Powiat kartuski: Lokalne władze zastanawiają się, czy sprzedać szpital w prywatne ręce

Bartosz Cirocki
Anna Arent / Polskapresse
Władze powiatu kartuskiego są kolejnymi właścicielami na Pomorzu, którzy rozważają sprzedaż udziałów szpitala. Ten od 2009 r. działa jako spółka Powiatowe Centrum Zdrowia, której stuprocentowym właścicielem jest samorząd. Choć nie zapadły jeszcze decyzje co do przyszłości placówki, to rozpoczęły się rozmowy na temat ewentualnej prywatyzacji.

- Zorganizowaliśmy spotkanie, by się zapoznać z tym, co dzieje się na rynku służby zdrowia w kraju i zastanowić, co dalej robić - mówiła starosta Janina Kwiecień na zebraniu, w którym uczestniczyli też radni i przedstawiciele załogi szpitala. - To o niczym nie przesądza, chcemy dowiedzieć się, jak funkcjonuje to gdzie indziej i ewentualnie przyjrzeć się, czy możemy z tych praktyk skorzystać i polepszać nasz szpital.

Jednym z potencjalnych inwestorów jest EMC Instytut Medyczny - spółka, która posiada już sieć szpitali i przychodni w kraju, głównie w okolicach Wrocławia. Teraz mocno interesuje się Pomorzem.

- Liczymy na to, że zbudujemy w tym regionie sieć na miarę Dolnego Śląska, a może nawet większą - mówił w Kartuzach Grzegorz Sierechan, pełnomocnik zarządu spółki. - Prowadzimy rozmowy w Tczewie, jesteśmy zainteresowani Kwidzy- nem, gościmy u państwa, a mam rozmowy jeszcze w kilku innych powiatach. Chcemy zacząć od szpitala i potem szybko dokleić kolejne elementy.

Przedstawiciel EMC przyznał, że spółkę interesuje w zasadzie tylko większościowy pakiet udziałów. W odpowiedzi na pytania Karola Góralskiego, prezesa obecnego szpitala, pełnomocnik EMC powiedział, że po ewentualnej prywatyzacji spółka nie planuje zamknięcia SOR-u czy rezygnacji z ratownictwa medycznego, którym dotąd się nie zajmowała. Zapewnił też, że załoga szpitala mogłaby być spokojna o miejsca pracy, bo przeszłaby do nowego podmiotu na mocy art. 23 prim kodeksu pracy.

Temat budzi wiele kontrowersji i nie brakuje oponentów hipotetycznej sprzedaży. Wskazują, że obecna szpitalna spółka ma się dobrze, przynosi zysk - za poprzedni rok ponad 100 tys. zł - a do tego powiat spłacił już kilkanaście milionów długu placówki, które przejął w momencie jej przekształcenia. Obawiają się, że prywatna spółka, dążąca do zysku, może skupiać się na świadczeniu tylko procedur lepiej wycenianych przez NFZ.

- Na czym zarabiacie? Grupę stanowią udziałowcy, którzy chcą zysku, potrzebne pieniądze na inwestycje, więc trzeba będzie zarobić też na odsetki - zastanawiał się Mirosław Szutenberg, wiceprzewodniczący rady powiatu.

- Niemedyczne koszty osobowe przenosimy do centrali, a inwestycje, zwiększanie dostępności i jakości usług oraz dopływ nowego pacjenta pozwalają nam efektywnie wykorzystać możliwość danej jednostki - tłumaczył Grzegorz Sierechan.
Szefostwo spółki i powiatu podkreśla, że samorząd może zabezpieczyć wszystkie interesujące go warunki w umowie. Jeśli powiat zdecyduje się na zbycie udziałów, to w przypadku dobrze przygotowanego przetargu transakcja może zostać sfinalizowana w ciągu pół roku.

Oprócz EMC kartuskim szpitalem interesuje się też inna spółka. Spotkanie z jej przedstawicielami odbędzie się w poniedziałek.

[email protected]

Możesz wiedzieć więcej! Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cep
Sawicka nie na darmo mowila ze beda krecone lody a glownym macherem bedzie Kopacz z PO
Dodaj ogłoszenie