Prezes PGE: Energę widzimy w Gdańsku

Redakcja
Energa pozostanie na  Pomorzu - zapewnia prezes Zadroga.
Energa pozostanie na Pomorzu - zapewnia prezes Zadroga.
Z Tomaszem Zadrogą, prezesem Polskiej Grupy Energetycznej, rozmawia Jacek Klein.

Pomorze zainteresowane jest budową elektrowni atomowej w Żarnowcu. Ostatnio pojawiły się jednak w mediach informacje powołujące się na anonimowe źródła, że lepszą lokalizacją jest Kopań?
- Żarnowiec nadal jest pierwszy na liście lokalizacji i wciąż jest faworytem. Zdziwiły mnie ostatnie doniesienia prasowe, gdzie wypowiadały się na ten temat anonimowe źródła rzekomo zbliżone do PGE. Zaznaczam, że PGE i jej pracownicy zawsze wypowiadają się jawnie. Takich niepotwierdzonych informacji z tajemniczych źródeł w ogóle nie należy brać pod uwagę. Decyzję dotyczącą lokalizacji pierwszej elektrowni atomowej podejmiemy do końca tego roku. Wtedy też rozpoczniemy specjalistyczne badania dotyczące lokalizacji. Oczywiście dysponujemy badaniami przeprowadzonymi w Żarnowcu sprzed kilkudziesięciu lat, ale zdecydowanie trzeba je powtórzyć.

Elektrownia atomowa to nie jedyna inwestycja grupy na Pomorzu. W planach jest przejęcie Energi. Tymczasem szefowa UOKiK po raz kolejny stanowczo wypowiedziała się przeciwko sprzedaży koncernu Energa właśnie PGE. Brak zgody urzędu zamyka drogę do transakcji?
- Trudno komentować decyzje dotyczące sprawy, której na razie nie ma. Jesteśmy jedną z pięciu firm zainteresowanych zakupem Energi i zdecydowanie wypadamy bardzo dobrze na tle konkurencji. Najpierw musimy złożyć ostateczną, i to najlepszą, ofertę na zakup Energi, a następnie musimy też złożyć wniosek do UOKiK. Dopiero wtedy możemy rozpocząć debatę. Na pewno przedstawimy pani prezes UOKiK pełną argumentację z naszej strony. Jestem przekonany, że wiele z naszych argumentów zostanie uznanych za warte poważnej dyskusji. Warto zwrócić uwagę na to, że koncentracja sama w sobie nie jest zabroniona, zabronione jest niewłaściwe wykorzystywanie tej koncentracji. Z koncentracją mamy od lat do czynienia w krajach Europy Zachodniej i proces ten odbywa się bez szkody dla rynku i klientów. Na przykład czeski CEZ posiada 73 proc. udziałów w rynku wytwarzania. Zdecydowana większość krajów UE zachowuje większościowe udziały państwa w największych firmach energetycznych. Ze względu na zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego, ale także umożliwienie konkurowania z firmami z innych krajów.

W czym PGE jest lepsza od innych oferentów?
- Mamy środki finansowe, które gwarantują wykonanie jednego z największych planów inwestycyjnych w Polsce. Znamy rynki finansowe i kapitałowe i wiemy, ile instytucje finansujące są skłonne pożyczyć. Analizujemy wyniki Energi. Enerdze będzie bardzo trudno zrealizować ambitne założenia inwestycyjne, jakie sobie postawiła. Potrzeba jej bardzo silnego partnera, a najlepiej silnego właściciela. My ten warunek spełniamy. Jako jeden z niewielu koncernów w Europie nie jesteśmy w ogóle zadłużeni, dysponujemy sporą gotówką, mamy trzeci wynik pod względem rentowności EBIDTA wśród europejskich firm energetycznych.

W dyskusji o przyszłości Energi, jaka rozgorzała na Pomorzu, argumentem przeciwko przejęciu przez PGE jest możliwość zastopowania programu inwestycyjnego Energi. Nie będzie wam się podobno kalkulował?
- To kolejna nieprawda, jaka ostatnio do nas dotarła. Wszyscy się już wypowiedzieli na temat PGE, oprócz PGE. Padały opinie, że przeniesiemy siedzibę spółki do Warszawy, obetniemy inwestycje i zwolnimy ludzi. Stanowczo dementuję. Bardzo poważnie myślimy o inwestycjach w tym regionie i pozytywnie oceniamy plany inwestycyjne Energi z biznesowego punktu widzenia. Jednak jest jeszcze zbyt wcześnie, by na tym etapie mówić o szczegółach. Sami mamy duże projekty dotyczące energetyki odnawialnej na morzu, najważniejszym jest jednak budowa dwóch elektrowni atomowych.

Obawy środowisk lokalnych i mieszkańców Pomorza przed likwidacją i przeniesieniem siedziby Energi do Warszawy są jednak silne. Czy taki scenariusz wchodzi w grę po ewentualnym przejęciu Energi przez PGE?
- Jesteśmy gotowi uwzględnić w umowie prywatyzacyjnej klauzule, że siedziba spółki zostanie zachowana na Pomorzu, w Gdańsku. Zależy nam na współpracy z obopólną korzyścią. Energę chcemy zaangażować przede wszystkim w projekcie jądrowym. Mamy zamiar przenieść na Pomorze dwie spółki jądrowe, które są obecnie zlokalizowane w Warszawie. Wejście PGE na Pomorze to nie tylko duża szansa dla naszej firmy, ale także duża szansa dla całego regionu. Pieniądze będą wydawane tutaj i podatki także będą płacone tutaj. Będziemy płacić więcej podatków niż obecnie płaci Energa. Nasza obecność na Pomorzu będzie również wymagała wykształcenia najwyższej klasy specjalistów, czego mogą się podjąć tutejsze uczelnie. Będziemy wspierać proces rozwoju bazy akademickiej. Myślimy też bardzo poważnie o debiucie giełdowym Energi. Jeśli Energa będzie spółką giełdową oprócz nas współwłaścicielami spółki będą tysiące akcjonariuszy. W ten sposób proces decyzyjny będzie absolutnie przejrzysty. Debiut giełdowy odbędzie się poprzez podwyższenie kapitału. Nie chcemy dzisiaj kupować, a jutro sprzedawać udziałów, zamierzamy zachować pakiet większościowy.

Przejęcie Energi przez PGE wywołuje też protesty dotyczące monopolizacji rynku i przejęcia klientów Energi. Odbiorcy najbardziej obawiają się gwałtownego wzrostu cen energii.
- Od przyszłego roku prawie całą wyprodukowaną przez nas energię, poza wyjątkami wynikającymi z ustawy Prawo energetyczne, będziemy sprzedawać poprzez giełdy towarowe. Daje to transakcjom pełną przejrzystość. Cena będzie ustalana przez rynek, w zależności od gry popytu i podaży. Stąd transakcja dotycząca Energi jest całkowicie neutralna jeśli chodzi o wpływ na ceny energii w przyszłości. My, jako wytwórca energii, będziemy ją sprzedawać na giełdzie, Energa, jako jej odbiorca, nawet jeśli zostanie spółką zależną PGE, także będzie musiała kupować energię na giełdzie. O żadnym wpływaniu na rynek energii poprzez rozliczenia wewnątrz grupy nie będzie mogło być mowy. To mit. Oczywiście nie zaprzeczamy, że klienci Energi są ważnym argumentem dla starań o jej przejęcie. Są oni atutem spółki w świetle budowy elektrowni atomowej na północy kraju. Sieć odbiorców będzie zlokalizowana w bezpośredniej bliskości źródła wytwarzania, przez co koszt przesyłu będzie niższy.

PGE według wcześniejszych zapowiedzi ma nie tylko płacić wysokie podatki, być sponsorem gdańskiego stadionu, ale też uczestniczyć w życiu sportowym i kulturalnym regionu.
- Szukaliśmy sposobu na promowanie projektu atomowego poprzez sport. W efekcie mamy już drużynę siatkówki kobiecej Atom Trefl Sopot. Jesteśmy też otwarci na sponsoring drużyn obecnie wspieranych przez Energę. Nie zamierzamy wycofywać się z projektów sportowo-kulturalnych sponsorowanych przez Energę. Co więcej, jeśli transakcja dojdzie do skutku jesteśmy gotowi do zmiany nazwy stadionu w Gdańsku na Energa Arena. Chcemy promować marki, które mają nas lokalnie reprezentować. Jeśli transakcja nie dojdzie do skutku, nie zrezygnujemy oczywiście z obecności na Pomorzu, wówczas będziemy promować jednak markę PGE.
Pomorze to nie tylko siatkówka.
Najlepsze doświadczenia dotychczas mieliśmy z męską siatkówką. Skra Bełchatów ma ogromne sukcesy, jest sześciokrotnym mistrzem Polski. Teraz myślimy o podobnych sukcesach w siatkówce żeńskiej. Będziemy chcieli wspierać sport lokalny, również na Pomorzu. Oprócz sportu chcemy się angażować w duże, masowe wydarzenia kulturalne i oświatowe, ważne dla mieszkańców regionu.

Ministrowi skarbu przekazaliśmy "Apel Pomorzan"
"Polska Dziennik Bałtycki" od wielu tygodni prowadzi na łamach debatę pod hasłem "Jaka energia? - czyja Energa?".
Opublikowaliśmy opinie i komentarze na temat prywatyzacji jednej z największych pomorskich firm kilkunastu już ekspertów, przedstawicieli środowisk gospodarczych, parlamentarzystów i naukowców.
Do ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada ponad tydzień temu trafił "Apel Pomorzan", w którym wspólnie z niemal trzydziestoma przedstawicielami regionu sformułowaliśmy kilka pytań do ministra, dotyczących m.in. połączenia Energi z PGE. Nadal czekamy na odpowiedź.
Kopię apelu otrzymali marszałkowie Sejmu i Senatu, a także premier RP i prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W odpowiedzi z UOKiK czytamy, że "sprawa koncentracji polegającej na przejęciu kontroli nad Grupą Energa SA, po jej wpłynięciu do prezesa UOKiK - zostanie poddana
wnikliwej ocenie pod kątem spełniania przesłanek z ustawy z dn. 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów".

Fala upadłości dopiero przed nami?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie