reklama

Powiat bytowski: Nagrali szokujący wywiad z chorą psychicznie kobietą

Mateusz WęsierskiZaktualizowano 
Janina G. nie miała pojęcia, że przypadkowo spotkany młodzieniec uczynił z niej główną bohaterkę amatorskiego filmu
Janina G. nie miała pojęcia, że przypadkowo spotkany młodzieniec uczynił z niej główną bohaterkę amatorskiego filmu
Furorę w lokalnym środowisku Bytowa robi film nagrany na placu Kardynała Wyszyńskiego. Młody człowiek uwiecznił rozmowę z chorą psychicznie kobietą i umieścił go w internecie.

"Wywiad" przeprowadzono z Janiną G. ze wsi Cechiny (gm. Studzienice). Osoba ta znana jest pracownikom lokalnego ośrodka pomocy społecznej. Nie była jednak nigdy pod jego opieką, choć o jej chorobie wiedziano od końca ubiegłego roku. Młodzież nagrała ją w maju. W sierpniu kobieta została aresztowana, bo oblała policjanta wrzątkiem.

- Film jest naganny, ale nie dopatrzyliśmy się w nim znamion przestępstwa. Autor może być karany jedynie z oskarżenia prywatnego - mówi Michał Gawroński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.

Według policji autorom filmu proces wytoczyć może więc tylko... Janina G. Na razie jest to niemożliwe, bo kobieta po zajściu z policją przebywa w zakładzie psychiatrycznym w Starogardzie Gdańskim.
- Została tam umieszczona po tym, jak oblała policjanta wrzątkiem z czajnika. Na brzuchu miał oparzenia drugiego stopnia - wyjaśnia Gawroński.

Do zajścia doszło 10 sierpnia tego roku. Sąsiedzi zgłosili, że Janina G. strzela z wiatrówki. Policjant został poparzony, gdy wkroczył do jej domu.

Kobieta wcześniej nie była notowana. Bardzo dobrze zna ją za to kierownik GOPS w Studzienicach. - Nigdy nie korzystała z naszej pomocy, bo miała świadczenia, bodajże z KRUS lub ZUS. Wiemy jedynie, że jej syn wystąpił o ubezwłasnowolnienie. Nim procedura się zakończyła, doszło do wspomnianego zajścia z policją - mówi Witold Kulas, kierownik GOPS Studzienice. - Kiedyś próbowałem z nią rozmawiać, więc wyobrażam sobie, jak ten film może wyglądać - dodaje.

Kobieta mieszkała sama, ale codziennie odwiedzał ją syn. Zdarzało się, że rowerem wyjeżdżała do nieodległego Bytowa. Tam właśnie młodzi ludzie uwiecznili ją na kontrowersyjnym filmie. Specjaliści mający na co dzień kontakt z osobami chorymi są oburzeni.

- Z przykrością trzeba stwierdzić, że żyjemy w czasach popkultury. Nie szukamy rzeczy dobrych i wartościowych, ale sensacji. Uwielbiamy oglądać programy typu talk-show, gdzie ludzie za pieniądze sprzedają swoje intymne sprawy. Chętnie bawimy się cudzym kosztem, póki to nas nie dotyka. Dla mnie ten film jest przykry i smutny - komentuje Barbara Chmielecka, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy z Bytowa.

Nagrana kobieta z pewnością nie wie, że stała się "gwiazdą". Od 28 maja, kiedy to film zaistniał w internecie, zanotowano prawie 3 tysiące wyświetleń i jest ich coraz więcej. Próbowaliśmy skontaktować się z autorem, ale nie odpowiedział na e-maila. W opisie filmu napisał: "Przypadkowo napotkana kobitka. Beka straszna. Polecam!".

Plaga komórek z kamerą

W internecie pojawia się coraz więcej amatorskich filmów kręconych z ukrycia. Nierzadko doprowadza to do tragedii.

Ponad rok temu 14-latka z Opola podcięła sobie żyły po tym, jak ktoś rozpowszechnił nagranie pokazujące, jak uprawia seks w toalecie podczas szkolnej dyskoteki. Na szczęście udało się ją uratować. Autor nagrania został ukarany.

Lekarz Janiny G.

Krzysztof Gawroński, psychiatra, szef Niepublicznego Psychiatrycznego ZOZ w Słupsku
Znam nagraną osobę. To moja pacjentka. Nie mogę jednak wchodzić w szczegóły, bo obowiązuje mnie tajemnica lekarska. Dodam jedynie, że ten film to wykorzystanie znacznie obniżonego krytycyzmu u chorego. Coś takiego nigdy nie powinno zaistnieć.

Autor filmu z You Tube przekroczył granice przyzwoitości

Z dr Blanką Brancewicz, lekarzem psychiatrą, rozmawia Dorota Abramowicz
Jak ocenia Pani umieszczenie w internecie zapisu rozmowy z osobą chorą psychicznie?
Tak samo, jak z każdym innym chorym lub zdrowym człowiekiem, który miałby stać się tematem żartów. Takich rzeczy żadnym ludziom nie powinno się robić. W tym przypadku przekroczono granice przyzwoitości. Zwłaszcza że film nie pokazuje tych, którzy zadają pytania. Niestety, spotykamy się z dyskryminacją chorych psychicznie, chociażby na rynku pracy.

Czy jednak osoba z takimi urojeniami nie powinna wcześniej trafić do szpitala?
Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego dopuszcza przymusowe leczenie jedynie wtedy, jeśli chory zagraża sobie lub innym. Miejscowy ośrodek pomocy społecznej może też wykorzystać art. 29 ustawy, który mówi o niezaspokajaniu przez chorego podstawowych potrzeb życiowych. Procedura jest jednak dość pracochłonna, więc bywa, że trwa to i 9 miesięcy.

Jak wobec tego traktować żyjących wśród nas ludzi, którym choroba spacza widzenie rzeczywistości?
Maksymalnie życzliwie, jak byśmy chcieli, by tak samo potraktowano nas w chorobie. Nie należy prowokować chorego, śmiać się z niego. Traktować z godnością i szacunkiem.

I w ogóle nie reagować na wieść, że zaatakowali nas laserami kosmici?
Opowiadania o kosmitach można wysłuchać, ale zaraz potem trzeba spytać, czy choremu niczego nie brakuje, nie jest mu zimno, nie jest głodny. I tak ostatnio coraz częściej społeczeństwo reaguje na ludzi chorych. Na szczęście ten film to działanie ekstremalne, nie norma.

Co sądzicie Państwo o tej sprawie? Zapraszamy do komentowania artykułu.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie