Prawomocny wyrok: Kołakowska ma przeprosić Pomaską za wpis „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso”

wieZaktualizowano 
Kołakowska ma przeprosić Pomaską za wpis „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso” Karolina Misztal
Przeprosinami na portalu społecznościowym ma się według prawomocnego wyroku sądu zakończyć spór cywilny pomorskiej posłanki Platformy Obywatelskiej Agnieszki Pomaskiej i związanej z PiS gdańskiej radnej Anny Kołakowskiej. Radna za towarzyszący zdjęciu Pomaskiej wpis „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso” przepraszać nie zamierza, a sędziów porównuje do tych orzekających w... stanie wojennym.

Trzyosobowy skład sędziowski Sądu Apelacyjnego w Gdańsku pod przewodnictwem sędzi Małgorzaty Zwierzyńskiej, tak jak wcześniej sąd I instancji, nakazał radnej 7-dniową publikację przeprosin na fejsbookowym koncie, zmieniając jedynie szczegóły techniczne [np. wielkość czcionki]. Kołakowska ma również zapłacić koszta postępowania – łącznie w dwóch instancjach ok. 2 tys. zł.

- Wpis w istocie odhumanizował powódkę, odarł ją z czci, godności i dobrego imienia, pomimo że nie zawierał w swej treści w zasadzie żadnej konkretnej wypowiedzi - tłumaczyła w niespełna 10-minutowym ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca, Małgorzata Idasiak-Grodzińska. Stwierdziła, że Nazwała wpis Kołakowskiej „wysoce nagannym i obliczonym na wywołanie ekstremalnie negatywnych skojarzeń oraz odczuć” wobec Pomaskiej i nie mieści się w ramach dyskursu politycznego ani społecznego. - Każdy ma prawo korzystać ze swoich praw i wolności, ale jedynie tak dalece by nie naruszać praw i wolności innych osób -dodała.

- Sąd złożył manifest sympatii politycznych. Uzasadnienie wyroku mogło być równie dobrze odczytane wczoraj w czasie manifestacji przed Sądem Najwyższym. Jedna rzecz zwróciła moją uwagę. Miałam jakąś retrospekcję, kiedy sędzina czytała uzasadnienie wyroku pomyślałam sobie: jest dokładnie jak w stanie wojennym – sąd wyszedł na chwilę narady, a potem odczytał wyrok pisany na kilku stronach. Nie sądzę żeby pani sędzina w tak krótkim czasie, w zasadzie w 5 czy 10 minut była w stanie na bieżąco sporządzić całą tą sentencję - skomentowała wyrok Anna Kołakowska, która przekonywała, że „społeczeństwo, naród i ją osobiście jako działacza niepodległościowego” przeprosić powinna Agnieszka Pomaska, która powinna również złożyć mandat posłanki. Zapowiedziała również kasację do Sądu Najwyższego.

- Ten wyrok jest po naszej myśli – ocenił reprezentujący Pomaską, mec. Marek Koenner. - Sam wyrok jest oczywiście jak najbardziej zasadny. Potwierdza to co zrobił sąd I instancji, czyli uznał, że są granice sporu politycznego, nie można nikogo obrażać, lżyć, tylko dlatego, że mamy odmienne stanowiska polityczne – zastrzegł.

O wyroku, który zapadł w lipcu 2017 r. czytaj tutaj: Wyrok w procesie Agnieszki Pomaskiej przeciwko Annie Kołakowskej

Sąd Okręgowy w Gdańsku zobowiązał wówczas radną PiS do zwrotu posłance ponad 1,3 tys. zł kosztów procesowych oraz do zamieszczenia na portalu społecznościowym komunikatu o treści: „Ja Anna Kołakowska, przepraszam za naruszenie dóbr osobistych Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Agnieszki Pomaskiej, poprzez publikację w dniu 20 maja 2016 r. nieprawdziwego i obraźliwego wpisu na portalu internetowym facebook.com”.

CZYTAJ TEŻ: Gdańska radna Anna Kołakowska nawołuje by "ogolić na łyso" posłankę PO

Apelację od tamtego wyroku złożyła radna, która zarzuciła mu m.in. brak możliwości jego wykonania ze względu na trudności techniczne dotyczące publikacji przeprosin [np. na niemożność uzyskania efektu wskazanej wielkości przeprosin - jednej czwartej ekranu monitora – na każdym urządzeniu – dop. red.], twierdziła również, że koszt zakup reklamy na Facebooku [w jej interpretacji niezbędnej by wykonać wyrok] wyniósłby astronomiczne 105 miliardów dolarów. Dodatkowym naruszenie konstytucyjnych zapisów dotyczących wolności poglądów.

