reklama

Prawdziwa piłka jest w Bytowie

Mateusz Węsierski, Leszek Literski
Wszyscy piłkarze Bytovii, poza uprawianiem sportu,  pracują na pełnych etatach
Wszyscy piłkarze Bytovii, poza uprawianiem sportu, pracują na pełnych etatach
Bez korupcji, ustawiania meczów i polityki zawodnicy lokalnej drużyny z Bytowa awansowali do jednej ósmej Pucharu Polski, czyli o futbolowym szaleństwie przed starciem Druteksu-Bytovii z Wisłą Kraków.

Bytovia istnieje od 1946 roku. Głównym inicjatorem powstania klubu był lekarz weterynarii Jerzy Sell. Pierwszy oficjalny mecz piłkarze z Bytowa rozegrali już w maju z Kaszubią Kościerzyna. Wynik został wpisany w annały, ale nie ma się czym chwalić. Kaszubia wygrała aż 18:2.
Przez lata klub kilkakrotnie zmieniał nazwę. Była Gwardia, Budowlani Sparta, Baszta. Ostatecznie w 1992 roku powrócono do pierwotnej nazwy Bytovia. Przez większość czasu drużyna nie miała znaczących sukcesów. Zespół się tułał po ligach okręgowych czy nawet niższych klasach. Przez cały ten czas na skromnych, tylko częściowo zadaszonych trybunach dopingowała ich rzesza wiernych kibiców. Częściej przychodziło im przełykać gorycz porażki swoich ulubieńców niż się rozkoszować ich triumfami.

Wsparcie króla Midasa

Dobra passa zaczęła się sześć lat temu. Wtedy postanowił ich wesprzeć Leszek Gierszewski - założyciel, właściciel i twórca niesamowitego sukcesu rynkowego firmy Drutex, człowiek, o którym w okolicy mówią, że jest jak legendarny król Midas, Czego dotknie, to zamienia w złoto. Drutex to największy w Polsce i jeden z największych w Europie producent okien pionowych, a zarazem koło zamachowe bytowskiej gospodarki.

Drużyna stopniowo, ale regularnie, grała coraz lepiej, awansując w końcu do III ligi. Apogeum sukcesu Druteksu-Bytovii przypada na ten rok. Najpierw było pasmo zwycięstw i remisów w III lidze. Kibice byli wniebowzięci, a działacze klubowi ostrożnie komentowali, że ważne jest utrzymanie się przynajmniej w środkowej części tabeli. Aż tu nagle w meczach Pucharu Polski zaczęła zwyciężać Drutex-Bytovia II. To teoretycznie druga drużyna, która gra w lidze okręgowej, ale im dalej zachodziła, tym poważniej do meczu podchodził trener i władze klubu. Gdy się wspięła na poziom 1/16 Remes Pucharu Polski, kibice szaleli z radości.

- Teraz już nie musimy marzyć o sukcesie, bo go odnieśliśmy, pokonując w 1/16 pucharu Polonię Bytom - mówi kibic Stanisław Cepak. - To tak jakby składająca się z kucharzy i kelnerów reprezentacja San Marino pokonała Polskę.

Na wygraną z Wisłą raczej nie liczy.

- Ale jak spaść to z wysokiego konia - podkreśla Cepak.
- Jak mawiał świętej pamięci trener Kazimierz Górski: U nas piłka jest okrągła, a bramki są dwie - komentuje Ryszard Ceczot, kibic Druteksu-Bytovii. - Naszym dodatkowym atutem jest za wąskie boisko. Wisła nie jest przyzwyczajona do gry w takich warunkach - dodaje.

A po meczu do roboty...

Kibice Druteksu-Bytovii nie wiedzą nawet, komu bardziej będą kibicować, bo Wisłę czeka ciepłe przyjęcie. Nawet piłkarze czują się nieco onieśmieleni możliwością bezpośredniego starcia z takimi gwiazdami.

- To dla nas zaszczyt, ale na boisku będziemy walczyć. To jest piłka nożna. Tu trzeba strzelić gola - mówi kapitan drużyny Tomasz Cierson. - W tym meczu damy z siebie wszystko. Nie możemy jednak grać otwarcie. Byłoby to rzucenie się z motyką na słońce. Grając kontratakami, możemy sprawić niespodziankę.
Cierson, jak większość piłkarzy i działaczy Bytovii, na co dzień pracuje w Druteksie.
- Naszą drużynę od mistrza Polski, a także pokonanej wcześniej Polonii Bytom, różni to, że nasi chłopcy w piłkę grają po pracy - podkreśla Leszek Gierszewski.

Następnego dnia po meczu Bytovii z Polonią zawodnicy tego drugiego klubu dostali wolne, by się otrząsnąć z szoku, jakim była porażka z dużo niżej notowanym rywalem. W tym czasie ich pogromcy stawili się na swoich stanowiskach pracy. Wszyscy pracują na pełnych etatach, a w pracy nie mają taryfy ulgowej. Gdy wyjeżdżają na zgrupowania, biorą urlopy.

- W tej drużynie nie ma gwiazd, ale wszyscy ciężko pracują. Tak samo jest w naszej firmie i stąd biorą się nasze sukcesy, zarówno gospodarcze, jak i sportowe - zauważa Gierszewski. - Proszę zauważyć, że w naszej drużynie nie ma zawodnika, który wcześniej grał w wyższej lidze. Oni do niższej ligi weszli razem i razem awansowali. Ewenementem naszej drużyny jest też poziom wykształcenia, bo trzy czwarte ma wyższe i średnie, a kolejni studiują.

Walkusz, bierz Orły

Może to wpływ trenera Waldemara Walkusza, który jest dyrektorem szkoły w Lęborku.
Trener stał się lokalnym bohaterem. Bytowianie żartują, że to najlepszy obecnie kandydat do objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji narodowej.

- Od kilku lat konsekwentnie budowaliśmy w Bytowie piłkę, zespół i atmosferę. Dzięki udziałowi firmy Drutex jesteśmy tam, gdzie jesteśmy - komentuje Walkusz.

Budżet Wisły przekracza 40 mln zł. Drutex-Bytovia do dyspozycji ma nieco ponad 400 tys. zł, czyli 40 razy mniej.

- Po raz pierwszy mamy niesamowity komfort przed takim spotkaniem. Szczerze mówiąc, my nic nie musimy, my możemy, a Wisła musi, żeby nie było wstydu - podkreśla trener Walkusz.
Swoje już zrobili

Najbliższy wtorek to będzie święto dla całego miasta. Na ulicach już zawisło kilkadziesiąt billboardów reklamujących to spotkanie. Dziesięć tirów przywiozło dodatkowe trybuny, dzięki którym bytowski stadion będzie mógł pomieścić rekordową, jak na tutejsze standardy, liczbę ponad 5 tys. widzów.
Centrum dowodzenia znajduje się w firmie Drutex i to ona sponsoruje oprawę tego sportowego show.
- O godzinie 12 produkcja zostanie zatrzymana, bo wszyscy pracownicy pójdą na mecz. W zakładzie zostaną tylko osoby, które będą pilnowały dobytku - zapowiada Leszek Gierszewski.

- Całe szczęście, że trafiło na nasz Bytów, bo gdyby to było w innym miejscu, to mogłoby się skończyć organizacyjną porażką - komentuje jeden z kibiców. - Wygramy czy przegramy? To akurat obojętne. Nasza drużyna swoje zrobiła. Sukcesem jest sam fakt wywalczenia możliwości zagrania z Wisłą Kraków. Nie każdy może dostąpić takiego zaszczytu.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
s.

Jaka druga drużyna?
Niech autorzy tego artykułu podadza przykład chocby jednego meczu w tej edycji Pucharu Polski, w którym grali zawodnicy II drużyny. A co do braku korupcji w tym klubie to wystarczy jedno nazwisko człowieka z niedalekiego Miastka - Edward H.

Dodaj ogłoszenie