Pomorze: Przewoźnicy zapłacą za zatrzymywanie się autobusów na przystankach

Tomasz Tulula, (MATEO, RK, KAT, awro)
Przewoźnicy mogą zdecydować się podnieść ceny biletów lub zlikwidować niektóre kursy
Przewoźnicy mogą zdecydować się podnieść ceny biletów lub zlikwidować niektóre kursy Tomasz Tulula
Ustawa o publicznym transporcie zbiorowym umożliwia samorządom gminnym nałożenie opłaty na przewoźników za zatrzymywanie się autobusów na przystankach. Do tej pory żadna z gmin w województwie pomorskim nie wprowadziła takich opłat, jednak niektóre analizują już takie rozwiązanie. Tak jest w Kartuzach i Kościerzynie.

Przewoźnicy mówią wprost - im więcej kosztów będą ponosić za korzystanie z przystanków, tym droższe będą bilety.
- Wprowadzenie opłat może bezpośrednio wpłynąć na wzrost cen biletów - mówi Leszek Waszkiewicz, prezes spółki PKS Bytów. - Nasze autobusy zatrzymują się na setkach, jeśli nie na ponad tysiącu przystanków. Ogólny koszt będzie niemały.

Co więcej, dodatkowe opłaty mogą spowodować likwidację niektórych nierentownych kursów. Piotr Rachwalski, prezes Nord Express, największego prywatnego przewoźnika w powiecie słupskim, dodaje, że pobieranie takich opłat będzie dla gmin "strzałem we własne kolano".

- Przewoźnicy niewątpliwie mogą zdecydować się na likwidację deficytowych kursów, a autobusy nie będą się zatrzymywać w niektórych miejscowościach - wyjaśnia prezes Nord Express.

W niektórych gminach opłaty za korzystanie z przystanków są pobierane od przewoźników od lat za tzw. oczyszczanie i odśnieżanie przystanków. Jak wyjaśnia Marcin Gromadzki, rzecznik prasowy Zarządu Miejskiej Komunikacji w Gdyni, zdarzało się, że te opłaty były znacznie wyższe niż rzeczywiste koszty ponoszone przez właścicieli przystanków.

- Bez względu na to, ile razy w ciągu dnia przewoźnik zatrzymywał się na danym przystanku, płacił miesięczną zryczałtowaną kwotę - wyjaśnia przedstawiciel ZKM Gdynia.
Potwierdzają to prywatni przewoźnicy. Część z nich już wcześniej płaciła właścicielom przystanków miesięczny ryczałt.

- Od wielu lat płacimy gminie Gdańsk, a od 2009 roku mamy podpisaną umowę z Zarządem Dróg i Zieleni w Gdańsku, zgodnie z którą bierzemy udział w tzw. kosztach za oczyszczanie i odśnieżanie przystanków - wyjaśnia Paweł Misiak, dyrektor ds. przewozów i administracji Przewozów Autokarowych "Gryf".

W Rumi za zatrzymywanie się autobusu Firma Przewozowa Olimpic płaciła 20 zł miesięcznie.
- Umowa, na podstawie której musiałem płacić za zatrzymywanie się na przystanku, obowiązywała przez pięć lat - wyjaśnia Zenon Milewczyk, właściciel firmy. - Teraz nagle miasto wypowiedziało mi tę umowę, urzędnicy straszą mnie, robią zdjęcia, gdy moje busy zatrzymują się na przystanku. W drodze z Gdyni do Helu nie zabieram teraz pasażerów czekających w Rumi.

Więcej pieniędzy w budżetach gmin na utrzymanie przystanków może przełożyć się na to, że będą one bardziej zadbane.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
x

Za siadanie obywateli na ławkach, dworcach, kawiarniach itp. Jeśli będą stać to POSTOJOWE, a jak chodzić to za pochodzenie! Dla Tuska wszystko! Towarzysze POpaprańcy! Budżet w potrzebie!

A
Antoni Jazgarz Butrykowski

Co sprawniejsi fizycznie pasażerowie będą po prostu wskakiwać w biegu, a ci co zostaną PO naturalnej selekcji, starowinki i kaleki, jako nie "rokujący" do Eutanazji Kopacz, i POsłanki Muchy, na skargę! Karawany przystanków nie potrzebują!

m
marian

kogos tu zdrowo po.....o;, co sie w Polsce dzieje pod rzadami PO?

Dodaj ogłoszenie