- Wystąpienie posłanki w sejmie w oczywisty sposób prowokowało – przekonywał na rozprawie apelacyjnej aplikant adwokacki Michał Ackermann, reprezentujący Kołakowską. - Sąd nie jest miejscem rozstrzygania sporów politycznych – zastrzegł przekonując, że zachowanie Pomaskiej, która na sejmowej mównicy podarła projekt ustawy „naruszyło dobra osobiste w postaci uczuć narodowych” jego klientki.

Radca prawny Marek Koenner jako pełnomocnik posłanki P , zabierając głos po raz ostatni przed wyrokiem apelacji, zwrócił z kolei uwagę, że radna zlikwidowała swój profil na portalu Facebook lub uczyniła go nieaktywnym i niedostępnym dla innych użytkowników utrudniając tym samym realizację postanowienia sądu. - Publikowanie posta na Facebooku jest oczywiście bezpłatne – tłumaczył. Zastrzegł, że domagał się przeprosin również na jednym z internetowych portali informacyjnych i w papierowym wydaniu ogólnopolskiego dziennika oraz wpłaty 10 tys. zł na rzecz fundacji walczącej z „hejtem” w sieci.

- W tej sprawie nie mamy do czynienia ze sporem politycznym – przekonywał mecenas Koenner nazywając wpis radnej „nawoływaniem do przemocy”. - Obraziła skandalicznie i brutalnie moją mandantkę – tłumaczył wskazując na „złe intencje” polityk PiS, której zarzucił „celowy atak” na parlamentarzystkę PO.

Kołakowska przed sądem zaprzeczyła jakoby zlikwidowała swoje konto na Facebooku i twierdziła, że portal notorycznie, wbrew jej woli, zamyka jej konta ze względu np. na zachęcanie do podpisywania petycji przeciw zapisowi Gdańska do „Koalicji Tęczowych Miast” czy udziału w demonstracji przeciw przyjęciu w mieście Modelu na Rzecz Równego Traktowania.

Więcej na ten temat czytaj tutaj: Protest przed sesją Rady Miasta Gdańska. Awantura o Gdański Model na Rzecz Równego Traktowania

- O tym, że moje konto zostało zablokowane dowiedziałam się teraz od pełnomocnika pani poseł. Wczoraj wieczorem jeszcze działało – mówiła Kołakowska i tłumaczyła, że ma już szóste lub siódme konto na popularnym portalu społecznościowym. Wyjaśniła również, że stwierdzenie dotyczące golenia głowy miało w jej zamyśle być odniesieniem do sytuacji kobiet, które kolaborowały z komunistami propagując ustrój wprowadzony w Polsce po II Wojnie Światowej, a nie tych, które prostytuowały się i uprawiały seks z niemieckimi okupantami w trakcie wojny.

Wciąż nieprawomocny jest wyrok 1 tysiąca złotych grzywny w sprawie karnej wytoczonej Kołakowskiej przez Pomaską. Więcej na jego temat czytaj tutaj: Anna Kołakowska winna znieważenia Agnieszki Pomaskiej. Sąd Okręgowy w Gdańsku nałożył na radną PiS grzywnę w wysokości 1 tysiąc zł

PERYSKOP. Najważniejsze wydarzenia ostatnich dni:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

t
tępić chamstwo

Brawa dla sądu, trzeba tępić chamstwo. Można krytykować i mieć odmienne zdanie, nie wolno obrażać. Wolność słowa to także odpowiedzialność za słowo.

K
Krol KiK

Przerobka "szmondesu" na "nowomowe" Jak sad zawyrokowal to spelniam powinnosc.
Ja, Szmul stwierdzam po trzykroc: To ty Salcia nie jestes ku..a, to ty Salcia... itd.

M
Malkontent

To coś powinno mieć kategoryczny zakaz wychodzenia z domu po zmroku prócz święta Halloween wtedy miała by duże wzięcie A ona przypadkiem nie gra w Horrorach ?

E
Ela

super , na jeża.

A
AJB

Ja bym na jej miejscu POmaskę przeprosił. Czy to tak trudno wykrztusić : "Uważam teraz że jednak nie trzeba TEGO łapać i GOLIĆ NA ŁYSO! Wystarczy NA JEŻA! ";)

a
ale ma ped do koryta !

POmaska za POdarcie uchwaly o Suwerennosci RP POwinna byc skazana ale mamy POlityczne sady w Polsce pozostalosc PRL !

Q
QQQ

Sama jest "to coś".... brzydal jakich mało, chyba nie ma lustra w domu :) ale jak wszystkie Pis iory stawia się ponad.... wszystkim i wszystkimi... masakra, takiego syfu jak teraz narobili Pisoniści nawet za komuny nie było . Wstyd...

Dodaj ogłoszenie