Magdalence pod polityczną mafię, kolesiów, przekrętów, złodziejstwa i niespotykaną arogancję władzy! Bardziej miejsce dla kombinatorów, gdzie zwykły człowiek jest niczym, a przestępców się chroni. Zwykły człowiek nie odczuwa że to "jego kraj", gdzie miliony młodych, zdolnych, wykształconych, kreatywnych ludzi wyjechało za przysłowiowym chlebem? Gdzie przyzwoity człowiek nie ma szans na pracę, bo ją po znajomości dostają kolesie, gdzie na badania czy operację czeka się kilka lat. I na koniec gdzie w 2009 r. człowiek Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego Piotr Kownacki jako prezes PKN Orlen zarabiał dziennie 31.000,00 PLN słownie trzydzieści jeden tysięcy złotych a maksymalna emerytura powstańca, który walczył za Warszawę wraz z kombatanckimi dodatkami wynosi 1.500,00 PLN słownie jeden tysiąc pięćset złotych miesięcznie?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mamuty

    Rozbawiony (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Od lat 80-tych Węgrzy mają ujemny przyrost naturalny. Za 50 lat już ich nie będzie

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo