Pomorze: ZUS sprawdza zwolnienia, ale kontrole omijają wysokich urzędników

Redakcja
W ubiegłym roku słupski Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeprowadził 4792 kontrole i zakwestionował wypłatę świadczeń chorobowych na kwotę 840 tys. złotych. Podejrzani byli nie tylko ci, którzy chorowali długo. Wezwanie otrzymać mógł praktycznie każdy. - Bez różnicy, czy choruje tydzień, czy miesiąc, może zostać wezwany - mówi Danuta Rosiak, rzecznik prasowy słupskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Jednak kontrolerzy ZUS rzadko pukają do drzwi urzędników, którzy np. uciekają na zwolnienie przed wyrzuceniem z pracy. Andrzej Strzechmiński, burmistrz Łeby, nie kryje, że dla niego taka sytuacja jest... chora. Burmistrz spotkał się z trudnościami, gdy chciał zwolnić z pracy skarbnika miasta. - Powiedziałem pani skarbnik, że nie widzę możliwości dalszej współpracy - mówi. - Dzień przed sesją, na której miała zostać odwołana, przyniosła ona zwolnienie.

Wypowiedzenie będzie można wręczyć jej więc dopiero, gdy skończy się zwolnienie. Do tego czasu jest pracownikiem Urzędu Miasta Łeby. - Etat jest zablokowany, a panią skarbnik utrzymuje Skarb Państwa - mówi burmistrz. - Te pieniądze można by spożytkować w dużo lepszy sposób.

Co najmniej 30 tysięcy kosztowało podatników półroczne zwolnienie lekarskie byłego dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku Mariusza Szuberta [został odwołany w lipcu 2010 r. - red.]. - Ani razu w czasie zwolnienia nie byłem kontrolowany - przyznaje.

Urzędnicy ZUS częściej kontrolują zwykłych obywateli. Przekonała się o tym nasza czytelniczka.
Pani Joanna skręciła nogę. Mimo zaleceń lekarza, żeby nie obciążać nogi, została wezwana do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych tydzień przed zakończeniem miesięcznego zwolnienia. Mieszka 60 kilometrów od Słupska, poruszała się o kulach. Mimo to lekarz orzecznik kazał jej się stawić, żeby udowodniła chorobę. Pojechała do Słupska Szybką Koleją Miejską, bo nie ma samochodu. Zarabia 1500 złotych netto miesięcznie. - Chodnik przypominał lodowisko. Pytałam, co będzie, jeśli się przewrócę i pogorszę sytuację - mówi pani Joanna. - Usłyszałam, że to norma, bo sprawdzane są długotrwałe zwolnienia i takie są procedury.

- Nie mogę się odnieść do tego konkretnego przypadku - mówi Danuta Rosiak. - Możliwe jednak, że na zwolnieniu ta pani miała napisane, że może chodzić.

Jak usłyszeliśmy w ZUS, zwolnienia są sprawdzane pod kątem prawidłowości ich wykorzystania i prawidłowości orzekania o czasowej niezdolności do pracy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.