Pomorze: Sklepy z dopalaczmi potępiane przez samorządowców

Dorota Abramowicz, AT
Donald Tusk zapewnił w Gdańsku, że  zrobi wszystko, by skutecznie zwalczyć dopalacze.
Donald Tusk zapewnił w Gdańsku, że zrobi wszystko, by skutecznie zwalczyć dopalacze. fot. Grzegorz Mehring
Sopot zamawia baner, Kwidzyn spisuje klientów. Samorządy żądają zmiany prawa. "Dziennik Bałtycki" też apeluje do rządu.

Walka z dopalaczami przypomina walkę z wiatrakami - przyznają samorządowcy, na których terenie pączkują kolejne sklepy oferujące "materiały kolekcjonerskie". Tak jest na całym Pomorzu.

Samorządowcy chwytają się różnych metod. Gdańsk postawił na profilaktykę. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski zamawia olbrzymi baner z szokującym zdjęciem, który zamierza postawić przed sklepem z dopalaczami. W Kwidzynie każdy z wchodzących do obu sklepów z dopalaczami będzie rejestrowany kamerą. Ponadto funkcjonariusze policji i Straży Miejskiej będą ich legitymować. Straż Miejska stworzy listę nieletnich klientów. Lista będzie poufna - tylko dla opiekunów prawnych. W Starogardzie Gdańskim, w okolicach sklepów, odbywają się patrole Straży Miejskiej - chodzi o to, aby wyłapać niepełnoletnich kupujących.

W Człuchowie sklep z dopalaczami powstał w maju tego roku. Od tego czasu trwa zabawa w "kotka i myszkę". Wskutek interwencji władz miasta już dwukrotnie sklep musiał zmienić lokalizację. W niedzielę, w ramach ogólnopolskiej akcji, trzeci punkt został zamknięty. Trwa sprawdzanie, czy sprzedawane substancje były legalne.
- Jedyne co mogliśmy zrobić to próbować wpłynąć na właściciela lokalu, aby odstąpił od dzierżawienia go na takie cele - mówi burmistrz Człuchowa Ryszard Szybajło.

Radni z Człuchowa przygotowali projekt uchwały o zakazie obrotu dopalaczami na terenie miasta.
- Projekt jest wzorowany na uchwale z Bydgoszczy - mówi Jacek Mroziewicz, przewodniczący Komisji Kultury, Oświaty i Sportu. - Powinien się pojawić na najbliższej sesji 13 października.

W Chojnicach działają już trzy sklepy z dopalaczami - wszystkie w centrum miasta.
- Gdybym miał możliwość zablokowania powstawania tego typu sklepów prawem miejscowym, dawno bym to zrobił - mówi Arseniusz Finster. - A tak mamy związane ręce i musimy czekać na rozwiązania prawne. Ruch jest po stronie parlamentarzystów. Posłowie z naszego regionu wiedzą o sprawie i liczę na ich działanie.

Do posłów zwrócili się również samorządowcy z Łeby. Pod koniec lipca br. rajcy uchwalili sprzeciw wobec legalnej sprzedaży dopalaczy, a później tekst uchwały z protestem wysłali do wojewody pomorskiego. Następnie swoje stanowisko przekazali posłom, by mogli oni zainicjować stosowne działania ustawodawcze. Z apelem wystąpili też radni Kościerzyny.

We Władysławowie również walczą z dopalaczami via parlament. Jak tłumaczy bowiem wiceburmistrz Jacek Świdziński, potrzeba rozwiązań na najwyższym szczeblu.

- Dziś zabronimy handlu dopalaczami, a jutro pojawią się "wypalacze" lub inne "kolekcjonerskie" zestawy - mówi samorządowiec.

O takie rozwiązania zaapelowała ostatnio Gdynia. Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, także uważa, że bez dobrego prawa samorząd zawsze będzie osamotniony w walce o zdrowie i życie młodych.

- Problem dopalaczy trzeba rozwiązać jak najszybciej przez wprowadzenie prawa zabraniającego sprzedaży środków psychoaktywnych, z wyjątkami ściśle określonych przez ustawodawcę - zgadza się Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.

W niedzielę na konferencji w Gdańsku premier Donald Tusk poinformował, że rząd rozpoczął pierwszy etap akcji przeciwko handlowi dopalaczami w Polsce.

- Nie damy już więcej tym ludziom oddechu i osiągniemy sukces - dodał premier. Zapowiedział zmianę przepisów, które wyeliminują to zjawisko.

46 - tyle sklepów z dopalaczami sprzedaje swój towar na Pomorzu. Powstają jak grzyby po deszczu - w Starogardzie Gdańskim otwarto aż cztery nowe sklepy w tym roku. W samym Trójmieście działa 13 placówek oferujących dopalacze.

20 - co najmniej o tylu przypadkach zatruć dopalaczami w całej Polsce doniosły media we wrześniu. Lekarze jednak twierdzą, że to czubek góry lodowej. W tym samym czasie w jednym gdańskim szpitalu leczono osiem ofiar dopalaczy.

Apel do rządu RP
Redakcja "Dziennika Bałtyckiego" apeluje do rządu i parlamentu RP o natychmiastowe wprowadzenie do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii całkowitego zakazu sprzedaży środków odurzających i substancji psychotropowych pochodzenia naturalnego lub syntetycznego w celach innych niż medyczne.
Chodzi o zdobywające coraz większą popularność tzw. dopalacze i ciągle się pojawiające nowe sprzedające je sklepy. Czas ukrócić to zjawisko, bo dopalacze wyrządzają poważne szkody zdrowotne, a nawet mogą spowodować śmierć, zwłaszcza ludzi młodych. Dotychczasowe działania rządu, parlamentu i samorządu są nieskuteczne. Państwo poniosło klęskę w egzekwowaniu prawa do obrony własnego zdrowia i życia przez młodych obywateli RP. Każdy dzień zwłoki w podjęciu decyzji oznacza kolejne dramaty młodych ludzi i ich rodzin. Za leczenie ich płaci całe społeczeństwo. Koszty wynikające z uzależnienia młodocianych ponosić będziemy przez następne lata.
Żadnych efektów nie przyniosła metoda dopisywania w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii kolejnych zakazanych środków odurzających, bo już przed przyjęciem ustawy sprzedawane są nowe produkty, nieobjęte jeszcze zakazem. Zatem takie reformy prawa nie dogonią zmian na rynku dopalaczy.
Jedyną skuteczną metodą walki z dopalaczami jest wprowadzenie zakazu sprzedaży jakichkolwiek substancji mogących wpływać na psychikę. Skutecznie taki zakaz wprowadziła już Irlandia. Tam za posiadanie dopalaczy grozi siedem lat więzienia, a za sprzedaż - nawet dożywocie. Zakazane są import, eksport i produkcja dopalaczy, chyba że mają one służyć jako substancje smakowe przy produkcji żywności.

Zapraszamy do poparcia naszego apelu.

Ministerstwo Zdrowia proponuje drogie badanie dopalaczy
Ministerstwo Zdrowia ma własny pomysł na rozwiązanie problemu. Największym problemem w walce z dopalaczami jest łatwość modyfikacji składu zdelegalizowanego produktu. Minister Ewa Kopacz oznajmiła w ubiegłym tygodniu, że do końca października powinna wejść w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Pozwoli ona na wycofanie podejrzanego środka nawet na 18 miesięcy w celu zbadania, czy nie zawiera substancji psychotycznych i zagrażających zdrowiu.
Toksykolodzy mają jednak wątpliwości, czy przyniesie to pożądane skutki. Twierdzą, że szczegółowe badanie każdego dopalacza, zawierającego nawet kilkadziesiąt składników, będzie bardzo trudne i wyjątkowo kosztowne. Ponadto wycofany do badania dopalacz może być jeszcze tego samego dnia zastąpiony następnym, z wymienionym jednym składnikiem.

Czy jesteś za wprowadzeniem całkowitego zakazu sprzedaży dopalaczy?
Czekamy też na Wasze opinie pod numerem infolinii 801 15 00 39 lub e-mail [email protected]

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
NIE !!!
zakazać sprzedarzy i posiadania narkotyków i dopalaczy, bo w przyszłości będą nami rządzić ćpuny, nie ma innego wyjścia, ta zabawa w kotka i myszkę nie może trwać.
a
alkoholik
Przed wyborami politycy zrobią wszystko by podlizać się społeczeństwu.Fakt,że dopalacze nie należą do bezpiecznych używek i niech to zlikwidują jak najszybciej.Gdyby rząd był mądry by zalegalizował marihuanę,która spożywana od tysięcy lat wyrządziła mniej szkód niż ogólnie dostępny alkohol.Ciekawe właśnie czemu nie podaje się ile osób umiera w ciągu roku od przedawkowania alkoholu bo przypuszczam,że ilość będzie większa niż po dopalaczach.
Dodaj ogłoszenie