reklama

Powiat chojnicki: Grupowe zwolnienia w Rokotex

Grzegorz JanowczykZaktualizowano 
Do tej pory powiat chojnicki skuteczni bronił się przed skutkami kryzysu. Zwolnień grupowych nie było. Ale zaczęły się schody. Firma Rokotex zwalnia ponad setkę pracowników

W zdecydowanej większości to szwaczki. W ich fachu znalezienie nowego zatrudnienia na chojnickim rynku graniczy z cudem. Branża jest w głębokim dołku. Kryzys dopadł dziesiątki małych i dużych szwalni w całym kraju.

- Większość z nas to kobiety już niemłode. Kto nas przyjmie do pracy i gdzie? - pyta jedna z chojniczanek, która znalazła się na liście zwalnianych pracowników Rokotexu.

Prawie cała nadzieja w Powiatowym Urzędzie Pracy. Na ile może on pomóc i czy w ogóle?
- Zaczęliśmy od rozdania zwalnianym pracownikom firmy ankiet do wypełnienia - wyjaśnia Wojciech Adamowicz, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Chojnicach.- Na ich podstawie poznamy ich bliżej. Jutro spotykamy się ponownie z załogą Rokotexu. Będziemy rozmawiać o konkretach. Przedstawimy formy pomocy, które na dziś jesteśmy im w stanie zaoferować. Będziemy zachęcać zwalnianych pracowników do zmiany lub uzupełnienia kwalifikacji zawodowych. Bez tego o znalezienie zatrudnienia na chojnickim rynku pracy będzie im niezwykle trudno. Dla szwaczek nie mamy w tej chwili żadnych propozycji. Sytuacja w branży jest trudna. W lipcu i w sierpniu wiele firm musiało przerwać produkcję. Były urlopy i tak zwane przerwy technologiczne.

"Pośredniak" ma nieco grosza na wsparcie szwaczek. Liczy, że niektóre z nich zechcą rozpocząć pracę na własny rachunek.

- Etat to etat. Kokosów wprawdzie nie było, ale co miesiąc parę groszy wpadło na włożenie czegoś do garnka - podkreśla szwaczka z kilkunastoletnim stażem w fachu. - Nie spodziewaliśmy się takiego finału. Liczyliśmy, że mimo kłopotów jakoś to będzie, a teraz musimy liczyć na siebie. To dla nas prawdziwy dramat...

Tymczasem szwaczki z Rokotexu to doskonałe specjalistki. Szyły głównie na eksport. Ich wyroby, często prototypy, prezentowano na pokazach i targach branż odzieżowej i tekstylnej. Firma działała w Chojnicach od kilkunastu lat. Przez wiele była związana z niemiecką spółką Delmond. Szyła na jej zlecenie.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami o zwolnieniach grupowych szwaczki dostaną odprawy. Ich wysokość będzie uzależniona od stażu pracy. Tymczasem pracownice czekają jeszcze na zaległe pobory za dwa miesiące.

Nasze starania o rozmowę z właścicielami Rokotexu spełzły na niczym. Telefon w firmie milczy.

Do tej pory nie było źle...

W pierwszych sześciu miesiącach tego roku w powiecie chojnickim, z tak zwanych przyczyn leżących po stronie zakładu pracy, zatrudnienie straciło 209 osób. To prawie dwukrotnie więcej niż w pierwszej połowie ubiegłego roku.
Mimo to, paradoksalnie, statystyczne bezrobocie w powiecie spadło. Wynika to z faktu, że więcej osób zostało wyrejestrowanych z urzędowych list bezrobotnych, niż na nie trafiło. W ubiegłym miesiącu w chojnickim Powiatowym Urzędzie Pracy zarejestrowało się nieco ponad 1000 bezrobotnych. To o 107 mniej, niż musiano wyrejestrować - głównie z powodu niepotwierdzania w "pośredniaku" tzw. gotowości do podjęcia zatrudnienia.

Ponad 300 bezrobotnych dostało w tym samym czasie pracę. Połowa skorzystała z subsydiowanych przez Powiatowy Urząd Pracy ofert.

82 osoby uczestniczą w programach stażowych, a 100 bierze udział w szkoleniach oferowanych przez urząd.

Aktualnie Powiatowy Urząd Pracy w Chojnicach ma w swoich rejestrach 5580 bezrobotnych mieszkańców powiatu.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie