Postępowanie przeciwko Biedronce wszczął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ceny na półkach niższe niż przy kasie

Ewa Andruszkiewicz
Ewa Andruszkiewicz
Tylko w ciągu 9 ostatnich miesięcy, do Inspekcji Handlowej wpłynęło ponad 230 skarg od niezadowolonych klientów sklepów sieci Biedronka
Tylko w ciągu 9 ostatnich miesięcy, do Inspekcji Handlowej wpłynęło ponad 230 skarg od niezadowolonych klientów sklepów sieci Biedronka Aneta Zurek / Polska Press
Podawanie niższej ceny na półce, a następnie naliczanie wyższej kwoty w kasie zarzuca właścicielowi sieci sklepów Biedronka Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i wszczyna w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Za stosowanie nieuczciwych praktyk spółce grozi kara finansowa w wysokości nawet 5 mld zł.

- Mieliśmy bardzo dużo sygnałów z całego kraju na temat nieprawidłowości przy podawaniu cen w sklepach sieci Biedronka. Zgłaszali je zarówno konsumenci, jak i wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej. Nie może być tak, że klient widzi atrakcyjną cenę przy produkcie, a po obejrzeniu paragonu okazuje się, że zapłacił więcej. To może być nieuczciwa praktyka rynkowa – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Tylko w ciągu dziewięciu ostatnich miesięcy, do Inspekcji Handlowej wpłynęło ponad 230 skarg od niezadowolonych klientów. Wszystkie dotyczyły nieprawidłowego podawania cen w sklepach sieci Biedronka.

Chodziło między innymi o:

  • ketchup, który miał w promocji kosztować 2,79 zł, ale kasy nabijały 3,49 zł,
  • ręczniki kuchenne, których cena na półce wynosiła 4,49 zł, a na rachunku - 5,99 zł czy
  • pomidory, za które klienci płacili 3,99 zł za 1kg zamiast 1,85 zł, jak było obiecane przy stoisku.

Nieprawidłowości w tym zakresie wykazały także kontrole inspektorów. Od stycznia do września br. wykryli oni, że w 25 przypadkach kwota widoczna na półce rzeczywiście była niższa od tej zakodowanej w kasie.

Ale to jeszcze nie koniec zarzutów wobec spółki Jeronimo Martins Polska. Poza różnicami w kwotach, problem stanowi też fakt, że przy wielu produktach brakuje w ogóle jakiejkolwiek informacji o cenie. Zwracali na to uwagę najpierw klienci w swoich skargach, a następnie - inspektorzy handlowi w czasie kontroli. Od stycznia do września br. wykryli aż 123 takie przypadki.

- Cena jest jednym z głównych kryteriów, którymi konsumenci kierują się podczas zakupów, szczególnie w dyskontach. Umożliwia porównanie produktów różnych marek i dokonanie świadomego wyboru między nimi - mówi Tomasz Chróstny, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Cena powinna być umieszczona w widocznym miejscu tak, aby konsumenci z łatwością mogli się z nią zapoznać i nie zostali tym samym wprowadzeni w błąd – dodaje.

Jaka kara grozi spółce Jeronimo Martins Polska?

Jeśli zarzuty się potwierdzą, spółce Jeronimo Martins Polska grozić będzie kara finansowa w wysokości nawet 10 proc. obrotów. W zeszłym roku przekroczyły one na polskim rynku 50 mld zł, mówimy zatem o kwocie 5 mld zł.

Klienci, którzy zauważyli nieprawidłowości w zakresie uwidaczniania cen w sklepach sieci Biedronka, proszeni są o kontakt z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sygnały wraz z dokumentacją zdjęciową należy wysyłać na: [email protected]

- Jesteśmy w trakcie kompleksowej analizy pisma z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chcielibyśmy podkreślić, że biorąc pod uwagę skalę działania naszej sieci - ponad 2900 sklepów, 67 tys. pracowników obsługujących 4 mln klientów dziennie i 1,3 mld transakcji rocznie - może się zdarzyć, że wskutek ludzkiego błędu brakuje ceny lub nie zostanie ona na czas zmieniona - informuje nas biuro prasowe sieci Biedronka.

Przedstawiciele Jeronimo Martins Polska zapewniają dalej, że „wszystkie procedury sieci Biedronka są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa”.

- Dlatego w przypadku różnicy ceny towaru między salą sprzedaży a systemem kasowym, klientowi zawsze przysługuje prawo jego nabycia po cenie niższej, bądź też zwrotu nadpłaconej kwoty. Chcielibyśmy podkreślić, że od ponad dwóch dekad robimy wszystko, aby dostarczać naszym klientom najwyższą jakość w najlepszej cenie - podsumowuje biuro prasowe sieci Biedronka.

Trzeba jednak dodać, że to już nie pierwsze postępowanie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wobec właściciela sieci Biedronka. Urząd sprawdza także, czy Jeronimo Martins Polska nie stosuje nieuczciwych praktyk handlowych wobec dostawców owoców i warzyw. Z kolei w grudniu zeszłego roku Urząd wydał decyzję, w której zakwestionował procedury przyjmowania i rozpatrywania reklamacji.

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A był ktoś w Carrefour? Tam są jeszcze lepsi...

G
Gość

Jak nie ogarniaja, to nalezy zatrudnic wiecej personelu a nie "tuskowac" robiac z personelu niewolnikow. Ryzemu beda zapamietane zmiany kodeksu pracy odbierajacego pracownikom godnosc i pieniadze.

G
Gość 1

Jak dla mnie to sami klienci robią problem czasami potrafią zrzucić cenę i nie podnieść sam byłem świadkiem takiego czegoś. Cena ludzka rzecz pomylić się lub źle nabić ale chyba jeszcze nie zdarzyło się nikomu aby biedronka nie zwróciła pieniędzy jak ktoś z reklamacją przyjdzie. Według mnie jak ludzie mają problem niech nie kupują w biedronce jak taka zła przecież mają inne markety.

G
Gość

Stare zlodziejskie chwyty z katalogu 1001 nocy. Szkoda, ze "pomylki" dzialaja tylko w jedna strone- na oszwabienie klienta.

Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie