reklama

Praca na Pomorzu. Dużo więcej cudzoziemców w szarej strefie

Agnieszka KamińskaZaktualizowano 
Cudzoziemcy częściej ubiegają się o pracę na Pomorzu
Cudzoziemcy częściej ubiegają się o pracę na Pomorzu 123rf
1332 osoby z zagranicy pracowały na Pomorzu nielegalnie. To połowa wszystkich skontrolowanych obcokrajowców. Inspekcja pracy zbadała bowiem zatrudnienie 2641 osób. Kontrole prowadzono od stycznia do końca sierpnia tego roku. Co ciekawe, w całym 2015 roku wykryto tylko 84 przypadki nielegalnego zatrudnienia osób spoza naszego kraju. A kontroli było niemal tyle samo, bo 211.

- Tak duży wzrost liczby nielegalnie pracujących cudzoziemców wiąże się przede wszystkim z gwałtownym wzrostem liczby obcokrajowców zainteresowanych pracą w naszym województwie. Poza tym inspektorzy dotarli do tych firm, które zatrudniają bardzo dużo obcokrajowców - wyjaśnia Agnieszka Kraszewska-Godziątkowska, okręgowy inspektor pracy w Gdańsku.

Podczas kontroli ustalono m.in., że 1155 osób wykonywało pracę bez wymaganego zezwolenia, a 167 pracowało na innym stanowisku, niż było to wskazane w dokumentach. Okazało się też, że 99 cudzoziemców nie miało umów. Wśród nielegalnie pracujących obcokrajowców najwięcej było Ukraińców (1276 osób).

Oszuści naciągają imigrantów

Niestety, imigranci padają też ofiarami oszustów. Nieuczciwi pośrednicy żądają od nich około 200-380 zł za „załatwienie” pracy w Polsce. Naciągacze czują się bezkarni. Wiedzą, że osoby z zagranicy nie pójdą na policję czy do inspekcji pracy.

Anonimowe badania na ten temat przeprowadziła fundacja Nasz Wybór. Ustaliła, że 60 proc. Ukraińców w Polsce (a pytano we wszystkich regionach kraju) spotkało się z koniecznością zapłaty za możliwość podjęcia zatrudnienia. Z kolei 20 proc. badanych przyznało się do pracy na czarno.

Pamiętajmy, że uzyskanie oświadczenia o powierzeniu pracy imigrantowi w Polsce jest bezpłatne. Zezwolenie na pracę wydaje zaś wojewoda i podlega ono opłacie manipulacyjnej. Uiszcza ją pracodawca.

- Tylko agencje zatrudnienia mogą pobierać opłaty, ale wyłącznie z tytułu faktycznie poniesionych kosztów, między innymi dojazdu, badań lekarskich czy tłumaczenia dokumentów. To określają przepisy. Żądanie innych świadczeń jest wykroczeniem. Grozi za to grzywna nie niższa niż 3 tysiące złotych - dodaje Krzysztof Lisowski, zastępca okręgowego inspektora pracy.

Kara za nielegalną pracę

Los nielegalnie pracujących cudzoziemców zależy od tego, jakie dokładnie przepisy naruszono. O złamaniu prawa o zatrudnianiu cudzoziemców dowiaduje się wojewoda (może uchylić zezwolenie na pracę). Inspektorzy informują Morski Oddział Straży Granicznej, gdy doszło do złamania prawa o cudzoziemcach. Straż może wówczas wydać decyzję o zobowiązaniu pracownika do powrotu do swojego kraju.

Wszystkie koszty związane z realizacją takiej decyzji ponosi pracodawca. Do końca sierpnia strażnicy wystawili 511 takich dokumentów (424 - w ubiegłym roku).

Czytaj też: Pomorze staje się ziemią obiecaną dla cudzoziemców ze Wschodu

Imigranci zarobkowi na Pomorzu w liczbach

Cudzoziemcy częściej ubiegają się o pracę na Pomorzu. Tylko w pierwszym półroczu 2016 roku liczba wniosków o wydanie zezwolenia na zatrudnienie dla osób z zagranicy wyniosła na Pomorzu 2989. W całym 2015 roku odnotowano w naszym regionie 4684 tego typu wnioski.

Z kolei liczba zarejestrowanych oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy (od stycznia do lipca 2016 r.) wyniosła już 33 895. Dodajmy, że w 2015 roku w powiatowych urzędach pracy na Pomorzu zarejestrowano 25 270 tych dokumentów. Oświadczenia o zamiarze powierzenia wykonywania pracy (bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę) dotyczą obywateli Armenii, Białorusi, Mołdawii, Rosji, Gruzji i Ukrainy.

Czytaj również: Obcokrajowcy poszukiwani do pracy na Pomorzu. Najczęściej zatrudniani są obywatele Ukrainy

Przybyło też osób, które musiały opuścić Pomorze. Morski Oddział Straży Granicznej wystawił w tym roku 511 decyzji zobowiązujących do powrotu - 229 przypadków dotyczyło nielegalnej pracy (w ub.r. było ich 201), 222 - braku dokumentów pobytowych (223 w ub.r.). Z kolei 60 dotyczyło odmowy nadania statusu uchodźcy. Decyzje najczęściej otrzymywali obywatele Ukrainy, Rosji, Turcji, a także Serbii. Te dane obejmują obszar działania MOSG - a zatem województwa zachodniopomorskie, pomorskie i część warmińsko-mazurskiego.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gdańszczanin

Adamowicz rozpoczął program przyjmowania imigrantów również islamskich. Programowi nadano nic nie mówiąca nazwę "Model", by obywatele przeoczyli to wydarzenie. ZACZĘŁO SIĘ.

Ł
Łuki

Jestem z Ukrainy i pracowałem na szaro na początku, teraz przyjęli mnie do Media Expert, ale jestem po studiach i szukam czegoś poważniejszego.

P
Pomerania

Zenada, jest ewidentne przyzwolenie na zatrudnianie za grosze Ukraincow. Pracodawcy wykorzystuja to na potege. W każdym większym przedsiębiorstwie pracują tzw. bracia Ukraincy, zanizajac zarobki Polakom. Jest przyzwolenie władzy i naciski pracodawców, nawet tanie linie lotnicze uruchomily polaczenie do Gdanska, aby było ich więcej.

Dodaj ogłoszenie