Powiat gdański: Ludzie się nie meldują, gminy płacą janosikowe

Agata Cymanowska, Wawrzyniec Rozenberg
P.Świderski
Samorządowcy z gminy Kolbudy rozpoczęli akcję namawiania nowych mieszkańców do meldowania się. Aktualnie liczy ona 14 tys. zameldowanych mieszkańców, ale według władz jest ich o kilka tysięcy więcej. Na jej terenie są i takie osoby, które od ponad 10 lat mieszkają bez meldunku w którymś z domów wybudowanych na terenie Kolbud, Lublewa, Kowal lub Otomina.

- Z tytułu niezameldowanych mieszkańców gmina ponosi niemałe straty - wyjaśnia Leszek Grombala, wójt gm. Kolbudy. - Podatek należny naszej gminie wpływa do Gdańska lub Gdyni, czyli tam, skąd nasz mieszkaniec powinien się wymeldować. Po drugie, jesteśmy dość zamożną gminą i każdego roku płacimy podatek na rzecz ubogich samorządów w wysokości 1,2 mln zł.

Wójt tłumaczy, że gdyby wszyscy mieszkańcy zechcieli się zameldować, wskaźnik zamożności liczony na mieszkańca uległby zmniejszeniu i tzw. podatek janosikowy już by gminie nie zagrażał. Samorządowcy Kolbud organizują więc akcję promującą meldowanie się. Wydrukują specjalne ulotki i nagłośnią sprawę w gminnej gazecie. Meldowanie będzie promowane także m.in. na zebraniach sołeckich.

Gdańsk: Paweł Adamowicz walczy o mieszkańców i... podatki

- Nie możemy nikogo zmuszać do dopełniania formalności meldunkowych, ale na każdym zebraniu informujemy mieszkańców, że liczba inwestycji zależy właśnie od tego, czy mieszkańcy są zameldowani - tłumaczy Stanisław Grochocki, przewodniczący Rady Gminy Kolbudy. - Najgorzej pod tym względem jest na Osiedlu Olimp w Kowalach. Wiele osób wynajmuje tam mieszkania na kilka lat, aby potem wyprowadzić się do domów jednorodzinnych, często w naszej gminie. Traktują mieszkanie jako tymczasowe, więc nie spieszą się z przemeldowaniem. W ten oto sposób ich podatki omijają gminę Kolbudy.

W gronie pięciu pomorskich gmin, które muszą płacić tzw. podatek janosikowy jest oprócz Kolbud, gmina Pruszcz Gdański (800 tys. zł rocznie). Zameldowanych jest tu 22 tys. osób, a kolejne 4 tys. to mieszkańcy zameldowani w innych gminach, głównie na terenie Trójmiasta. Władze gminy do dopełnienia formalności meldunkowych agitują w gminnej gazetce i na spotkaniach z sołtysami. Niedługo budynki, w których mieszkają osoby niezameldowane, będą zamieszczane na niedawno utworzonym gminnym portalu mapowym. - Utrzymanie jednej lampy oświetleniowej na ulicy kosztuje nas rocznie 800 zł, gdy średnie wpływy z podatku z ok. 60-metrowego mieszkania w budynku wielorodzinnym wynoszą 200-220 zł - tłumaczy Magdalena Kołodziejczak, wójt gm. Pruszcz Gd. - Taka rodzina musi więc płacić przez cztery lata, by utrzymać jedną lampę rocznie.

Gdańsk: Chcą rozwiązać meldunkowy problem

- Nie mamy czasu, wymiana dokumentów kosztuje - tłumaczą ci, którzy się nie meldują, choć po złożeniu odpowiedniego wniosku wymiana dowodu osobistego jest nieodpłatna. Tyle tylko, że trzeba zrobić zdjęcia czy wymienić potem prawo jazdy, a to już kosztuje.

Są też takie osoby, które są zameldowane z rodzicami w mieszkaniu komunalnym w Gdańsku i nie chcą tracić prawa do tego lokalu. Inaczej sytuacja wygląda w Pruszczu Gd., który pod tym względem bardziej przypomina Warszawę. Na pobyt stały zameldowanych jest tu ok. 26,4 tys. osób, a 890 na tymczasowy. Władze miasta szacują, że prawie 2 tys. mieszkańców to osoby zameldowane w innych miejscach.

- Wiele osób mieszka u nas w wynajmowanych mieszkaniach - wyjaśnia Bartosz Gondek, rzecznik burmistrza. - Liczba osób zameldowanych tymczasowo wzrasta - nawet o 200-300 osób - zwłaszcza przed wyborami czy rozpoczęciem roku szkolnego, dzięki czemu takie osoby zyskują dostęp do przychodni, placówek oświatowych, czy też kart wyborczych.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zuza

...z meldowaniem jest tak, jak z płaceniem za radio i tv. PO i Tusk zakodowali ludziom w głowach, że płacenie abonamentu i meldowanie jest zbędne.

J
Jan Janosikowy

Witam!
Akcja STOP Janosikowe chce wprowadzenia przepisów, które m.in. uwzględnią fakt, iż część osób nie płaci podatków w miejscu faktycznego zamieszkania (co jest przyczyną problemów min. Pruszcza Gdańskiego, Gminy Kolbudy ale też Gdańska, Sopotu Czy Trójmiasta.
Poprzyj naszą obywatelską akcję na facebooku - www.facebook.pl/stopjanosikowe - kliknij lubię to, możemy odzyskać miliony złotych dla Twojej miejscowości które są teraz niesprawiedliwie zabierane przez Państwo!

k
klaun szyderca

Absurdalne przepisy, jeszcze z czasów mrocznej komuny (jak jesteś na wczasach dłużej niż 3 dni masz iść na miejscowy posterunek milicji i się zameldować :D).
A potem zdziwienie, że ludzie to mają w doopie. I lament, akcje, ulotki, oczywiście za nasze pieniadze. Palikot, cwaniaczku, coś ty zrobił dla przyjaznego państwa? Gdzie są te wasze szafy pełne ustaw, jakeś był jeszcze w platformie obłudników? Zniknęły! Teraz jesteś w ruchu swojego imienia i dalej kładziesz lachę. L*d ci kiedyś podziękuje, nie martw się. Podobnie jak chyżemu rojowi.

m
mario

Poszperałem po sieci i na stronach kilku gmin znalazłem info, że należy tylko w Urzędzie Skarbowym zgłosić nowe miejsce zamieszkania (NIP-3 i podawać później w PIT). To wystarczy aby pieniądze z podatku trafiały z powrotem do samorządu na terenie którego mieszkamy.
Wcale nie trzeba się meldować jak autorzy napisali w powyższym artykule.

Dodaj ogłoszenie