Próba teatru artystycznego

    Próba teatru artystycznego

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Bałtycki

    Z Ingmarem Villqistem, nowym dyrektorem Teatru Miejskiego w Gdyni, rozmawia Grażyna Antoniewicz
    Jakie plany repertuarowe?

    O konkretach będę mógł powiedzieć wtedy, gdy realizatorzy, do których się zwracam z prośbą o współpracę, odpowiedzą pozytywnie. Na razie byłby to zestaw marzeń. Chciałbym, aby w teatrze pojawiała się jak najbardziej wartościowa literatura dramatyczna polska, europejska i światowa, realizowana przez twórców, których uważam za bardzo ciekawych artystów.

    Czeka nas teatralna ewolucja czy rewolucja?

    Na pewno nie należy oczekiwać rewolucji. Chciałbym zaproponować publiczności naszego miasta spotkanie ze sztuką wysoką, literaturą dramatyczną, która ze wszech miar na takie spotkanie zasługuje.


    A bardziej konkretnie...

    Dopiero wczoraj dostałem nominację. W najbliższym miesiącu będą grane pozycje, które są w repertuarze. To bardzo ciekawe spektakle. Trzeba powiedzieć wiele dobrego o poprzednim dyrektorze Jacku Bunschu, który mnie zaprosił do współpracy. W Gdyni mogłem zrealizować swój spektakl "Kompozycja w słońcu". Dyrektor Bunsch stworzył też ciekawy festiwal R@port, w którym byłem w jury. Na uwagę zasługują też równoległe działania teatru wobec Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. Nie rozpoczynam swojej pracy na jakiejś pustyni. Jest to teatr, który ma swoje oblicze. Jest znany i rozpoznawalny w Polsce.

    Kolejny R@port odbędzie się?

    Wierzę w to głęboko. Chciałbym, aby na festiwalu pojawiły się sztuki skierowane przede wszystkim do najciekawszej grupy odbiorców, do młodych ludzi. Widzów wrażliwych, ciekawych świata, drugiego człowieka, a przede wszystkim z zachłannością na teatr - o czym nas przekonują tłumy nie tylko na festiwalu, ale również w salach teatralnych.
    Młodzi ludzie wrócili jakiś czas temu do teatru i się w nim zadomowili. Chciałbym, żeby te propozycje, które pokażemy na festiwalu R@port, spełniły oczekiwania i tej publiczności, i koneserów, i stałych bywalców. Ale przede wszystkim tych widzów, dla których czasem może to być pierwsze spotkanie z teatrem i oby pozostało w pamięci i ich sercach już na zawsze.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo