Poza miłością...

    Poza miłością...

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Z Michałem Rosą, reżyserem filmu "Rysa", rozmawia Jarosław Zalesiński
    W socjologii nastała teraz moda na pisanie o zaufaniu. Czy Pana film nie pokazuje, co dzieje się z nami, kiedy zaufania zaczyna brakować?

    Zaufanie było podstawową więzią między moimi bohaterami. Poza tą miłością, która była na początku, poza długim i owocnym życiem - co tak naprawdę zostaje człowiekowi po trzydziestu latach małżeństwa? Fantastyczne wspomnienia, strzępy dawnej miłości

    I zaufanie.

    Tak. Wiara w lojalność drugiej strony.

    Kiedy jej nie ma, pojawia się obcość, jak między Joanną a Janem.

    To nawet nie jest obcość. W filmie próbowałem pokazać, że oni o siebie walczą. Nie biegają na przykład do swoich znajomych, żeby opowiadać o problemie.
    Cierpią w samotności. To według mnie pewien objaw ich lojalności. Ale jednak nie są w stanie przekroczyć tej granicy, która się pomiędzy nimi pojawiła. Nie jest to nawet kwestia wybaczenia. Raczej nie potrafią nad tym, co się wydarzyło, przejść do porządku dziennego.

    Wiem, że broni się Pan przed odbieraniem filmu jako politycznego czy społecznego. To przede wszystkim dramat tych dwojga ludzi. Ale czy "Rysa" nie jest też o społeczeństwie, w którym zaczyna panować podejrzliwość? O Polsce ipeenowskiej?

    Niewątpliwie tak. Przy czym mam przekonanie, że Polska przedipeenowska była czasem ciągłego zamiatania pod dywan. Nie wiem, czy IPN jest dobrym rozwiązaniem, ale jest jakimś rozwiązaniem.

    Bohater pańskiego filmu też właśnie coś zamiótł pod dywan. I wyszło jeszcze gorzej.

    Zamiótł i po latach nagle to wróciło. Nie ma w tym wszystkim dobrego rozwiązania. Ja przynajmniej go nie znajduję. Jeżeli miałbym mówić o polityce przy okazji mojego filmu, powiedziałbym, że na poziomie społeczeństwa mam poczucie, że otwarcie archiwów w 1989 roku byłoby jedynym dobrym rozwiązaniem. Natomiast na poziomie rodziny, prywatnego życia zawsze będzie to dramatem. I nie potrafię powiedzieć, jakie rozwiązanie byłoby dobre.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo