Powiat malborski. Szukają łodzi starostwa wartej 45 tys.

RK
Udostępnij:
Nowoczesna łódź motorowa (4,5 m długości, silnik o mocy 30 kM) już od ponad miesiąca miała służyć malborskim "smokom" - czyli wioślarzom uprawiającym wyścigi smoczych łodzi pod egidą Powiatowego Szkolnego Związku Sportowego. Nie służy, bo... zginęła dzień przed zwodowaniem.

Policja wciąż jej szuka.

Skradziona łódź jest własnością samorządu powiatu malborskiego. Starostwo wydało na jej budowę 45 tys. zł i oddało w użyczenie PSZS, którego drużyny od lat należą do najlepszych w kraju, reprezentowały powiat na mistrzostwach Europy i świata.

Ponton motorowy miał służyć zabezpieczeniu ratowniczemu treningów, zawodów. Byłby bezcenną pomocą w treningu.

- Trener mógłby, płynąc równolegle z osadą, obserwować zawodników czy nawet ich nagrać na kamerę - mówi Marek Grenda, prezes PSZS, trener malborskich "smoków".

Na dodatek w sezonie letnim łódź miała stacjonować na kąpielisku miejskim w Malborku. Ratownicy wodni mieli z niej asekurować kąpiące się osoby.

Łódź zginęła 3 maja, kilka dni po odebraniu z zakładu produkcyjnego, z posesji sympatyka smoczych
łodzi, gdzie miała być przechowana do czasu wodowania. Złodzieje zjawili się dzień przed zwodowaniem pontonu. Zdaniem Marka Grendy, łódź była dobrze zabezpieczona, przykuta łańcuchami w kontenerze, niewidoczna. Według malborskich "smoków", nie była to przypadkowa kradzież, złodziej lub złodzieje musieli się wcześniej dobrze przygotować.

- Policjanci prowadzą intensywne czynności służbowe. Współpracujemy z jednostkami nadmorskimi - wyjaśnia Katarzyna Marczyk z KPP w Malborku.

Pytanie tylko, czy złodziej był na tyle naiwny, by tak blisko szukać nabywcy dla nowego fabrycznie produktu.

- To bardzo przykry incydent. Jak na nasze warunki, był to spory wydatek. Łódź została kupiona w ważnym celu, dla młodzieży i zabezpieczenia ratowniczego. Zgłosiliśmy sprawę policji i prokuraturze i czekamy, jaki będzie skutek ich działań - mówi Waldemar Lamkowski, wicestarosta malborski.

Łódź była ubezpieczona. Na razie w starostwie nie zastanawiano się nad zakupem nowej z pieniędzy z odszkodowania.

- Nie rozmawialiśmy na ten temat. Czekamy, aż ta sprawa się wyjaśni. Liczymy bowiem, że ona zakończy się pozytywnym wynikiem. Natomiast gdyby było inaczej, pewnie będziemy się nad tym zastanawiać - wyjaśnia wicestarosta.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie