Prezes szpitala w Kartuzach odwołany z nakazu CBA

Bartosz Cirocki
Rada Nadzorcza Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach, czyli spółki prowadzącej samorządowy szpital, odwołała prezesa Karola Góralskiego.

- Powód jest dla nas bardzo bolesny, bo nie chodzi o zarządzanie spółką czy nadużycia - mówi Janina Kwiecień, starosta kartuski. - Rada Nadzorcza uzyskała informację od służb zewnętrznych, że w oświadczeniu majątkowym pan Góralski nie wykazał udziałów w innej spółce.

Zwolnienie jest efektem kontroli, prowadzonej od listopada do stycznia wobec byłego prezesa PCZ przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
- Doszło do naruszenia ustawy antykorupcyjnej - informuje Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. - Nie chodzi o przestępstwo korupcyjne, ale stwierdziliśmy złamanie przepisu zabraniającego osobom, pełniącym taką funkcję, posiadania więcej niż 10 procent udziałów w spółkach prawa handlowego.

Jak dopowiada starosta - chodzi o firmę, która od lat jest w likwidacji, ale wciąż figuruje w rejestrze. Góralski miał w niej 26 procent udziałów o niewielkiej wartości. Choć to drobne uchybienie, konsekwencje są bardzo poważne.

- Ustawa nie daje innej możliwości, jak odwołanie takiej osoby ze stanowiska w ciągu 30 dni - wyjaśnia Dobrzyński, dodając, że 8 kwietnia do starosty kartuskiego został wysłany wniosek o zwolnienie prezesa.

Góralskiego odwołano w środę wieczorem, choć - gdy rozmawialiśmy z nim tego dnia ok. godz. 19 - ten zapewniał, że nic nie wie o utracie posady. Wczoraj nie odbierał telefonu.

Zarówno władze starostwa, jak i większość załogi szpitala o byłym prezesie wypowiada się w superlatywach - szpital, który niegdyś generował wielomilionowe straty, jako spółka kierowana od 2008 r. przez Góralskiego wypracowuje zysk i inwestuje.

To pozwala przypuszczać, że być może zwolniony prezes może wrócić na stanowisko. Po podobnym wezwaniu CBA np. odwołano marszałka jednego z województw, by po chwili ponownie powołać go na stanowisko. Choć można to odbierać za obejście prawa, to jest z nim zgodne - wystarczy, że ustanie powód, jaki stał u podstaw wezwania CBA.

[email protected]

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ż
Żega
Zapalili się KLAKIERZY - już czuję swąd. CHWALĄ SPÓŁKI W SZPITALACH i rząd. Spółki, to Zarząd i Rada, a pieniądze na to - kto da? Nadmiar ADMINISTRACJI szkodzi. Lekarze mają leczyć, a prawnicy przestrzegać prawo. SPÓŁKI TAK, ALE NIE W SZPITALACH. Negatywnych przykładów mamy aż nadto, w całym kraju. Organizacyjnie jest byle jak, bo kompetentnych ludzi brak - od RZĄDU po kartuski grajdołek. Wszędzie znajdzie się matołek, co nic nie umie, a tylko pierdzi w stołek...
....
baran z ciebie i widać że nie masz pojęcia jakim tworem jest szpital to usługi nie tylko związane z leczeniem ale też jako Sp. z o.o. działy techniczne świadczą usługi na zewnątrz w spzoz nawet kuchnia nie może mieć kateringu a np technicy sprzętu medycznego nie mogą udzielać usług dla mniejszych podmiotów bo spzoz jest nonprofit a Sp. z o.o. na każdej usłudze nie medycznej może prowadzić działalność np. obsługa innych zakładów pod kątem kadr płac księgowości
j
jzw 2
albo nie pościł w piątek
Ż
Żega
Nie zamierzam dyskutować na tak miernym poziomie i nie będę się do niego zniżał. KUMATY, TO ZBYT WIELE, NA TAK OGRANICZONE MYŚLENIE. Takich "kumatych" mieliśmy za dużo w minionym 20-leciu i dlatego w Polsce jest takie DNO, a szczególnie w służbie zdrowia. Żeby rozjaśnić, choć trochę, w Twoim zaciemnionym CZEREPIE, odsyłam do konkretów, podanych w komentarzu CEPA z 26.04.13, godz. 15:09:27
c
cep
nie z leczeniem a odsylaniem pacjentow ktorzy wymagaja drogich procedur do specjalistycznych szpitali
np Koscierzyny gdzie ten szpital ma 100 milionow dlugow a Kartuski szpital ma tylko porodowke i leczy drobne urazy
k
kumaty
Grunt to być ekonomistą z bożej łaski i wypowiadać się w sprawach,o których
nie ma się zielonego pojęcia.
To to my potrafimy jak mało kto.I byle dziób był w ruchu.Słowotoku nie możemy
zatrzymać.Mają tak robić jak organizacje charytatywne - non profit - i wydawać
pieniądze na byle co ???.
Żega ! Może jesteś absolwentem szkoły podstawowej o gruntownej wiedzy,
bo kończyłeś ją po dwóch latach w każdej klasie ???
p
precz z PO&PiS
.. czy dobrze rozumie POlskie prawo?????
Ż
Żega
Naruszenie prawa jest oczywiste, jeżeli zataja się udział w innej spółce, więc usprawiedliwienie Starosty nie ma prawnego znaczenia i niczego nie zmieni w sytuacji Prezesa Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach. Informacja, że Szpital pod kierownictwem byłego Prezesa wypracowywał zyski, to jakaś paranoja. Szpital nie jest zakładem produkcyjnym, więc dobrze jest, gdy nie przynosi strat. A te rzekome zyski, uzyskane w ostatnich latach, to podejrzana sprawa. W życiu jest tak, że ktoś zyskał, a ktoś stracił, jednak w tym przypadku bilans powinien wychodzić na zero. Bardzo prawdopodobne jest, że zyski uzyskano kosztem pacjentów, a tego pochwalać nie należy. W ostatnich latach słyszało się wiele o nienależytej opiece lekarskiej w kartuskiej służbie zdrowia. Chciałbym, żeby było lepiej, ale nie kosztem pacjenta.
j
jzw
widać nie jadł koszernie.
Dodaj ogłoszenie