Powiat bytowski: Nabity w wymianę ziemi

Marcin Pacyno
Droga powstanie na ziemi obiecanej Zbigniewowi Klassie
Droga powstanie na ziemi obiecanej Zbigniewowi Klassie Marcin Pacyno
Zbigniew Klassa - człowiek, który dowiódł, że część gminnego ośrodka zdrowia i parkingu w Czarnej Dąbrówce stoi na jego ziemi - twierdzi, że został oszukany przez władze gminy.

Początkowo obiecano mu, że w zamian dostanie kawałek działki tuż przy swoim podwórzu. Sprawa szła w dobrym kierunku, a Klassa już ogrodził obiecany teren płotem. Teraz okazało się, że ziemi nie dostanie. Urzędnicy rozebrali płot i budują drogę. Klassa w odwecie chce zagrodzić część parkingu przed ośrodkiem zdrowia.

- Kilka lat temu zawarłem z wójtem porozumienie. Miałem dostać działkę przy mojej posesji. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilkanaście dni temu zobaczyłem ekipę rozbierającą płot - opowiada Klassa. - Zostałem oszukany, więc odpłacę się pięknym za nadobne. Niebawem przystąpię do grodzenia mojej własności. Przyjedźcie zrobić zdjęcie, gdy skończę grodzenie parkingu - zaprasza Klassa.

Gmina tłumaczy, że porozumienie wprawdzie było, ale później planista przeoczył je podczas sporządzania planu zagospodarowania przestrzennego. Na działce przeznaczonej Klassie zaplanowano drogę. Właściciel ziemi pod ośrodkiem zdrowia o tym nie wiedział, więc nie wniósł sprzeciwu.

- Moim błędem była zbytnia ufność, bo przecież wójt nie zaprosił mnie do podpisania aktu notarialnego - przyznaje Klassa.

W tym czasie gmina chciała mu dać ziemię w innym miejscu. Klassa odmówił. W końcu sprawa trafiła do sądu, który ma zdecydować o wypłacie odszkodowania za grunt, na którym stoi ośrodek zdrowia. Władze gminy nie czekały na wyrok i ruszyły z budową drogi.

- To nasz grunt. Z inwestycją nie mogliśmy czekać, bo przepadłaby nam unijna dotacja - wyjaśnia Wojciech Gralak, wójt Czarnej Dąbrówki.

Sprawa w sądzie przedłuża się, bo biegły popełnił błąd, wyceniając grunt znajdujący się na terenie... gminy Lipnica. - Pomyłki są rzeczą ludzką - broni się Zbigniew Binczyk, biegły i do niedawna dyrektor bytowskiego szpitala.

Grunt to wojna

Bój o ziemię toczy też mieszkanka Prądzony (gmina Lipnica). W tym przypadku na prywatnym gruncie sołectwo, za przyzwoleniem władz Lipnicy, wybudowało boisko. Właściciele byli mocno zdziwieni, bo nikt nie zapytał ich nawet o możliwość odkupienia gruntu. Władze twierdzą, że doszło do pomyłki. Sprawa jest trudna, bo do porozumienia dojść nie może dopóki nie zakończy się sprawa spadkowa. Do ziemi z boiskiem rości sobie prawo aż 17 spadkobierców. Mieszkająca tam kobieta wprowadziła ostatnio zakaz poruszania się po jej prywatnej drodze, która prowadzi na boisko.

Rekordowa cena za zaginiony obraz Matejki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie