Pomorze: Superaparat diagnostyczny PET gotowy do pracy i walki z rakiem

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Aparat PET pozwala bardzo szybko wykryć nowotwór, co znacznie zwiększy szanse chorego
Aparat PET pozwala bardzo szybko wykryć nowotwór, co znacznie zwiększy szanse chorego G. Mehring
Najprawdopodobniej już na początku kwietnia pacjenci z Pomorza będą mogli wreszcie korzystać w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym z unikatowych i bardzo kosztownych badań PET. Do tej pory musieli na nie jeździć do szpitali w innych regionach kraju. PET, czyli od pozytonowa tomografia emisyjna pozwala wykryć nawet pojedyncze komórki nowotworowe w organizmie.

W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym zakończył się właśnie odbiór techniczny aparatu PET, który pozwala szybko, bezboleśnie, bezpiecznie i dokładnie zbadać całe ciało chorego. Trwa jeszcze przetarg na dostawę promieniotwórczego izotopu, bez którego takie badanie jest niemożliwe.

Dyrekcja UCK rozmawiała już wstępnie z Pomorskim Oddziałem NFZ na temat kontraktu. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie - na początek może liczyć na 1 mln zł, co wystarczy na przebadanie 220 pacjentów.

Skojarzenie metod PET (uwidacznia procesy życiowe) i CT (obrazy anatomiczne) umożliwia wykrywanie patologii na poziomie komórek, co ma szczególne znaczenie dla identyfikacji wczesnych zmian nowotworowych. - Aparat będzie więc służył przede wszystkim do diagnostyki onkologicznej - wyjaśnia prof. Janusz Moryś, rektor GUMed.

Na Pomorzu, gdzie onkolodzy rejestrują najwięcej w Polsce zachorowań na raka - ta metoda była do tej pory niedostępna. Na badanie PET pacjenci jeździli głównie do Bydgoszczy, ewentualnie do Warszawy - co miesiąc średnio 30 chorych. Zdaniem onkologów - z powodu braku aparatu na Pomorzu z badań PET korzystali nie wszyscy chorzy, którzy powinni, a jedynie nieliczni.

Nowa pracownia PET w Gdańsku jest w stanie wykonywać dziennie 10 badań i pracować przez pięć dni w tygodniu. Tak więc 1 mln zł z NFZ wystarczyłby na miesiąc pracy aparatu.

To do czego jest zdolny PET wyjaśnia prof. Piotr Lass, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego w środowym, papierowym wydaniu "Polski Dziennika Bałtyckiego"

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Pozytonowa Tomografia Emisyjna (ang. Positron emission tomography, PET)
K
Krytyk
Pani redaktor pisze, że PET ...."pozwala wykryć nawet pojedyncze komórki nowotworowe w organizmie.", zaś prof. Lass ..."PET potrafi wykryć guzek wielkości 3 milimetrów." Mi się zdaje, że pojedyncze komórki są "trochę" mniejsze niż 3 milimetry. To tyle w sprawie technicznej.
W ogóle to bardzo dobrze, że mamy wreszcie w Gdańsku tego PET-a. Inna rzecz to to, że planowana intensywność pracy tego urządzenie zdaje się być b. mała - 10 pacjentów dziennie w ciągu 5 dni tygodnia.
Drogie urządzenie powinno pracować intensywnie aby zarobić na siebie ( amortyzacja ). Sprawa ta powinna być przedmiotem analizy zarówno w kontekście medycznym jak i ekonomicznym, również a może nawet przede wszystkim na poziomie centrali NFZ jak i Ministerstwa Zdrowia.
Dodaj ogłoszenie