Pomorze: Woda drożeje i drożeć będzie (RAPORT)

Piotr Niemkiewicz
Woda to jeszcze standard czy już luksus? Teoretycznie odpowiedź jest prosta, ale nie dla wszystkich, zwłaszcza gdy przyjdzie rachunek z lokalnej firmy komunalnej.

- Życie w Gdańsku od kilku lat staje się niemożliwie drogie - ubolewa Zofia Małecka z Przymorza. - Miasto podwyższa czynsze, podatki, a teraz jeszcze ta woda... Gdyby nie pomoc rodziny, nie miałabym z czego żyć, bo całą emeryturę wydaję na rachunki.
Gdańsk wciąż jest w czołówce pomorskich miast z najdroższą wodą, ale prawdziwe krocie płacą mieszkańcy powiatu nowodworskiego.

Drogo? Będzie gorzej

Pod względem najwyższych cen wody Gdańsk w kraju zajmuje czwarte miejsce wśród miast powyżej 300 tys. mieszkańców. Drożej jest tylko w Warszawie, Bydgoszczy i Katowicach. Od 2009 r. ceny wody w stolicy Pomorza wzrastają regularnie.

Gdańszczanie za metr wody i tzw. kanał miesięcznie płacić będą 10,32 zł (było 9,67 zł). Te zmiany czekają jeszcze na podpis prezydenta. Opłaty są duże, ale jeszcze większe sumy na swoich rachunkach zobaczą mieszkańcy Stegny i Sztutowa, którzy już płacą 11,31 zł, a od nowego roku ta stawka wzrośnie o kolejne 21 gr.

Trójmiasto: Ceny wody w Gdyni, Sopocie i Gdańsku. Jak wzrosną opłaty za wodę w 2012 roku?

Ponad 11 zł płacić będą też mieszkańcy Krynicy Morskiej - o ile przegłosowane zostaną ok. 5-procentowe podwyżki. Prawie 10 zł za wodę i ścieki zapłacą mieszkańcy Dzierzgonia, być może także Pucka, Sztumu, Władysławowa, Jastarni.

Nie wszyscy muszą się martwić

Kępice w powiecie słupskim to najtańsza gmina. Łącznie za metr sześcienny wody i kanał płaci się tu niecałe 5 złotych.

Niedrogo jest też w Lęborku, gdzie przed podwyżkami mieszkańcy płacą prawie 4,90 zł, a potem stawka wzrośnie do 5,12 zł.

Aż chce się lać wodę prawdziwymi strumieniami w Czersku, gdzie jej metr kosztuje 1,93 zł (najmniej na Pomorzu) i tak zostanie do końca następnego roku.

W Darłowie ostatnia podwyżka wody, nie licząc wzrostu VAT, była w 2009 roku.
- Będziemy chcieli zmienić stawki - zapowiada Andrzej Głębocki, dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. - Jesteśmy w trakcie ich wyliczania. Nowe taryfy wchodzą u nas w maju. Myślimy o ich podwyżce, bo od kilku lat ceny u nas są niezmieniane. Tymczasem rosną nasze koszty, bo drożej płaci się za paliwo czy prąd.

W Słupsku stawka za wodę w stosunku do poprzedniego okresu rozliczeniowego wzrosła o 13 gr. Ale za to od dwóch lat utrzymywany jest ten sam poziom opłaty za odprowadzanie ścieków.

Niedrogo, ale do czasu

Niewykluczone, że mieszkańcy Skórcza (powiat starogardzki) za metr sześcienny wody płacić będą nawet 5 zł. Na razie mieszkańcy kociewskiego miasta - już po podwyżce - płacić będą prawie 3,5 zł. Ale do tej stawki nie mają się co specjalnie przyzwyczajać, bo na pewno opłata będzie szła w górę. I to regularnie.

- Obecnie już utrzymuje się tendencja wzrostowa cen za wodę - komentuje nam Roman Jerkiewicz, kierownik Zakładu Gospodarki Miejskiej w Skórczu. - I niestety przez najbliższe pięć lat się to nie zmieni.
Jak się dowiedzieliśmy, cena wody w Skórczu - sprzedawana przez ZGM - w ciągu kilku lat może osiągnąć nawet pułap 5 zł.

Skąd się biorą te kosztowne prognozy?
- Sytuacja ta jest spowodowana głównie tym, że zmniejsza się zużycie wody - wyjaśnia kierownik Jerkiewicz.

Mniej, czyli więcej

W Kościerzynie w porównaniu z rokiem 2010 taryfy poszły w dół, jednak radość mieszkańców była tylko pozorna, ponieważ Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji zdecydowało się na wprowadzenie opłat abonamentowych.

- Rzeczywiście, cena wody spadła i to odczują ci, którzy używali jej więcej - mówi Kazimierz Medykowski, mieszkaniec Kościerzyny. - Jednak ci, którzy używali jej mniej, zapłacą realnie więcej , bo teraz muszą doliczyć abonament. Wiem o czym mówię, bo po kilku miesiącach nowej taryfy mam większe opłaty aniżeli rok temu.

Nasz raport z lutego 2011: Woda drożeje z roku na rok

W Słupsku abonament to 7,5 zł. - Jest to opłata dla jednego wodomierza - mówi Alina Zimnicka, zastępca prezesa Wodociągów Słupsk. - Została wprowadzona, by sprawiedliwie rozdzielić koszty między wszystkich naszych odbiorców.

Abonament, czyli ekstraopłata

Opłaty abonamentowe to dodatkowa stawka, którą musi - niestety - ponieść klient. Przedsiębiorstwa sprzedające wodę i odbierające ścieki nie muszą wprowadzać opłat abonamentowych, ale dość chętnie korzystają z tego prawa. Nic dziwnego, bo to dodatkowe pieniądze w budżecie, który obywatel uiszczać musi, mimo że z wody na co dzień nie korzysta... Dlaczego? To wyjaśniamy w rozmowie z szefem kościerskiego PWiK (niżej).

Mało tego, miesięczne opłaty abonenckie także są podwyższane - razem z cenami wody. Tu też nie mamy dobrych wiadomości dla mieszkańców drogich Stegny i Sztutowa - od nowego roku stawka ta wzrośnie z 3,78 zł na 7,02.

Drożeje, bo...

Woda musi drożeć, bo firmy inwestują w infrastrukturę - tłumaczą ich szefowie.
- To przecież naturalne - mówi Tyberiusz Narkowicz, burmistrz Jastarni. Tu też woda pójdzie w górę ze względu na inwestycje. - Nam w samorządzie oczywiście też wyższe stawki się nie spodobały, ale, po dyskusji, się zgodziliśmy. Innego wyjścia nie ma - mówi Narkowicz.

W Gdańsku w ubiegłych latach podwyżki uzasadniano kosztami, jakie miasto ponosi przy realizacji projektu wodno- ściekowego. Aby móc go przeprowadzać Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna musiała podwyższać dostarczycielowi wody Saur Neptun Gdańsk czynsz za dzierżawę rur.

Specjaliści zapewniają: woda na Pomorzu jest dobra

W konsekwencji SNG podnosił taryfę za wodę i ścieki. Jak jednak zapewnia Agnieszka Gajowniczek, rzecznik GIWK, tym razem spółka koszty inwestycyjne... obniżyła. Skąd zatem niemalże 7-procentowa podwyżka cen od 2012 r.?

- Nowa taryfa jest wynikiem wzrostu kosztów eksploatacji, na które mają wpływ m.in. wzrost inflacji oraz wzrost kosztów energii elektrycznej - odpowiada Michał Piotrowski z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

W Malborku wpływ na obecną cenę ma budowa stacji uzdatniania wody, która w większości została wybudowana z kredytu komercyjnego zaciągniętego przez PWiK. Część uiszczanej przez mieszkańców opłaty za wodę jest przeznaczana na jego spłatę.

Argument przetargowy

Woda potrafi być także doskonałym argumentem przetargowym w rękach samorządowców.
Tak było np. w przypadku mieszkańców Połczyna Bis, intensywnie rozwijającego się osiedla w gminie wiejskiej Puck.

Część mieszkańców wioski przyklejonej do granic miasta Pucka chciała, by gmina przekazała ten teren sąsiedniemu samorządowi. Ale wójt Tadeusz Puszkarczuk postawił ultimatum - wybuduje wodociąg, a mieszkańcy przestaną wracać do tematu.
Kompromis osiągnięto.

Z Robertem Fennigiem, prezesem Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Kościerzynie rozmawia Maciej Wajer

PWiK, ustalając nowe stawki za wodę i ścieki, zdecydował się na wprowadzenie opłaty abonamentowej. Dlaczego?
Takie opłaty funkcjonują od wielu lat w różnych przedsiębiorstwach i klient bez żadnych zastrzeżeń je uiszcza. Tak jest w przypadku firm energetycznych, gazowych, ciepłowniczych, a także operatorów sieci komórkowych. Zgodnie z przepisami, mamy prawo je wprowadzić, więc z tego prawa skorzystaliśmy.

Po co abonament?
Opłata jest pobierana za tzw. gotowość. Proszę pamiętać, że działalność naszego przedsiębiorstwa nie polega wyłącznie na tym, że dostarczamy klientom wodę lub odbieramy ścieki, a on płaci tylko i wyłącznie za to. Wszystkie urządzenia są w pełnej gotowości i funkcjonują przez 24 godziny na dobę przez wszystkie dni w roku. Kiedy dochodzi np. do awarii, to musimy jak najszybciej ją usunąć. Tego wymaga od nas klient, bo chce mieć wodę przez cały czas, niezależnie od okoliczności, a my musimy być również przez cały czas gotowi na to, by świadczyć mu taką usługę.

System się sprawdza?

Uważam, że taki system rozliczania jest bardziej sprawiedliwy. Podam przykład z Kościerzyny. Są domy, które są podłączone do naszego systemu wodociągowo-kanalizacyjnego, a oprócz tego mają własne ujęcia wody. Z tego ostatniego korzystają przez cały rok, a z naszej wody jedynie w sytuacjach ekstremalnych, np. w czasie awarii. My jesteśmy gotowi cały czas dostarczyć wodę, a co za tym idzie ponosimy koszty, ale klient nie - prócz oczywiście opłaty za realne zużycie.

Czy wprowadzenie opłaty spowodowało spadek zużycia wody?
Po pięciu miesiącach nie zaobserwowaliśmy takiego zjawiska. Ale za mało czasu upłynęło, by wyciągać konkretne i ostateczne wnioski.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
A

Woda jest syfiasta i śmierdząca.Należy coś z tym zrobić a nie myśleć o podwyżce!

R
Rekin

Dlaczego teraz żadna łajza nie wyjdzie na ulice i nie rzuca kamieniami w mundurowych, dlaczego nie strajkują, wszystkim pasują notoryczne podwyżki ???. Kiedyś jak coś podwyższyli to zaraz strajk !!! To ciekawostka jest ???!!!!!. Propaganda anty-komunistyczna była tak silna że jak tylko było coś nie tak to wielkie halo było. A dziś KATO_-PRAWICA robi co chce i jest OK..? !!!! HA HA HA HA HA.

Dodaj ogłoszenie