Porodówka w Szpitalach Tczewskich [ZDJĘCIA]

red.
Udostępnij:
Jak wygląda porodówka w Tczewie? Sprawdź najważniejsze informacje o możliwościach szpitala i zobacz zdjęcia.

Ginekologia i Położnictwo Szpitali Tczewskich, ul. 30 Stycznia 57/58.

Gabinet lekarski (ginekologia, budynek A) - tel. 58 777 67 48. Gabinet lekarski (położnictwo, budynek C) - tel. 58 777 66 12. Dyżurka położnych (ginekologia, budynek A) - tel. 58 777 67 52. Dyżurka położnych (położnictwo, budynek C) - tel. 58 777 66 43.

Oddział położniczo - ginekologiczny jest na I poziomie referencyjnym.

Trakt porodowy posiada 3 osobne sale porodowe,  z czego dwie mają swoje łazienki. Porodówki posiadają piłki, materace, drabiny. Położne polecają imersję wodną, przyjmowanie pozycji wertykalnych, pozycję do porodu wybiera rodząca.

Bezpłatny poród rodzinny
Kobieta może rodzić z wyznaczoną przez siebie osobą. Jest to najczęściej ojciec dziecka, ale również babcie, siostry czy koleżanki. Szpital nie pobiera żadnych opłat związanych z porodem.

Znieczulenie
Oddział proponuje naturalne metody łagodzenia bólu oraz gaz. Znieczulenia zewnątrzoponowe stosowane są do cięć cesarskich. Porody nie mają takiej możliwości ze względu na zbyt małą ilość zatrudnionych lekarzy anestezjologów.

Sale
Dla matek po porodzie są 4 sale trzyłóżkowe, z których jedna posiada własny węzeł sanitarny.  Matki przebywają razem ze swoimi dziećmi. Dla matek po cięciach cesarskich przeznaczona jest jedna sala trzyłóżkowa.

Na sali tej noworodki przebywają całodobowo na prośbę matek. Pozostałe noworodki z cięć cesarskich przez jedną dobę są pod opieką personelu oddziału noworodkowego i dowożone są na czas karmienia. Na oddziale są 3 łazienki dla położnic, 2 dla rodzących i jedna dla patologii ciąży.

Szpital oferuje własne koszule do porodu, ale kobieta może korzystać z własnej bielizny, środków do higieny osobistej oraz ubranek dla noworodka. Kobieta po porodzie może oddać dziecko na okres złego samopoczucia pod opiekę położnej roomingowej. Nie jest to jednak opieka wielogodzinna ze względu na zbyt małą liczbę personelu.

Znieczulenie
W szpitalu stosuje się znieczulenia podpajęczynówkowe.

Odwiedziny
W oddziale odbywają się codziennie w wyznaczonych godzinach. Jedna osoba wchodzi na salę do jednej położnicy. W budynku poza oddziałem położniczym jest oddział noworodkowy, który zajmuje się noworodkami z zaburzeniami adaptacyjnymi po porodach zabiegowych.

Ordynator
Ordynatorem oddziału jest Krystian Zwirbulis, który kieruje pracą lekarzy kontraktowych pracujących również w innych oddziałach. Zespół lekarzy pracujących na oddziale położniczym jest stały.

Plan porodu
Jeżeli w chwili przyjęcia kobieta nie posiada Planu Porodu, jest on tworzony razem z położną. Jeżeli kobieta posiada Plan, jest on z położną omawiany.

Konsultacje laktacyjne
Oddział preferuje karmienie piersią. Ze względów lokalowych nie posiada poradni laktacyjnej, ale w razie potrzeby porady udzielane są całodobowo przez położne będące na dyżurze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aga
Rodziłam tydzień temu, i gdybym miała jeszcze rodzić to na pewno tam wrócę. Polecam super personel skupiony na rodzącej.
A
Aga
Rodziłam tydzień temu, i gdybym miała jeszcze rodzić to na pewno tam wrócę. Polecam super personel skupiony na rodzącej.
k
kobieta
Rodzilam w tczewie na sam koniec 2015 roku i szczerze zaluje ze rodzilam w Tczewie. Ten szpital to jakas porazka. Przyjechalam do szpitala wieczorem z reguralnymi skurczami a polozono mnoe na sale z kobietami ktore byly po terminie i czekaly sobie w szpitalu na wywolanie porodu i spaly a mi kazano polozyc sie z nimi na sali i sporobwac jeszcze troche sie zdrzemnac. Cala noc mialam skurcze i meczylam sie z bolami blakajac sie samotnie po korytarzu bo wszyscy w szpitalu spali. Kiedy czulam ze skurcze sa coraz czestrze i bardziej uciazliwe i poszlam do poloznej ktora akurat spala - zbadala mnie i z laska powiedziala ze jeszcze daleko i dalej poszla spac. Rano zmienil sie personel i przyjechala do mnie do szpitala osoba ktora miala towarzyszyc mi przy porodzie i wtedy nowa polozna jeszcze bardziej zolzowata niz poprzednia zgodzila sie zebym zajela juz sale porodową. Przez wiele godzin wogole nikt do mnie nie zagladal, po czym polozna w asyscie lekarki przyszla, przebila mi pęcherz i poszla i dalej rodzilam bez opieki a kiedy do szpitala przyjechala kolejna rodząca polozna przyszla do mnie na sale i zaczela mnie pospieszac. Rozwarcie mialam dopiero na 6 a ona juz kazala mi ukucnac i przec ile sil. Zrobil mi sie z tego przeokropny hemoroid mimo ze cala ciaze nie mialam wogole. Ale poloznej tak bardzo spieszylo sie zebym juz skonczyla rodzic ze podlaczyla mi jeszcze oksotocyne zeby przyspieszyc porod mimo ze wyraznie protestowalam poniewaz porod mial prawidlowy postęp nie chcialam niepotrzebnie dostawac kroplowke. Ale ona i tak mi ją podlaczyla po czym bole staly sie tak niewyobrazalne ze nikt kto tego nie odczul nie wyobrazi sobie. Zapamietam ten koszmar do konca zycia. Kroplowka nasilila bole ktore i tak byly okropne na rozwarciu 7 a zatrzymala postep porodu. Rozwarcie nie szlo dalej przez wiele kolejnych godzin. Polozna spieszyla sie zebym skonczyla rodzic bo na korytarzu czekala kolejna rodząca. Nie wyrazilam zgody na naciecie krocza i kiedy zaczely sie skurcze parte kazala mi wypisac oswiadczenie w 3 egzemplarzach ze nie wyrazam zgody na naciecie a nastepnie nacieła mi krocze na pol posladka twierdzac ze to bylo konieczne. A zszyla mnie tak okropnie ze mam zrosty bardzo bolesne, nacięcie goilo mi sie przez 4miesiace i nie moglam kucac bo lekarz mowil ze rana sie rozchodzi. mam krzywo zrosniete. A pobyt na porodowce? Pielegniarki co chwile przychodzily na sale i czepialy sie ze za duzo rzeczy mamy na sali, chociaz szpital nic nie zapewnial nawet papieru w toalecie, krytykowaly to jak kobiety opiekuja sie dziecmi, podczas obchodu zostawiano otwarte drzwi od sali na korytarz, ja chcialam karmic dziecko piersia a bez mojej zgody dokarmiano ke butelką kiedy ja wyszlam skorzystac z toalety mimo ze przybieral na wadze prawidlowo i nie byl glodny a pokarmu mialam nadmiar. Innym matkom ktore nie mialy pokarmu zabraniano za to dokarmiac dziecko. Poprostu koszmar. Po tej histori nie chcialam miec wiecej dzieci ale przypadkiem zaliczylam wpadke z mezem i spodziewam sie kolejnego dziecka. Jestem przerazona wizją kolejnego porodu i dlugotrwalej traumy i powiklan po takim porodzie. Nie chce rodzic wiecej w tczewie i łudze sie ze w innym szpitalu bedzie lepiej. Mam taka nadzieje chociaz rozwazam cc z obawy przed powtorką scenariusza.
G
Gość
Z 13 zdjęć zaledwie kilka się zgadza. Reszta, zwłaszcza łazienki (co uważam dla rodzącej jest jedną z najważniejszych spraw, tym bardziej po porodzie) makabra ze wskazaniem na słowo "KOSZMARNA".
Sama porodówka ok, doświadczone położne, kompetentne, mogłyby odrobinę bardziej być wyrozumiałe ale nie powinno się czepiać. W momencie porodu stanowczość wręcz pomaga.
Wiele do życzenia pozostawia część gdzie jest się po porodzie, już z maleństwem. Przerażające trzyosobowe sale. Łóżka pamiętają jeszcze zdaje się jak moja prababcia rodziła tutaj, stary zardzewiały kran w których kapie się berbecie. Szafki z powstania Warszawskiego i linoleum na ktorym widać ślady historii. Pielęgniarki ok, no różnie powiedziałabym ale to kwestia rutyny i czasami gorszego dnia.
Jeśli miałabym wybierać/ rodzić drugi raz, to myślę że zastanowilabym się. Tobie też radzę.
M
Mama
Rodziłam niespełna dwa tygodnie temu w tym szpitalu, mimo, iż na początku zniechęcona wieloma negatywnymi opiniami nie chciałam tu rodzić, to jednak odejście wód w nocy zadecydowało, iż pojechałam najbliżej i mimo wszystko nie żałuję. Sam poród nie był lekki bo trwał 11 godzin, jednak zarówno położna ze zmiany nocnej jak i ta która odbierała poród były w porządku. Na początku, gdzie skurcze były jeszcze nieregularne położna zjawiała się co godzinę sprawdzać rozwarcie, a stażystka co 20 min sprawdzała tętno malucha. Minus - nie dostałam nic na złagodzenie bólu, pękłam, a szycie wykonywane było przez stażystkę, trwało prawie godzinę aż puściło znieczulenie.. Jednak po porodzie zaraz przystawiono mi maluszka do piersi, Panie położne pomagały w przystawianiu, warunki lokalowe na porodówce są w porządku.
a
ania
Ja rodzilam rok temu i nie było tak źle były super pielegniatki które bardzo pomagały chociasz i były te gorsze ale całkowity pobyt był oki
q
qweerty
R odzilam w 2013r personel jakby za karę pracował, po cc zapytałam ile dziecko dostało punktów odpowiedziała chyba 8 , a dostał 10. Okropne traktowanie pacjentek zwłaszcza tych które nie były w stanie karmić piersią. Zamiast wsparcia byłam rostrzesiona w bardzo złej kondycji psychicznej. A sala do cesarki wydaje mi się ze powinna być zamknieta podczas wykonywanego zabiegu. A kobiety z którymi l ezalam na sali miały własne mleko do dokarmiania bo nie chciały sie prosić żeby dziecko glodne nie było.
A
Aaaa
przeciez to mordownia dzieci a nie szpital!!!!!!!!omijajcie go szerokim łukiem
J
Ja
Nie wiem skąd te zdjęcia, bo na pewno nie z porodowki w Tczewie. Z sal matki po porodzie są przerzucane do innych sal. Nawet po 4 osoby w jednej sali. To minus. Dwa że naciskaja aby karmić piersią i nie chętnie dają mm. Oczywiście zależy od personelu. Maluszki są myte w zlewach gdzie przegrywa się woda. Poza tym opieka jest ok, większość położnych pomocne. Przy porodzie też bardzo wspierają.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie