Pomorze: W 2013 r. rybacy będą mogli złowić mniej dorszy

Kazimierz Netka, Piotr Niemkiewicz
Piotr Manasterski/Archiwum
We wtorek do Komisji Europejskiej trafią propozycje Międzynarodowej Rady Badań Morza (ICES) nowych kwot połowowych na Bałtyku na 2013 rok. Wynika z nich, że rybacy bałtyccy, a więc i polscy rybacy, będą mogli złowić mniej dorszy niż mieli prawo w tym roku. Wyższe mamy mieć limity na śledzie i szproty.

- Generalnie przyznane Polsce kwoty połowowe na Bałtyku wzrosły - ocenia prof. Jan Horbowy z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni. - Jeżeli chodzi o dorsze, to w ubiegłym roku nie wykorzystaliśmy swych limitów, ale łowiła jedna trzecia rybaków. Pozostałe dwie trzecie za rezygnację z połowów otrzymywało rekompensaty. Dlatego nie wyczerpaliśmy przyznanych kwot połowowych. Podobnie jak i pozostałe państwa bałtyckie mamy mniejszy limit połowu dorszy, ale zmniejsza się też tempo wzrostu osobniczego tych ryb, skupionych w podobszarze numer 25, od Bornholmu po Władysławowo. Maleje tam również populacja szprotów, które są pokarmem dla dorszy. Dlatego masa tych ryb wagowo się zmniejsza.

Czytaj także: Rybacy zaniepokojeni sprzedażą zagranicznych dorszy nad Bałtykiem

Półwyspowi rybacy generalnie nie są nastawieni optymistycznie, zwłaszcza jeśli chodzi o dorsze wschodniego Bałtyku. Głównie dlatego, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom kwoty połowowe będą niższe niż obiecywano to rok wcześniej.
- Według ubiegłorocznych zaleceń ICES kwoty można było podnieść o około 40 procent - mówi Grzegorz Szomborg, rybak z Jastarni. - Rada Ministrów podniosła je tylko o 15 procent, czyli 25 proc. poniżej normy. A plany na 2013 rok są obcięte o kolejnych 11 proc.

Czytaj także: Dorsze z zagranicy w portach nad Bałtykiem

Jednocześnie rybaków z segmentu małych i średnich jednostek niepokoi znaczący wzrost kwot śledziowych. Jak mówią, to efekty silnego lobby rybaków trudniących się połowami masowymi - paszowymi.

- Tymczasem udowodniono przecież, że większe odłowy dorsza sprawią, że zmaleje presja tej ryby na gatunki pelagiczne - tłumaczy Grzegorz Szomborg. To właśnie dorsze (ale też stornie i ryby łososiowe), a nie śledzie, są podstawą zarobku dla rybaków posługujących się małymi i średnimi kutrami.

Czytaj także: Nie ma porozumienia w sprawie limitów na dorsze

Szacunkowe łączne limity połowów dla krajów unijnych na przyszły rok są następujące: dorsze ze wschodniego Bałtyku - 66 tys. ton (11 proc. mniej niż w 2012 roku); śledzie z centralnego Bałtyku - 117 tys. ton (około 25 proc. więcej); szproty z całego Bałtyku - 278 tys. ton (o 9 proc. więcej); dorsze zachodniobałtyckie - 21 tys. ton (o 2 proc. mniej); śledzie zachodniobałtyckie - 26 tys. ton (o 23 proc. więcej niż w bieżącym roku).

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie