reklama

Prawo kanoniczne czy kodeks karny

Darek JanowskiZaktualizowano 
Jerzy Jędykiewicz nie przyznaje się do "prania pieniędzy"
Jerzy Jędykiewicz nie przyznaje się do "prania pieniędzy" Grzegorz Mehring
Arcybiskup Tadeusz Gocłowski może zeznawać w procesie b. barona SLD na Pomorzu i eksprezesa spółki Energobudowa Jerzego Jędykiewicza, oskarżonego o gigantyczne oszustwa m.in. w związku z tak zwaną aferą wydawnictwa archidiecezji gdańskiej Stella Maris. Jako metropolita, abp Gocłowski sprawował nadzór nad działalnością wydawnictwa.

Duchowny składał już zeznania w tej sprawie podczas śledztwa, ale w wątku dotyczącym jego b. kapelana ks. Zbigniewa B., który kierował Stella Maris (proces księdza niedawno się rozpoczął). Z prokuratorskich protokołów wynika, że ówczesny metropolita nic nie wiedział o przestępstwach dokonywanych przy współudziale szefów SM.

O tym samym zapewniał niedawno w rozmowie z nami. Metropolita jest na liście świadków zawartej w akcie oskarżenie, jednak nie do bezpośredniego przesłuchania, tylko "do odczytania". Czy abp Gocłowski pojawi się w sądzie? Tego chce obrońca jednego z oskarżonych w tym procesie (oprócz Jędykiewicza jest ich ośmiu). Sąd nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.

Tymczasem udało nam się ustalić, że kiedy w gdańskiej prokuraturze trwało dochodzenie przeciwko osobom zamieszanym w aferę SM, grupa prokuratorów poważnie rozważała, czy włączyć do sprawy osobę metropolity. W związku z tym odbyło się wiele narad. Śledczy musieli rozwiązać istotny problem: czy w przypadku abp. Gocłowskiego nadzorowanie majątkiem podległej mu instytucji regulują przepisy prawa karnego, czy też kanonicznego, którym prokuratura nie może się posługiwać?

Ostatecznie śledczy doszli do wniosku, że w grę wchodzi jedynie prawo kanoniczne. - Jestem jednak ciekaw, jak zareagowałby sąd na zarzut z kodeksu karnego? - zastanawia się jeden z gdańskich prokuratorów. - To bardzo ciekawy problem natury prawnej.
Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa w procesie byłego barona. Pojawił się na niej w roli świadka Wiesław R., eksczłonek zarządu, a równocześnie były księgowy spółki budowlanej Polnord, której udziałowcem kilka lat temu była zamieszana w aferę SM Energobudowa (z szefującym jej Jędykiewiczem), zaś pośrednio Ryszard Krauze.

Najważniejszym wątkiem aktu oskarżenia są umowy, jakie Energobudowa, a i Polnord zawierały na doradztwo oraz pozyskiwanie kontrahentów ze spółkami byłego cenzora PZPR w Gdańsku - Janusza B. Dzięki współpracy z Polnordem, jedna z firm tego ostatniego - JB Consulting - zarobiła kilkanaście milionów złotych. Zdaniem prokuratury, były aparatczyk wystawiał faktury na usługi, które nigdy nie zostały wykonane.

Podczas śledztwa a także na wczorajszej sesji Wiesław R. zeznał, że nie wiedział, czy firmy Janusza B. rzeczywiście wykonywały zakontraktowane przez nie usługi.
- To nie należało do moich obowiązków - powiedział wczoraj na rozprawie.
- A do czyich obowiązków? - drążyła sędzia Magdalena Szewczak.
- Nie pamiętam.
- Dlaczego przy realizacji kontraktu z Zarządem Morskiego Portu Gdańsk [budowa terminalu promowego - red.] skorzystaliście właśnie z usług JB Consulting?
- Nie wiem - padła odpowiedź.

Przypomnijmy, jakie podejrzenia ciążą na Jerzym Jędykiewiczu, który jest głównym oskarżonym w tym procesie. Przestępczy proceder miał uprawiać w latach 1999-2002 i objęty jest wieloma zarzutami - między innymi przywłaszczenia (razem z innymi osobami) ponad 30 mln zł, które należały do Energobudowy, w tym "wypranie" 14 mln i nie- zapłacenie blisko 6-milionowego podatku.

Eksbaron nie przyznaje się do winy. Część pieniędzy, o których mowa w zarzutach, wpłacana była na konto Stella Maris - wydawnictwu szefował wówczas ksiądz Zbigniew B. Tak zwane pranie pieniędzy polegało na wystawianiu przez szefostwo Energobudowy fikcyjnych faktur za fikcyjne usługi konsultingowe.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie