Poznała go właścicielka mieszkania [ZDJĘCIA]

Edyta Okoniewska, Joanna Surażyńska
Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa przekazał znajomym ofiary informacje, że sytuacja związana z poszukiwaniem Tomasza L. rozwiąże się jeszcze przed świętami. Tak też się stało

Tomasz L., podejrzewany o zabójstwo 48-letniej kobiety w Lipuszu, nie żyje. Został zastrzelony przez antyterrory-stów Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku w mieszkaniu w Gdyni, gdzie się ukrywał. Podczas próby zatrzymania mężczyzny, wywiązała się strzelanina. Policjanci oddali 10 strzałów, trzy z nich trafiły w poszukiwanego. Mężczyzna ukrywał się w mieszkaniu przy ul. Górnej na Wzgórzu Świętego Maksymiliana w Gdyni. Udało się go odnaleźć, dzięki temu, że rozpoznała go właścicielka mieszkania. To ona powiadomiła policję o sytuacji. Mężczyzna próbował się zabarykadować w jednym z pomieszczeń. Nie reagował na kolejne wezwania policji, aby się poddał. W pewnym momencie wyciągnął broń. Funkcjonariusze zaczęli strzelać. Tomasz L. został ranny, mimo reanimacji, zmarł. Znaleziono przy nim rewolwer marki Webley (broń krótka) oraz paszport.

Akcja w Gdyni zakończyła dramat rodziny, przyjaciół i znajomych zamordowanej Danuty G. z Lipusza. Przez ostatnich kilka dni żyli oni w ogromnym strachu. Tomasz L. już wcześniej miał odgrażać się w wysyłanych SMS-ach, że przygotował listę i zaczyna działać. To, zdaniem bliskich zamordowanej kobiety, oznaczało jedno - że ofiar może być więcej. Rozpoczął się wyścig z czasem. Córek 48-letniej Danuty G. pilnowała policja. Jednak nie tylko one czuły się zagrożone. Tomasz L. po tragedii w Lipuszu zapadł się pod ziemię. Choć wydano za nim list gończy i szukała go policja w całej Polsce, nikt nie wiedział, gdzie się ukrywa. Nasza redakcja zwróciła się w tej sprawie do Krzysztofa Jackowskiego, znanego jasnowidza, któremu wysłaliśmy zdjęcia Tomasza L. Zapytaliśmy, czy ma jakieś odczucia dotyczące miejsca, w którym ukrywa się poszukiwany mężczyzna. Jednocześnie o pomoc w tej sprawie zwrócili się znajomi Danuty G. Jasnowidz z Człuchowa spisał swoją wizję i przekazał ją.

- Baliśmy się o życie naszej rodziny - mówi znajoma Danuty G. - Wyprowadziliśmy się z domu w obawie, że naszemu życiu może zagrażać niebezpieczeństwo. Dawniej mój mąż przyjaźnił się z Tomaszem, natomiast Danuta była moją znajomą. Przez długi czas prosiliśmy go, żeby dał spokój Danucie, bo zerwiemy z nim wszystkie kontakty. Nic nie pomagało, więc rzeczywiście zakończyliśmy znajomość. On nas znienawidził. Otrzymywaliśmy SMS-y, w których nas straszył. Dopóki nie doszło do tragedii, nie braliśmy ich za bardzo na poważnie. Jednak, gdy doszło do zabójstwa, przeraziliśmy się. Krzysztof Jackowski przekazał nam, że sprawa się rozstrzygnie w okolicy 22 grudnia, żebyśmy wcześniej nie wracali do domu. Mówił, że święta będziemy już mieli spokojne. Z jego wizji wynikało, że Tomasz po zabójstwie ukrywał się w pobliżu Kościerzyny, pomogła mu starsza kobieta, że później przemieszczał się, w Chwaszczynie porzucił auto i następnie ukrył się w Trójmieście. Zdaniem jasnowidza, Tomasz cały czas myślał o Kościerzynie oraz o zemście. Chcę podkreślić, że jasnowidz bardzo nas uspokoił i wyciszył. Wszystkie informacje przekazaliśmy też policji. Dziś można stwierdzić, że przekazane nam wizje się potwierdziły.

- Rzeczywiście przekazałem informacje na piśmie znajomym ofiary, dotyczące tego, co działo się po zabójstwie i gdzie w moim odczuciu przebywa poszukiwany mężczyzna - mówi Krzysztof Jackowski. - Wydaje mi się również, że Tomasz L. nie chciał zabić tej kobiety, że to nie był wyrok.

Tomasz L. i jego rodzina byli znani w środowisku. Już od lat budził on niepokój. Jak podkreślają znajomi ofiary, to mogła być zbrodnia z miłości. Chorobliwie kochał Danutę L. i nie mógł się pogodzić z jej odejściem. Dlatego prześladował ją i nękał. Kobieta szukała pomocy w różnych instytucjach. Bała się, że jej życiu może zagrażać niebezpieczeństwo.

- To przerażające, że nikt Dance nie pomógł - mówi znajoma ofiary. - Okazuje się, że prawo w ogóle nas nie chroni. Być może nie doszłoby do tej tragedii.

Z każdym dniem, pojawia się coraz więcej informacji z życia Tomasza L. Ponad 10 lat miał on spędzić nielegalnie w Izraelu. Nie potwierdziły się natomiast jego domniemane powiązania z Legią Cudzoziemską, za to coraz częściej mówi się, że mógł on mieć zaburzenia psychiczne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie