reklama

Pomorze: Zaczyna się rok wielkich szkolnych zmian

Małgorzata Gradkowska, Wawrzyniec RozenbergZaktualizowano 
Katarzyna Hall podczas uroczystości w Straszynie
Katarzyna Hall podczas uroczystości w Straszynie Wawrzyniec Rozenberg
O jeden dzień krótsze wakacje mieli uczniowie Zespołu Szkół w podgdańskim Straszynie - tam, w nowej hali sportowej, minister Katarzyna Hall zainaugurowała nowy rok szkolny.

Inauguracja nastąpiła dzień wcześniej, bo dzisiaj członkowie rządu uczestniczą w obchodach 70 rocznicy II wojny światowej.

- Właśnie Zespół Szkół w Straszynie wybraliśmy na krajową inaugurację roku szkolnego, bo samorząd tej gminy nie żałuje pieniędzy na inwestycje oświatowe - przyznała Katarzyna Hall. - To nie ministerstwo, ale gmina rządzi szkołami i może stworzyć uczniom jak najlepsze warunki do nauki. Tutaj zadbano nawet o szafki, żeby dzieci nie nosiły ciężkich plecaków, i o plac zabaw.

Rozbudowa szkoły - podstawówki i gimnazjum z halą sportową - w Straszynie, którą ministerstwo stawia za wzór innym samorządom, kosztowała 17 mln zł. Katarzyna Hall określiła w Straszynie nowy rok "rokiem najnowszej historii", ale jest to przede wszystkim początek wielkich zmian w szkołach. Od września zaczyna się reforma edukacji (o jej założeniach piszemy obok), zaplanowana na kolejnych siedem lat. Zmiany programowe nie budzą wielkich emocji. Nauczyciele, jak sami przyznają, liczą na to, że rzeczywiście, jak obiecuje ministerstwo, będą mieli większy wpływ na programy nauczania - co zapowiada MEN. Olbrzymie emocje budzi natomiast inny punkt reformy - obniżenie wieku szkolnego z siedmiu do sześciu lat. MEN liczyło na to, że już w tym roku rodzice sześciolatków będą masowo zapisywać swoje dzieci do I klas zamiast do zerówek.

Tymczasem w całej Polsce tylko ok. 5 proc. wszystkich sześciolatków rozpocznie dzisiaj naukę w szkole. Najlepiej pod tym względem jest na Pomorzu - przede wszystkim za sprawą Gdyni, gdzie do szkoły zapisano ponad 21 proc. sześciolatków. Miasto od zimy przygotowywało się do tego etapu reformy i przeznaczyło na ten cel specjalne środki, zatrudniając m.in. dodatkowych nauczycieli. Do szkoły w Straszynie, również przygotowanej na przyjęcie sześcioletnich pierwszoklasistów, rodzice zapisali ich dwanaścioro. Będą oni chodzić do osobnej klasy.

Aby nastawienie rodziców się zmieniło, przez najbliższe lata szkoły powinny zostać przystosowane do edukacji najmłodszych uczniów - uważa Tomasz Elbanowski ze stowarzyszenia "Ratuj maluchy" - szanse na to są bardzo małe, bo z powodu kryzysu obcięto pieniądze na wdrażanie tej reformy. - Samorządy nie dostawały dodatkowych funduszy na ten etap reformy edukacji. I tak długo, jak szkoły nie będą do tego przystosowane, rodzice będą zwlekać z posyłaniem do nich sześciolatków.

Co nowego czeka uczniów?

Poza zmianą podstawową, jaką jest - na razie nieobowiązkowy - obniżony próg wieku szkolnego, MEN przygotowało również kilka innych nowości. Przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja:
- nowa podstawa programowa w przedszkolach, I klasach podstawówek i gimnazjów; określone są w niej m.in. umiejętności uczniów i zadania wychowawcze szkoły (to też baza do tworzenia podręczników w kolejnych latach); w następnym roku nowa podstawa będzie obowiązywała II klasy, potem III - tak, by zakończyć się za sześć lat;
- miejsce w przedszkolu dla wszystkich 5-latków;
- obowiązkowa nauka drugiego języka obcego w gimnazjach;
- nowe zasady prowadzenia lekcji WF - w ramach 4 godzin w tygodniu 2 lekcje z zajęciami takimi samymi dla wszystkich w klasie i 2, na których uczniowie będą ćwiczyć zgodnie z zainteresowaniami oraz możliwościami szkoły (np. taniec, judo, siatkówka, tenis, aerobic)
- nowy przedmiot w I klasie gimnazjum - edukacja dla bezpieczeństwa zastępuje dotychczas nauczane w szkołach średnich przysposobienie obronne.

Szkoły ponadgimnazjalne - obowiązkowy (obok j. polskiego i j. obcego) egzamin z matematyki na maturze, wszyscy maturzyści będą musieli obowiązkowo przystąpić do tych egzaminów na poziomie podstawowym;
- możliwość zdawania pisemnie egzaminu nie z dwóch, jak dotychczas, przedmiotów do wyboru, ale z sześciu;
- na lekcje wychowania do życia w rodzinie nie będą uczęszczać tylko uczniowie niepełnoletni, których rodzice zgłoszą szkole sprzeciw, oraz pełnoletni, którzy sami zgłoszą taki sprzeciw.

5 proc. - tyle sześciolatków w Polsce rozpocznie dzisiaj naukę w I klasie. Najwięcej - bo ponad 21 proc. sześciolatków jest w gdyńskich szkołach.

Katarzyna Hall minister edukacji

Sześciolatki w szkole to tylko jeden z 15 punktów reformy, wcale nie najważniejszy. Daliśmy rodzicom wybór, więc zastanawiali się, co będzie lepsze dla ich dziecka. Rzeczywiście, nie wszystkie szkoły były w stanie stworzyć najmłodszym odpowiednie warunki. Ważniejszy jest wzrost liczby pięciolatków w przedszkolach. Do niedawna mieliśmy ich trzy razy mniej niż w innych krajach UE. A od tego czy dziecko chodziło do przedszkola, w niemałym stopniu zależy jego przyszła edukacja.
Przede wszystkim wprowadzamy nowe programy. Szkoły nie będą rozliczane z przerabiania materiału, tylko za wiedzę uczniów. Większa będzie rola nauczycieli w przygotowywaniu programów. Efekty widoczne będą za trzy lata w przypadku gimnazjalistów i za sześć lat w odniesieniu do uczniów szkół podstawowych.

Co sądzą Państwo o zmianach w systemie edukacji szkolnej? Zapraszamy do komentowania artykułu.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie