Pomysł na zmianę zasad egzaminu na prawo jazdy był dobry. Gorzej z realizacją [ROZMOWA]

rozm. Szymon Zięba
Z Januszem Chmielowcem, prezesem gdańskiego oddziału Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców, rozmawia Szymon Zięba.

Zmiany w teoretycznej części egzaminu na prawo jazdy, między innymi utajnienie bazy pytań, które stawiane są kursantom, to był dobry pomysł?
Pomysł na zmianę części teoretycznej egzaminu na prawo jazdy był, moim zdaniem, bardzo dobry. Ale wcielenie go w życie już nie do końca. Podkreślałem niejednokrotnie, a i takie informacje pojawiały się też w mediach, że baza pytań na cały kraj powinna być jedna, a nie tak jak jest teraz, że każdy WORD decyduje, jaką bazę zastosować przy egzaminowaniu. Powinien być ministerialny nadzór nad systemem. Podkreślam - pomysł jest dobry, a przy jego realizacji popełniono błędy - np. przy pytaniach.

Pytania powinny być jawne?
A kto jest się w stanie nauczyć na pamięć sześciu tysięcy pytań? Jeżeli w bazie będzie ich taka liczba, a i sama baza będzie się zmieniać, będą dochodzić do niej nowe pytania, inne będą zmieniane, to może być jawna. A jeżeli nie 100 proc., to przynajmniej 80 czy 70 proc. Bo dziś ludzie nie wiedzą, "z czym to się je", ale i my - instruktorzy - mamy problem z przekazywaniem im wiedzy, bo nie wiemy, na czym bazować.

Wśród kursantów pojawiały się głosy, że pytania zadawane podczas egzaminu są absurdalne, np. o wymiary tablic rejestracyjnych, długość drążka do zmiany biegów...

Proszę zadzwonić do urzędników, którzy wydają tablice rejestracyjne - czy oni wiedzą, jakie wymiary mają tablice rejestracyjne? Wątpię. Część z pytań jest absurdalna. Mam wrażenie, że próbuje się zrobić z kursantów inżynierów czy specjalistów z niepotrzebną wiedzą.

Jaka wiedza jest potrzebna?
Człowiek, który ma prawo jazdy, powinien wiedzieć, kiedy zjechać do fachowca, jak mu w samochodzie "stuka", co robić, kiedy pali się kontrolka, a nie nabywać zupełnie niepotrzebnej wiedzy. Niemniej uważam, że część teoretyczna egzaminu to pomysł, który idzie w dobrym kierunku, ale jest niedopracowany.

Na czym zatem, według Pana, polega to niedopracowanie?
Pytania zadawane w części teoretycznej egzaminu, moim zdaniem, często są niekonkretne, wprowadzają zamęt, zdarza się, że na jedno pytanie - przez jego nietrafioną konstrukcję, np. zastosowanie podwójnej negacji, można odpowiedzieć i twierdząco i przecząco. Ale wydaje mi się, że nie ma co przesadnie straszyć kursantów i kandydatów do egzaminu na prawo jazdy.

Jakie ma Pan dla nich rady?
Przede wszystkim wybrać dobrą szkołę nauki jazdy, która rzetelnie przygotuje do egzaminu.

s.zieba@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie