Poszukiwania Nikoli trwają. Rodzina nie traci nadziei

Alek Radomskialeksander.radomski@gp24.plZaktualizowano 
Ulotki informujące o zaginęciu Nikoli pojawiły się w Ustce i internecie. Policja i rodzice czekają na sygnały.
Ulotki informujące o zaginęciu Nikoli pojawiły się w Ustce i internecie. Policja i rodzice czekają na sygnały. Archiwum rodzinne
- W pewnym sensie cieszę się, że córki nie znaleziono w morzu - przyznaje w rozmowie z „Głosem” pani Monika, mama 7-latki, która zaginęła w niedzielę na plaży w Ustce.

- To może oznaczać, że kiedy mąż schylił się na chwilę i dosłownie na sekundę stracił ją z oczu, to Nikola wyszła jednak z wody. Przecież ona wcale nie stała głęboko. Woda sięgała jej może do kolan, nie więcej. Mąż był w podwiniętych spodniach, nie mogli więc wejść daleko.

Wczoraj słupska policja poinformowała o zakończeniu akcji poszukiwawczej na morzu.

- Nie przyniosła rezultatów - mówi kom. Robert Czerwiński, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. - Dlatego też koncentrujemy się teraz na sprawdzaniu terenów wzdłuż plaży i okolic - podkreśla i dodaje, że akwen został bardzo dokładnie przeszukany. W jego sprawdzaniu obok zawodowych służb i WOPR-u uczestniczyli również nurkowie zrzeszeni w jednym z miejscowych klubów. Plaża w Ustce w dalszym ciągu ma być patrolowana. Również ta na terenie Słowińskiego Parku Narodowego.

W niedzielę dziecka szukało około 50 funkcjonariuszy policji, straży granicznej i pożarnej. Tego dnia ze względu na wiatr i falowanie obowiązywał całkowity zakaz kąpieli. Nikola dopiero co razem z trójką rodzeństwa i rodzicami weszła na plażę. Zdążyli raptem rozłożyć koc. 7-latka zniknęła około godz. 12.40. - Kiedy straciliśmy ją z oczu, od razu powiadomiliśmy ratownika. Zapewnił, że to on powiadomi policję - mówi pani Monika. - Po mniej więcej godzinie zadzwonił do mnie i powiedział, że to jednak ja muszę to zrobić. W tym czasie sami szukaliśmy dziecka. Pomagali nam ludzie, którzy też byli na plaży. Wszystkim pokazywałam zdjęcie Nikoli zapisane w telefonie. Może gdyby na plaży były megafony, może gdyby od razu padł komunikat, że zaginęła szczupła 7-latka o krótkich włosach w kolorze ciemny blond, to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.

Przypomnijmy, dziewczynka ubrana była w zielony strój kąpielowy z białymi elementami. Ma charakterystyczny pieprzyk na brodzie i skazę skóry na wewnętrznej stronie dłoni. Na informację czekają zrozpaczeni rodzice i policja pod nr. 997.

Rodzice 7-letniej Nikoli Barzowskiej ze Słupska ciągle liczą na to, że ich córka się odnajdzie. Ulotki z rysopisem dziewczynki pojawiły się w Ustce i w Słupsku. Krążą w internecie, udostępniane na portalach społecznościowych. Zdjęcie dziecka na swoim profilu umieściła też Ustka. Policja zadecydowała wczoraj o przerwaniu akcji poszukiwawczej na morzu. Teraz patrole skupiają się na plaży kąpieliska i jego okolicach. Akcja w morzu - jak zapewnia policja - może zostać wznowiona, o ile pojawią się nowe okoliczności.

Przypomnijmy, że do zaginięcia Nikoli doszło w niedzielę około południa na plaży wschodniej w Ustce, w okolicach restauracji Dajana. Dziewczynka do wody miała wejść na chwilę i tylko do kolan, bo z uwagi na wiatr i fale obowiązywał zakaz kąpieli. Obok dziecka stał jej ojciec. Na rękach trzymał młodszego brata. Odwrócił się tylko na moment.

Tego samego dnia ratownicy interweniowali również w Łebie, gdzie po południu przy hotelu Neptun 11-letnia dziewczynka weszła do wody z o rok starszym bratem i ojcem. Zaczęli tonąć. Tu też, tak jak w Ustce, obowiązywała czerwona flaga. Ratownikom udało się wyłowić nieprzytomnego ojca. Był reanimowany. Chłopca zauważono, jak trzymał się kurczowo ostatniego pala drewnianego falochronu.

W poszukiwania 11-latki, która wraz z rodziną nad morze przyjechała z południa kraju, zaangażowano policję, WOPR, a nawet śmigłowiec SAR-u. Dziecka nie udało się odnaleźć. W poniedziałek ciało dziewczynki morze wyrzuciło na plażę na wysokości miejscowości Sasino. To 15 kilometrów od Łeby. Wieczorem rodzice dokonali identyfikacji, potwiedzając najczarniejszy scenariusz.

Komenda Powiatowa Policji w Lęborku wszczęła postępowanie w sprawie utonięcia 11-latki.

- Prowadzimy czynności wyjaśniające i ustalamy wszelkie okoliczności - informuje asp. sztab. Magdalena Zielke z lęborskiej policji. - Będziemy przesłuchiwać wszystkich świadków, którzy widzieli lub wiedzą cokolwiek na temat tego zdarzenia. Czekamy też na wyniki sekcji zwłok. Razem z prokuraturą badamy tę sprawę pod kątem zachowań ojca. Dopiero po przeanalizowaniu całego materiały dowodowego podjęte zostaną decyzje co do zarzutów za nieumyślne spowodowanie śmierci.

WOPR przestrzega przed wchodzeniem do morza przy wysokiej fali i silnym wietrze. Jak mówi Marek Chadaj ze stołecznego WOPR-u, a w sezonie szef ratowników w Łebie, szczególnie groźna jest wówczas kąpiel przy falochronach, gdzie mogą znajdować się doły głębokie nawet do 7-10 metrów.

Od maja do początku sierpnia tego roku utonęło w Polsce 227 osób.

Zobacz także:

Wznowiono poszukiwania na usteckiej plaży

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

gp24

Wideo

Materiał oryginalny: Poszukiwania Nikoli trwają. Rodzina nie traci nadziei - Głos Pomorza

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 128

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gdynianin

Też mogli rodzice zgłosić zaginięcie do straży miejskiej straż miejska też by pomogłaby

g
gdynianin

Też mogli rodzice zgłosić zaginięcie do straży miejskiej straż miejska też by pomogłaby

a
aga
W dniu 11.08.2016 o 11:21, marzena napisał:

Matka albo jest w szoku albo klamie 'bo ciagle mowi co innego . Smierdzi na kilometr . Hm...podobno to byl ojczym dziewczynki ,mieli swoje malutkie dziecko to moze starszej z innego loza chcieli sie pozbyc . Mnie juz nic nie zdziwi takie sprawy mielismy w ostatnich latach w polsce np. Madzia . Mam nadzieje ze sie myle .

nie znasz tej rodziny to sie nie wypowiadaj nie ten co splodzi tylko ten ktory wychowuje a on jest b.dobrym ojcem

G
Gość

Morze wyrzuciło ciało dziewczynki ok. 5 km od Ustki to tylko potwierdziło tragedię. Dziecko utonęło, co było jasne od początku mimo wpisów różnych fantastów na temat porwania itp.

d
dd

W Orzechowie morze wyrzuciło ciało małej dziewczynki.

S
Słupszczanka
W dniu 10.08.2016 o 15:07, Jola napisał:

Ludzie jacy Wy jesteście beznadziejni. Tylko krytykować i oceniać innych, a postawcie się w ich sytuacji. Może pierwszy raz byli nad morzem i nie wiedzieli o flagach sami pewnie byście nie odmówili dziecku. A gdzie był ratownik skoro nie widział topiacego się dziecka. Powinny być megafony i informować ludzi o pewnych sytuacjach.


Są ze Słupska, więc małoprawdopodobne, że pierwszy raz byli nad morzem i nie wiedzieli co oznaczają flagi.
L
Lola

Znalezli cialo w orzechowie informacje na stronie Ustka info

Z
Znalezino Nikolę

W czwartek około godziny 12 na plaży w Orzechowie znaleziono zwłoki dziecka.
Nieoficjalnie policjanci mówią, że jest to ciało zaginionej, siedmioletniej Nikoli. Obecnie miejsce jest zabezpieczone przez policjantów. Funkcjonariusze czekają na przybycie prokuratora. Ciało znalazły spacerujące plażą wczasowiczki

L
Lola

Ale pozbyć się tylko jednej ? Przecież Nikola ma prawdopodobnie siostrę bliźniaczke.

m
marzena

Matka albo jest w szoku albo klamie 'bo ciagle mowi co innego . Smierdzi na kilometr . Hm...podobno to byl ojczym dziewczynki ,mieli swoje malutkie dziecko to moze starszej z innego loza chcieli sie pozbyc . Mnie juz nic nie zdziwi takie sprawy mielismy w ostatnich latach w polsce np. Madzia . Mam nadzieje ze sie myle .

G
Gusia

Heee co za matka: ,,w pewnym sensie cieszę się!!!"....jeśli czeka na szczęśliwe zakończenie to ja bym się nie cieszyla

A
Asa
W dniu 10.08.2016 o 21:46, gośc napisał:

Sprawa śmierdzi na kilometr jeśli morze nie odda ciała w ciągu kilku dni to niech dokładnie przemaglują rodziców. Na stronie tvn24 doczytałem, że to nawet nie oni zawiadomili ratownika tylko znajomy, który powiedział że znajomym zginęło dziecko i w tym momencie na plaży nie było większego zamieszania a chyba powinno być skoro szukali sami na własną rękę przez 2 godziny.

Dokładnie zakończenie tej sprawy może być szokujące!!!! Przypomina mi się sprawa z Sosnowca sprzed kilku lat

b
ble
W dniu 11.08.2016 o 08:56, Gość napisał:

Spłodzić dzieci to żadne osiągnięcie, sztuką jest wziąć za nie pełną odpowiedzialność i zdrowo wychować do dorosłości. Porównujesz skaleczenie ale upadek z łóżka do wejścia z siedmiolatkiem do morza przy czerwonej fladze i prawie sztormowej fali? Kretyn(-ka)

 

dokładnie spłodzić nawet pijus umie :)

nikt się tym nie jara (może tylko obecny rząd)

m
masakryczniludzie

daj dobry Boże aby się znalazła, 3 dzień w stroju to bardzo długo zważywszy że w nocy jest zimno

 

W dniu 10.08.2016 o 22:26, Gość napisał:

Wszystko ok?

 

najwyraźniej nie

G
Gość
"Poszukiwania 7 letniej nikoli w Ustce ©Mariusz Surowiec"
Podpis pod zdjęciami - wstyd redakcjo.
 
Dodaj ogłoszenie